Za nami wrześniowa sesja Rady Miasta Chorzów. Wolne wnioski zdominował temat sprawy, która odmieniana była w ostatnich dniach przez wszystkie przypadki. Chodzi oczywiście o estakadę, przecinającą centrum miasta na pół i wyłączoną z użytkowania od czerwca 2025 roku.
Brak instrumentów prawnych
Dzień wcześniej wojewoda śląski Marek Wójcik był gościem Marcina Zasady w programie Protokół rozbieżności, emitowanego na antenie TVP3 Katowice. Odniósł się do sprawy chorzowskiej estakady i doniesień na temat tego, że prezydent Chorzowa Szymon Michałek podjął decyzję o tym, aby nie udostępniać jej dla ruchu samochodowego, z obaw o bezpieczeństwo. Posiłkował się przy tym zaleceniem dyrektora Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Chorzowie.
– Nie udało nam się go (dyrektora Roberta Kuśmirka, red.) przekonać na żadnym etapie do tego, aby ten ruch był przywrócony – mówił Szymon Michałek kilka dni wcześniej w wywiadzie dla TVP3.
Na szali jest ekspertyza, jak mówi wojewoda Wójcik, która powstała z inicjatywy nadzoru budowlanego. Mówi ona o tym, że obecnie otwarcie obiektu byłoby bezpieczne, pod warunkiem zastosowania się do wskazanych zaleceń.
– Wykazała, że estakada może być bezpiecznie użytkowana bez wykonywania żadnych dodatkowych podparć. Przy nawet ograniczeniu tonażu na estakadzie do 3,5 tony estakada może być bezpiecznie wykorzystywana zarówno pod jak i nad – przypomina Marek Wójcik.
Dodaje, że dokument ten powinien prezydentowi umożliwić otwarcie obiektu: “Obawę o bezpieczeństwo rozwiała druga ekspertyza” – podkreślił. Wójcik zaznacza przy tym, że nie ma takiego instrumentu prawnego, aby ktokolwiek poza prezydentem Chorzowa mógł ten odcinek DK79 uruchomić. W jego ocenie tylko “presja mieszkańców na prezydenta Chorzowa” może zmienić decyzję Szymona Michałka.
Estakada będzie nowa, ale ominie Rynek
Jakie są perspektywy dla omawianego połączenia komunikacyjnego? Poruszono ten temat na czwartkowej sesji Rady Miasta Chorzów.
Otóż Szymon Michałek chciałby, aby odcinek drogi krajowej 79, przebiegający z Bytomia, przez Chorzów do Katowic, został zdeklasyfikowany do drogi powiatowej. Na takie rozwiązanie musiały najpierw przystać rady miast Katowic i Bytomia (oraz rzecz jasna Chorzowa). Swoje zdanie musi także wyrazić urząd marszałkowski i wojewoda śląski. Zakładając, że uda się to uzgodnić ze stronami, wniosek musi trafić do Ministerstwa Infrastruktury. Najpóźniej do końca września, aby zmiana weszła w życie od 1 stycznia. W tym roku nie zdąży się już tego dopiąć.
Jeśli założenia uda się spełnić zgodnie z planem, formalnie zmiana rangi DK79 na omawianym odcinku mogłaby nastąpić więc dopiero w styczniu 2028 roku i wtedy też można mówić o rozpoczęciu rozbiórki estakady. W międzyczasie będą trwały prace nad projektem jej wyburzenia i stworzenia nowego układu drogowego.
Wstępny projekt zakłada, że w miejsce starej estakady powstanie nowa, w kształcie litery “S”, która swój bieg rozpocznie w pobliżu Hali Targowej, zahaczy o stację PKP Chorzów Miasto (ułatwi przesiadkę z autobusów i tramwajów i powstanie tam winda oraz nowy przystanek), a potem przebiegnie wzdłuż ulicy Pocztowej. Następnie skręci w ulicę Moniuszki. Nie przekazano jeszcze jak dokładnie zaplanowano powrót na ul. Katowicką w kierunku stolicy województwa.
Taki przebieg miałby być też wymuszony tym, aby zapewnić wymaganą przepisami wysokość min. 70 cm nad skrajnią kolejową, nieco wyżej niż ma to miejsce dziś, a przy tym spełniając wymogi nachylenia najazdu tramwajowego.
Jak ustalił Dziennik Zachodni, nowa estakada miałaby być wyposażona po jednym pasie jazdy w każdą stronę, a nie dwa, jak miało to miejsce wcześniej. Ma nie zabraknąć dla niej osobnej drogi dla rowerów.
“Nie wiem, czy miasto na to stać”
Wojewoda Marek Wójcik stwierdził na antenie TVP3, że decyzja o nieotwieraniu estakady jest to “sytuacja niebywała”, a “za korki w Chorzowie jest odpowiedzialny wyłącznie pan prezydent Michałek”.
Według jego wyliczeń, inwestycja w nową estakadę to wydatek odpowiadający kwocie rzędu stu kilkudziesięciu milionów złotych.
– Czyli mniej więcej połowie tego, ile ma kosztować nowy stadion Ruchu Chorzów. Ja nie wiem, czy miasto stać na dwie tego typu kosztochłonne inwestycje – wylicza Marek Wójcik.
Szymon Michałek oszacował zaś koszt nowego obiektu drogowego na około 50-60 mln zł. Podczas sesji odniósł się do wypowiedzi Marka Wójcika i zaapelował, aby nie zajmować się “publicystyką polityczną”.
– My tutaj nie jesteśmy po to, żeby sobie pewne rzeczy udowadniać, tylko jesteśmy tutaj po to, żeby pracować na rzecz miasta. Więc ja apeluję o zmianę narracji w tym zakresie – powiedział prezydent Michałek.
Dłuższa DTŚ
Tłumaczył, że zmiana klasyfikacji DK79 da miastu większe pole do manewru, ponieważ obecnie, gdy estakada jest majątkiem skarbu państwa, zgodnie z prawem nie można przeznaczyć środków z miasta na jej wyburzenie. Takie wskazanie, co podkreślił prezydent, uzyskano w toku rozmów prowadzonych z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury.
Przytoczył, że drogi krajowe mają swój początek i koniec na tzw. węzłach. Aby "wyciąć" chorzowski fragment DK79, zgodnie z propozycją ministerstwa, wskazano jako najbliższy węzeł w Katowicach, gdzie droga łączy się z DK86 (w okolicy osiedla Gwiazdy i IKEA). W takim przypadku DK79 na odcinku Katowice-Chorzów-Bytom formalnie przestałaby istnieć (nie byłaby drogą krajową, tylko powiatową).
– Ma to oczywiście zastosowanie praktyczne, ponieważ droga krajowa, dobrze by było gdyby rozpoczynała się i kończyła w mieście, które jest miastem wojewódzkim. W tym wypadku Katowice oczywiście miastem wojewódzkim są. Natomiast wymaga to uchwał Rady Miasta Katowic, Bytomia i Chorzowa – wskazywał Szymon Michałek.
Ustalono także, że “łatwiej i większe środki można pozyskać na drogi powiatowe”, w stosunku do tych krajowych, co jest kolejnym argumentem za zmianą klasyfikacji DK79.
Dalej dochodzi szereg ustaleń proceduralnych – to m. in. “wydłużenie” drogi wojewódzkiej 902 (tzw. DTŚ) na odcinku od Dębu do osiedla Gwiazdy. W efekcie byłaby to tylko zmiana rangi tego fragmentu z drogi krajowej na wojewódzką, a nie zmiany fizyczne.
– Po rozmowach z prezydentem Krupą, z dyrektorem od dróg w Katowicach, z panem Lowakiem, z prezydentem Bytomia, panem Wołoszem doszliśmy do wniosku, że zaproponowana przez Chorzów nowa koncepcja układu drogowego ma sens. Ona nie skupia się tylko i wyłącznie na przebudowie wiaduktu nad linią kolejową nr 131. Dzisiaj tym wiaduktem jest estakada, ale chcemy, żeby ten obiekt wyglądał inaczej w przyszłości. Ona skupia się przede wszystkim na budowie zupełnie nowego układu drogowego – przekazał Szymon Michałek.

Napisz komentarz
Komentarze