Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Baner reklamowy

Dwa medale, dwa finały i kwalifikacja olimpijska - czyli pierwszy dzień World Athletic Relay za nami [zdjęcia]

World Athletics Relays Silesia 21 to impreza bliska naszemu sercu, bo przeprowadzona na naszym, Narodowym Stadionie Lekkoatletycznym czyli Stadionie Śląskim w Chorzowie. Zgromadzonych uczestników 5 edycji Mistrzostw Świata Sztafet przywitał Zespół Pieśni i Tańca Śląsk. Zawody odbyły się bez udziału kibiców. Pierwszego dnia biało-czerwoni wywalczyli dwa awanse do finałów, jedną kwalifikację olimpijską oraz dwa medale w konkurencjach 2x2x400m oraz sztafecie płotkarskiej. 
Dwa medale, dwa finały i kwalifikacja olimpijska - czyli pierwszy dzień World Athletic Relay za nami [zdjęcia]

Punktualnie o godz. 19:00 zawody rozpoczęła sztafeta 4x400m kobiet. Promocję do jutrzejszego biegu finałowego (tym samym awans na igrzyska olimpijskie) otrzymują dwa pierwsze zespoły z każdej z 3 serii oraz 2 zespoły z najlepszymi czasami. Biało-czerwone już na ubiegłorocznych mistrzostwach świata zapewniły sobie start w Tokio. Popularne Aniołki Matusińskiego wystartowały osłabione brakiem Justyny Święty-Ersetic oraz Igi Baumgart-Witan, a szansę otrzymały: Kornelia Lesiewicz, Małgorzata Hołub-Kowalik, Kinga Gacka oraz Natalia Kaczmarek. Polki wylosowały 7 tor, rywalizowały z reprezentacjami Belgii (tor 3), Szwajcarii (4), Hiszpanii (5) oraz Włoch (6). Mocno zaczęła Kornelia Lesiewicz, która jako pierwsza przekazała pałeczkę do zmiany. Do końca nasza reprezentacja nie oddała prowadzenia i pewnie wygrywa swoją serię (3:28:11). Zaraz za naszą sztafetą uplasowały Belgijki (3:28.27) oraz Włoszki (3:30.04).

– Podobał mi się ten bieg. Nie było przede mną żadnej dziewczyny, do końca biegłam sama. To było dziwne uczucie. Cieszę się, że wykonałyśmy zadanie. Ono było proste – wywalczyć awans do finału – mówiła Lesiewicz.

W drugiej serii triumfowały rewelacyjne Kubanki (3:27.90) za Niderlandkami (3:28.40), które dopiero na ostatniej zmianie zapewniły sobie bezpośredni awans dzięki zamykającej sztafetę Femke Bol. Na 3 miejscu uplasowały się Francuzki (3:30.46). Trzecią serię pewnie i bez niespodzianek wygrywa reprezentacja Wielkiej Brytanii (3:28.83), za nimi Niemki (3:29.73) oraz Botswana (3:34.99). Do jutrzejszej serii finałowej zakwalifikowały się z czasami ekipy Włoch i Francji. Sztafeta Kuby oraz Niemiec wywalczyły kwalifikację olimpijską.

Po paniach przyszedł czas na panów, gdzie nasza reprezentacja wystąpiła w 3 serii. Zasady kwalifikacji takie same jak u Pań. O ile Aniołki trenera Matusińskiego nie musiały martwić się o kwalifikację olimpijską, o tyle Panowie dopiero czekają na swój dobry występ i awans. W pierwszym biegu triumfowała reprezentacja Japonii (3:03.31), za nimi Kolumbia (3:04.64) i Francja (3:04.78). Wyniki drugiej serii to wygrana Holandii (3:03.03) przed RPA (3:03.79) i Belgią (3:04.01). Wyczekiwana trzecia seria i biało-czerwoni na dobrym, trzecim torze w składzie: Kajetan Duszyński, Dariusz Kowaluk, Wiktor Suwara i zamykający Karol Zalewski. Pozostali uczestnicy serii to Wielka Brytania (tor 4), Włochy (5), Niemcy (6) i Botswana (7). Polacy ostatecznie po pasjonującym i zaciętym finiszu zajmują trzecie miejsce (3:05.04) i niestety, czas ten nie jest przepustką do finału. Szkoda, bo Karol Zalewski na ostatniej zmianie wyprowadził nas na drugie miejsce i jeszcze na 200 metrów przed metą wydawało się, że utrzyma tą pozycję. Na mecie przed nami zameldowali się ostatecznie Włosi (3:04.81) a serię wygrywa reprezentacja Botswany (3:04.03). Po zakończonym biegu, Kajetan Duszyński (wychowanek TS AKS Chorzów i trenera Krzysztofa Podchula) przyznał, że słabo „otworzył” bieg i nie czuje się jeszcze w dobrej dyspozycji po problemach zdrowotnych.

– To był dobry bieg w naszym wykonaniu i pokazał aktualną formę. Nie dopisało nam szczęście. Daliśmy z siebie wszystko – dodał biegnący na drugiej zmianie, Dariusz Kowaluk.

 

Kolejna rozgrywana konkurencja to eliminacje 4x100 m pań w trzech seriach. W pierwszej wygrywają Włoszki (44.02) przed Japonią (44.17) i Ghaną (44.85). Brazylijki z najlepszym czasem tej serii (43.56) zostały zdyskwalifikowane
W drugiej serii reprezentacja Polski, bez Ewy Swobody, ale z wielkimi nadziejami na zdobycie kwalifikacji olimpijskiej. Dodatkowo tuż przed startem desygnowaną na pierwszej zmianie Marikę Popowicz-Drapała, która doznała lekkiego urazu wskoczyła Paulina Guzowska. Na pozostałych zmianach oglądaliśmy Klaudię Adamek, Katarzynę Sokólską i Pia Skrzyszowska. Polki po dobrym biegu awansowały do finału (oraz na igrzyska) z drugiego miejsca (43.64) tuż za Holandią (43.28), podium dopełnił Ekwador (43.86) notując rekord swojego kraju! Z trzeciej serii awans uzyskały Francuzki i Szwajcarki. Warto dodać, że trójkolorowe tym samym zapewniły sobie start w igrzyskach olimpijskich.  

– Wykonałyśmy plan. Ciężko pracowałyśmy i wiedziałyśmy po co tu przyjechałyśmy. Czułam się z dziewczynami, jak w rodzinie – przyznała po biegu Katarzyna Sokólska.

Ze swojego debiutu w seniorskiej sztafecie reprezentacyjnej zadowolona była Pia Skrzyszowska.

– To był mój pierwszy taki bieg więc byłam lekko zestresowana, ale teraz liczy się tylko to, że zajęłyśmy drugie miejsce – mówiła młoda zawodniczka z Warszawy.


Dużo słabiej wypadli panowie w tej konkurencji. Mateusz Siuda, Dominik Kopeć, Adrian Brzeziński i Przemysław Słowikowski uzyskali czas 39.34 i zajęli dopiero 5. miejsce w swojej serii. Najlepszy czas uzyskali Włosi - 38.45.

Bardzo ciekawie zapowiadał się finał 2x2x400 m z udziałem Joanny Jóźwik i Patryka Dobka. Jest to pierwszy bieg finałowy podczas World Athletics Relays Silesia 21. W tej nietypowej konkurencji trud prowadzenia na pierwszej zmianie wzięła na siebie nasza reprezentantka. Patryk Dobek pewnie dobiegł na swojej pierwszej zmianie minimalnie za Kenijczykiem. Dalej Asia ruszyła z całej siły i z dużą przewagą już nad drugim miejscem oddała pałeczkę naszemu Mistrzowi Europy na 800 metrów. Patryk powiększył jeszcze przewagę i nasza sztafeta zdobyła złoty medal (3:40.92) przed Kenią (3:41.78) i Słowenią (3:41.95). Joanna Jóźwik przyznała, że sztafeta 2 x 2 x 400 metrów wymaga innego biegania niż na co dzień.

– W tego typu sztafecie trzeba biec obok rywala i kontrolować tempo. W końcówce czułam, że było za wolne, więc przyspieszyłam – analizowała Jóźwik. 

Podobnego zdania co koleżanka z drużyny był Patryk Dobek. On też potwierdził, że decydujące w tego rodzaju rywalizacji jest pilnowanie tempa.

– Nie chciałem się zbytnio podpalać na pierwszym okrążeniu, bo wiedziałem, że rywalizujący ze mną Kenijczyk to światowej klasy biegacz. Starałem się utrzymać jego tempo. Było zimno, ale ostatnio trenowałem w Zakopanem więc jestem przygotowany do biegania w takich temperaturach. Nasi fizjoterapeuci przygotowali nas na takie warunki. Startowałem w podobnej sztafecie dwa lata temu w Jokohamie, to doświadczenie zaprocentowała na Stadionie Śląskim.

Po emocjonującym biegu spoglądamy na następną konkurencję a jest nią 4x400 mix, w której mamy już zapewniony udział na igrzyskach olimpijskich. Polacy wystąpili w drugiej serii w składzie Mateusz Rzeźniczak, Aleksandra Gaworska, Karolina Łozowska, Patryk Grzegorzewicz. Wynik (3:17.92) lokuje nas na 4. miejscu, które przy wolniej rozegranych pozostałych biegach mogło dać nam finał. Przypomnijmy, że nasza sztafeta jest osłabiona przez drobne lub większe urazy i zabrakło kilku kluczowych zawodniczek, m.in. Igi Baumgart-Witan czy Justyny Święty-Ersetic. Najmocniejsi Panowie zaś walczyli już dziś o minimum na igrzyska. W tej serii wygrywają Włosi (3:16.52), później Belgia (3:17.61) i Kolumbia (3:17.61)

W pierwszej serii z dużą przewagą wygrywa drużyna Holenderska (3:18.03), za nimi Hiszpania (3:18.97) uzyskując kwalifikację na igrzyska oraz poprawiając rekord kraju, na trzecim Francja (3:20.95)
Seria trzecia to wygrana Brazylii (3:16.53), drugie miejsce Dominikana (3:16.67), za nimi reprezentacja Irlandii (3:16.84), dalej Wielka Brytania (3:17.27). Wszystkie te zespoły awansują po szybkim biegu do serii finałowej, co niestety eliminuje z niego nasz zespół.

Ostatnia już dziś konkurencja to finał Shuttle Hurdles MIXED czyli tzw. sztafeta płotkarska, w której biało-czerwoni wystąpili w składzie Zuzanna Hulisz, Krzysztof Kiljan, Klaudia Wojtyniuk oraz Dariusz Czykier. W niej wystartowały zaledwie trzy ekipy i w finale zmierzyliśmy się z zespołami z Niemiec i Kenii. Konkurencja jest o tyle ciekawa, że zawodnicy po „przekazaniu pałeczki” (w cudzysłowie, ponieważ de facto tutaj nie ma pałeczki) biegną w przeciwną stronę bieżni. Niemcy zdobywają złoto, Polska ze srebrem i Kenia brąz, co trzeba przyznać, jest nagrodą pocieszenia, jeśli startowały 3 zespoły.

– Walczyłem do samego końca, czułem, że niemiecki zawodnik jest w moim zasięgu, ale to nie był najlepszy technicznie bieg w moim wykonaniu – powiedział Czykier, który dodał, że z chęcią zobaczyłby sztafetę płotkarską na igrzyskach.

Pierwszy dzień World Athletics Relays Silesia 21 przyzwoity w wykonaniu naszych zawodników. Pozostaje lekki niedosyt po niewykorzystanej szansie na kwalifikację olimpijską dla sztafety męskiej 4x400 m. Dziś dwa finały i dwa medale – złoto i srebro. Jutro kolejne 7 biegów finałowych. Trzymajcie mocno kciuki i kibicujcie przed telewizorami. Początek zawodów o 19:20


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: NATALIA Treść komentarza: Dobre relacja z rodziną i lepsze zdrowie, także emocjonalne- to jest właśnie to co się dzieje z ludźmi gdy zostają ŚJ. A nie na odwrót jak twierdzą ludzie z pseudo wywiadów typu "Byłem ŚJ, i powiem jak jest naprawdę". Prawda zawsze się obroni. A te 3 dni tego dowiodły Data dodania komentarza: 7.07.2026, 09:31 Źródło komentarza: „Szczęście bez końca” – zakończył się kongres Świadków Jehowy w Chorzowie. Tysiące osób na Superauto.pl Stadionie Śląskim Autor komentarza: Sroki Treść komentarza: A może by tak zacząć przycinać drzewa tak jak to kiedyś za wczasu niejaka zieleń miejska tzw. robiła..czyli zwyczajna pielęgnacja drzewostanu...no to by mniej tych gałęzi starych suchych powalonych było przecież to oczywiste że drzewa się przycina...Ale tu w tym mieście nikt już tego nie pamięta no bo co dbać o drzewa lepiej zaleca je betonem....a później jęczeć..jak gorąco itd... Data dodania komentarza: 6.07.2026, 19:20 Źródło komentarza: Powalone drzewa, zalane ulice. Nawałnica przeszła przez Chorzów [AKTUALIZACJA] Autor komentarza: slazak Treść komentarza: Najwyższy czas pozbyc sie tego komunistycznego szkodnika z twgo miasta! Niedosyc ze doprowadzil miasto do upadku to teraz jeszcze nie liczy sie ze zdaniem mieszkancow! Ludzie zacznijcie zwracać uwage kogo wybieracie. To od was zależy kto bedzie w jakich radach zasiadal! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Awantura o parking zamiast boiska na "Irysie" Autor komentarza: Renata Treść komentarza: Dziękuję bardzo za ten obiektywny artykuł. Byłam na tym kongresie. Bardzo mnie poruszył i pobudził do refleksji. Oglądaliśmy też na nim kolejne odcinki pięknego, wzruszającego filmu o Jezusie "Dobra Nowina według Jezusa" Jest dostępny w serwisie internetowym je.org - nie trzeba się logować i nie zawiera reklam. Polecam z całego serca! Jezus nie jest tam przedstawiony jako smutny myśliciel, ale odważny, szczęśliwy i troskliwy człowiek czynu. Data dodania komentarza: 6.07.2026, 14:03 Źródło komentarza: „Szczęście bez końca” – zakończył się kongres Świadków Jehowy w Chorzowie. Tysiące osób na Superauto.pl Stadionie Śląskim Autor komentarza: slazak Treść komentarza: Patrząc w jaki sposób sa spalone to na 100% podpalenie! Data dodania komentarza: 2.07.2026, 20:02 Źródło komentarza: Pożar na ul. Lompy. Spłonęły dwa luksusowe samochody Autor komentarza: slazak Treść komentarza: Szymon! Wszystko w temacie! Data dodania komentarza: 2.07.2026, 20:00 Źródło komentarza: Powalone drzewa, zalane ulice. Nawałnica przeszła przez Chorzów [AKTUALIZACJA]
Reklama
Reklama