Wy Ślązacy nadajecie się tylko do pracy w kopalni, hucie lub do naprawiania lodówek
Krzysztof Szulc pisze w swoim felietonie o dorastaniu w Chorzowie, gdzie za używanie „języka serca” groziły drwiny lub przemoc, a pedagogiczna elita już na starcie wyznaczała dzieciom z placu niezbyt świetlaną przyszłość.
Wczoraj, 13:40