Ponad tydzień temu przy ulicy Piotra Skargi wybuchł ogromny pożar, o którym głośno zrobiło się w całej Polsce. W szczytowym momencie opanowywało go szesnaście zastępów straży pożarnej i 44 ratowników. Po ponad trzech godzinach akcji gaśniczej rozpoczęło się dogaszanie pożaru, które trwało kolejnych kilka godzin.
Niestety ogień nie oszczędził zarówno znajdującej się w tym miejscu hali magazynowej, jak i warsztatu samochodowego. Jego właściciele latami pracowali na to, by go uruchomić.
- Straty oszacowaliśmy na około 300 tys. zł. Potrzebujemy co najmniej 50 tys. zł, żeby wznowić działalność - zaznacza Grzegorz. - Kiedy już zaczniemy na nowo naprawiać auta, będziemy systematycznie inwestować w zakup potrzebnych narzędzi i sprzętów. Włożyliśmy w ten warsztat wszystko co mieliśmy, zostaliśmy bez niczego - dodaje jego wspólnik, Jacek.
Ogień dotarł do zakładu na samym końcu, kiedy akcja ratownicza już trwała. Przez jakiś czas tliła się nadzieja, że ogień go oszczędzi, ale ostatecznie tak się nie stało. W pożarze spłonęło niemal wszystko, co znajdowało się wewnątrz, łącznie z samochodami czekającymi na naprawę.
- Przed godziną siódmą zacząłem odbierać pierwsze telefony, ludzie mówili mi, że prawdopodobnie pali się nasz warsztat. Przyjechałem tutaj tak szybko, jak tylko mogłem. Na miejscu zastałem już straż pożarną, trwała akcja gaśnicza - wspomina Jacek. - Warsztat spłonął jako ostatni. Wszystko mogło zakończyć się dla nas szczęśliwie, ale niestety tak się nie stało - dodaje Grzegorz.
Właściciele zakładu nie zostali pozostawieni sami sobie. Już następnego dnia po fatalnym w skutkach pożarze na pomoc ruszyli im mieszkańcy oraz lokalne instytucje, w tym urząd miasta, wodociągi, strażnicy miejscy czy Alba. Pomocnikom dostarczone zostały napoje oraz jedzenie, a także rękawiczki i mydła BHP. Nie zapomniano także o wannach do czyszczenia narzędzi, które nie uległy całkowitemu zniszczeniu i będą mogły być jeszcze użyte.
- Chcielibyśmy bardzo podziękować nie tylko lokalnym instytucjom, ale też naszym przyjaciołom, znajomym, mieszkańcom Chorzowa i innych miast, którzy pomogli nam odgruzować warsztat. Podziękować za to, że są z nami w tych ciężkich chwilach. Za to, że podbudowali nas, dali wiarę w to, że warto dalej próbować realizować nasze marzenie - przekonuje Jacek.
Każdy kto chce dołączyć się do zbiórki może to zrobić POD TYM ADRESEM. Osoby, które chciałyby pomóc Grzegorzowi i Jackowi mogą też zajrzeć na specjalną, FACEBOOKOWĄ GRUPĘ, na której koordynowane są działania pomocnicze. Tutaj znajdziemy też informacje na temat postępów w prowadzonej zbiórce.








Napisz komentarz
Komentarze