Dla obu zawodników sobotnia walka stanowiła debiut w organizacji KSW. Faworytem ekspertów był Wieczorek, za którym przemawiały liczne sukcesy amatorskie oraz fakt, że obaj wojownicy spotkali się w przeszłości podczas zawodów ALMMA. Wówczas zwycięstwo odniósł uczeń ZSGU w Chorzowie.
Pojedynek jednocześnie otwierał 59. galę KSW. Zawodnicy wytrzymali cały dystans. Walka stała na bardzo wysokim poziomie. Widzowie mogli oglądać zarówno ciekawe akcje w stójce, jak i w parterze. Niestety w pierwszym elemencie Likus był aktywniejszy i przede wszystkim szybszy od Wieczorka. Swoją przewagę pokazał także we wspomnianym parterze, wypracowując sobie przeważnie górną pozycję.
Po zakończeniu walki sędziowie podjęli jednogłośny werdykt. Walkę wygrał Likus odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo na arenie zawodowej. Postawa Wieczorka również zasługuje na pochwałę i dobrze rokuje na przyszłość.
- Nawiązując do mojego debiutu nie da się ukryć, że nie zrobiłem nic z założonego planu. Na wszystkie techniki, które wykonał przeciwnik byłem przygotowany. Niczym mnie nie zaskoczył a i nasz plan dokładnie był pod tego typu akcje. Dodatkowo nie reagowałem na polecenia narożnika. Do momentu wyjścia wszystko było okej, jednakże cała oprawa medialna i organizacyjna mnie przerosła. - ocenił na swoim fanpage'u Wieczorek.
Całość 59. gali KSW wzbudziła wielki niesmak wśród fanów. Przypomnijmy, że nie doszło do długo zapowiadanej walki wieczoru pomiędzy Mariuszem Pudzianowskim, a Sergine Osumane Dia. Bombardier tuż przed pojedynkiem doznał ostrego zapalania wyrostka robaczkowego. Niezbędna okazała się hospitalizacja. W ostatnim momencie włodarze KSW zakontraktowali zastępstwo za Senegalczyka. Został nim związany ze sportami walki Nikola Milanović, na co dzień ochroniarz koszykarza, Marcina Gortata. Dominator nie miał najmniejszego problemu z nowym przeciwnikiem i pokonał go zaledwie w 72 sekundy.
fot.: Facebook - Cyprian Wieczorek









Napisz komentarz
Komentarze