Panda ruda to niewielki ssak, który naturalnie występuje w Azji, a dokładnie rzecz biorąc zamieszkuje górskie lasy Himalajów oraz południowych Chin. Tereny te są chłodne i umiarkowane, a także zdominowane przez gęsty bambus. Zwierzątka te charakteryzują się swoim ubarwieniem oraz tym, że większość czasu spędzają w koronach drzew, nie są zbyt aktywne w ciągu dnia, raczej wieczorem i w nocy.
Jednym z przedstawicieli tego gatunku był Ping, czyli mieszkaniec Śląskiego Ogrodu Zoologicznego od 2015 roku. Jak ogłosiły w ostatnim czasie władze Zoo, ulubieniec wszystkich odwiedzających zmarł.
Ping miał 12 lat i, jak przekazał ogród, jednym z powodów jego śmierci był dość zaawansowany wiek jak na samca pandy rudej.
- W ostatnim czasie zmagał się z infekcją, która mocno osłabiła jego organizm i doprowadziła do niewydolności serca. Ze względu na wiek jego organizm nie miał już wystarczająco dużo sił, by poradzić sobie z chorobą. Mimo troskliwej opieki i podjętego leczenia nie udało się go uratować- możemy przeczytać w komunikacie.
Jak podkreślono, Ping przez ponad dekadę był ważną częścią Śląskiego ZOO. Widać to po komentarzach pod postem, w którym mieszkańcy naszego regionu żegnają sympatyczną pandkę.

Napisz komentarz
Komentarze