Ruch Chorzów przeciętnie rozpoczął rozgrywki w nowym sezonie ligowym. W sześciu pierwszych spotkaniach Niebiescy wygrali dwukrotnie, a co dodatkowo może martwić kibiców drużyny z Cichej 6 to fakt, że zdobyli wyłącznie trzy bramki, co czyni Ruch najgorszą ofensywą w lidze. Szansą na przełamanie dla chorzowian miało być pucharowe starcie z drugoligową Lechią Zielona Góra.
Już od samego początku spotkania pojedynek był otwarty, a podopieczni Waldemara Fornalika naciskali, aby zdobyć pierwsze trafienie. Jak się okazało, nie trzeba było na nie długo czekać, a Niebiescy wyszli na prowadzenie już w trzeciej minucie spotkania. Stało się to po krótkim rozegraniu rzut rożny, kiedy to piłka trafiła pod nogi Jakuba Kristana, który posłał celne dośrodkowanie w pole karne gospodarzy. Tam na futbolówkę czekał niepilnowany Aleksander Komor, a obrońca Niebieskich dobrym strzałem głową pokonał Jakuba Bursztyna.
Pomimo tak wczesnej utraty bramki poddawać nie zamierzali się zawodnicy Lechii i już kilka minut później zaatakowali z kontrataku. Pierwszy strzał Kamila Olka obronił Jakub Wrąbel, natomiast dobitkę udało się wybić obrońcom Niebieskich.
Mijały kolejne minuty, które przynosiły dobre sytuacje po obu stronach, choć trzeba przyznać, że to goście z Chorzowa byli drużyną lepszą. W słupek strzelał Kacper Laskowski, a Daniel Szczepan mógł podwyższyć prowadzenie po indywidualnej akcji. Na drodze napastnika z Radlina stanął jednak dobrze dysponowany golkiper Lechii.
Kiedy wydawało się, że piłkarze zejdą na przerwę przy wyniku 1:0 dla Ruchu, goście zaatakowali ponownie. Po składnej akcji piłka trafiła do Laskowskiego, a ten podał w okolice linii pola karnego. Tam dopadł do futbolówki Michał Chrapek, który celnym strzałem po ziemi pokonał Bursztyna.
W drugiej połowie spotkanie znacząco się uspokoiło. Ruch miał wynik i stanął niżej szanując futbolówkę, a zawodnicy gospodarzy, choć próbowali prowadzić grę, nie byli w stanie zagrozić bramce gości. Pomimo kolejnych szans, wszyscy widzowie nie uświadczyli już więcej bramek. Niebiescy dowieźli wynik, choć pod sam koniec musieli grać w dziesiątkę, przez drugą żółtą kartkę dla Krystiana Rostka.
Lechia Zielona Góra – Ruch Chorzów 0:2 (0:2)
0:1 Aleksander Komor, 3 min.
0:2 Michał Chrapek, 41 min.
Lechia: Bursztyn - Flis, Ostrowski, Embalo - Zientarski (84' Kurek), Nahrebecki, Szpakowski, Szmigiel - Więcek (61' Lisowski), Olek (61' Dębski), Bargiel; trener: Sebastian Mordal.
Rezerwowi: Słobodzian, Szostak, Kurek, Bałaj, Lasota, Majchrzak, Mycan.
Ruch: Wrąbel – Konczkowski, Leśniak-Paduch, Komor, del Moral - Rosół, Chrapek (65' Nagamatsu), Rostek - Kristan, Laskowski (65; Szwedzik), Szczepan (35' Pawłowski); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Potoczny, Komor, Wachowiak, Cieślak, Lipiński, Lukic, Wójcik.
Żółte kartki: Nahrebecki, Bursztyn, Szpakowski - del Moral, Szwedzik, Rostek.
Czerwona kartka: Rostek.
Sędziował: Aleksander Borowiak (Poznań).

Napisz komentarz
Komentarze