Chorzowianie wybrali się do Torunia z zamiarem udowodnienia czegoś sobie i kibicom. Przypomnijmy, że w ubiegły weekend Clearex poniósł dotkliwą porażkę na własnym terenie 2:4 (0:1).
Spotkanie z FC Reiter rozpoczęło się zgodnie z planem. W pierwszej połowie podopieczni Mirosława Miozgi wypracowali prowadzenie. Wynik spotkania otworzył Adam Wędzony, który otrzymał dokładne podanie od Leszczaka i z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. Cztery minuty później wyrównał Maksymilian Lewandowski. Gracze Clearexu wzięli się do pracy. Dewucki wykorzystał dobitkę po strzale Leszczaka, a tuż przed końcową syreną futbolówkę przejął Zastawnik i huknął pod poprzeczkę nie dając szans bramkarzowi.
Po rozpoczęciu drugiej połowy, dokładnie w 23. minucie Patryk Szczepaniak zdobył bramkę kontaktową. Clearex odpowiedział trafieniem Sebastiana Brockiego. Kiedy wydawało się, że chorzowianie mają spotkanie pod kontrolą ponownie na listę strzelców wpisał się Szczepaniak. Gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza. W końcowych sekundach meczu kluczową interwencją popisał się Krzyśka. Piłka wyszła na rzut rożny. Rozegranie ze stałego fragmentu postanowił wykończyć Mateusz Waszak, ustanawiając tym samym rezultat remisowy.
Bramki: Lewandowski 13’, Szczepaniak 23’ 34’, Waszak 40’ - Adam Wędzony 9’, Dewucki 18’, Zastawnik 20’, Brocki 31’
Clearex: Rafał Krzyśka – Krzysztof Salisz, Sebastian Leszczak, Adam Wędzony, Przemysław Dewucki oraz Mikołaj Zastawnik, Sebastian Brocki, Szymon Łuszczek, Dominik Jankowski, Robert Rotuski.
fot.: Clearex Chorzów









Napisz komentarz
Komentarze