Weto Karola Nawrockiego wobec ustawy o języku śląskim, można powiedzieć, że było pewną formalnością. Choć głowa państwa argumentuje w swoim wystąpieniu, że “Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie jest notariuszem woli większości parlamentarnej”, warto skonfrontować to z faktem, że przegłosowana przez Sejm RP i Senat RP ustawa dotyczy mniejszości etnicznej, walczącej o swoją tożsamość i kulturę.
Mowa śląska jest dialektem
Decyzję prezydenta komentuje Łukasz Kohut, europarlamentarzysta, od lat działający na rzecz uznania języka śląskiego.
– Nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczony. To nie pierwsze weto wobec ustawy o śląskiej godce i nie pierwsze weto w politycznej karierze prezydenta Nawrockiego. Ale jestem zawiedziony – przyznaje Łukasz Kohut. – Ślōnska godka jest powodem do dumy. To coś, co łączy nas z naszymi rodzicami, z naszymi starzikami. To język domu, pamięci i codzienności. Jesteśmy Ślązakami, mówimy po śląsku i będziemy mówić. Jesteśmy obywatelami Polski, mamy swoje obowiązki, ale domagamy się swoich praw – przypomina europoseł.
Prezydent uzasadnił odrzucenie ustawy przekonaniem, że kwestie językowe powinny rozstrzygać fakty naukowe i opinie ekspertów, a nie głosowania polityczne. Powołał się na stanowiska językoznawców, według których mowa śląska jest dialektem języka polskiego, a nie odrębnym językiem regionalnym. Wskazał również na błędy legislacyjne: brak adekwatnego finansowania dla samorządów oraz ryzyko tworzenia „sztucznych podziałów” w narodzie. Zadeklarował jednak chęć podpisania innej ustawy – o wspieraniu kultury i gwary śląskiej.
– Taką ustawę podpiszę, bo chcę realnie wspierać tradycje, kulturę i badania naukowe oraz umożliwić naukę gwary jako zajęć dodatkowych finansowanych przez państwo czy samorząd. Wsparcie kultury i tradycji? Tak. Polityczna gra śląską kulturą? Nie – mówi prezydent Nawrocki.
Opinie ekspertów są jednak podzielone. O podpis pod dokumentem apelowało do prezydenta kilkudziesięciu naukowców w liście otwartym przygotowanym przez prof. Henryka Jaroszewicza, pod którym podpisało się wielu uznanych językoznawców, socjologów oraz badaczy spraw regionalnych. Ta grupa nie przekonała Karola Nawrockiego.
Ustawa o języku śląskim po raz kolejny odbiła się od biurka prezydenta Polski. Wcześniej nie podpisał jej Andrzej Duda, argumentując to m. in. tym, że podjęcie ustawy “może spowodować podobne oczekiwania u przedstawicieli innych grup regionalnych”, a przy tym posiłkując się “dostępnymi w sferze publicznej opiniami ekspertów”.
Godka nie, ale szklane butelki tak
Poza zablokowaniem statusu języka dla Ślązaków oraz ponownym wetem dla ustawy o kryptowalutach, prezydent podpisał szereg innych regulacji: m. in. od teraz łatwiej oddamy szklane butelki zwrotne (bez paragonu), a strażacy z OSP i psychologowie zyskają lepsze ramy prawne dla swojej pracy.
Warto przypomnieć, że za sprawą śląskiej mowy stoi konkretna grupa obywateli: w spisie powszechnym z 2021 roku narodowość śląską zadeklarowało 596 tys. osób, a używanie godki w domach potwierdziło 467 tys. obywateli. Dane te potwierdzają, że Ślązacy są najliczniejszą w Polsce grupą o tożsamości innej niż polska.








Napisz komentarz
Komentarze