24 września odbyła się XXX sesja Rady Miejskiej w Świętochłowicach. Jednym z najważniejszych punktów była zmiana Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta. Sprawa ma duże znaczenie, ponieważ Świętochłowice otrzymały 33,1 mln zł unijnego dofinansowania na projekt obejmujący rewitalizację dawnego Ogrodu Jordanowskiego oraz modernizację zabytkowego budynku Urzędu Stanu Cywilnego. Całość projektu oszacowano wcześniej na około 40 mln zł.
Po głosowaniu prezydent Daniel Beger nie krył złości. W obszernym wpisie w mediach społecznościowych stwierdził, że radni Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości wspólnie zagłosowali przeciwko zabezpieczeniu środków w WPF. Według prezydenta bez takiej decyzji nie będzie mógł podpisać umów dotyczących inwestycji. Beger przedstawił głosowanie jako działanie wymierzone nie tyle w niego, ile w samo miasto. Poszedł jednak jeszcze dalej, wiążąc zachowanie części radnych ze swoją niedawną decyzją polityczną.
Pierwszy poważny kryzys po przejściu do Rozwoju Plus?
Nie sposób pominąć politycznego kontekstu całej sprawy. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej Daniel Beger oficjalnie przystąpił do Rozwoju Plus, stowarzyszenia kierowanego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Informację o jego dołączeniu do nowego środowiska politycznego ogłoszono 11 września. Teraz prezydent Świętochłowic sam sugeruje, że właśnie ta decyzja może być źródłem jego problemów w Radzie Miejskiej. W swoim wpisie stwierdził, że od momentu przystąpienia do Rozwoju Plus części osób, z którymi wcześniej współpracował, „przestało być po drodze” z prezydentem. Zdaniem Begera polityczne różnice zaczynają więc przekładać się na decyzje dotyczące miasta. I właśnie tutaj może rozpocząć się znacznie poważniejsza dyskusja.
Beger atakuje KO i PiS
Najmocniejszy zarzut prezydenta sprowadza się do tego, że KO i PiS mimo dzielących je na poziomie ogólnopolskim różnic — w Świętochłowicach miały wystąpić wspólnie przeciwko propozycji władz miasta. Beger sugeruje przy tym, że przynajmniej część konfliktu z KO miała dotyczyć sposobu informowania mieszkańców o źródłach finansowania inwestycji. Przywołuje wypowiedź radnego Respondka, który miał zwracać uwagę na informacje umieszczane na miejskich banerach dotyczących pozyskanych środków.
Prezydent interpretuje ten spór jako przejaw partyjnego myślenia o tym, komu należy przypisać zasługi za zdobycie pieniędzy. Jeszcze poważniejszy jest drugi z jego zarzutów: że głosowanie przeciw zmianom w WPF może być polityczną odpowiedzią na jego związanie się z Rozwojem Plus. Tyle wersja prezydenta.
Czy rzeczywiście chodziło o zablokowanie inwestycji?
Już pierwsze opinie pojawiające się po publikacji wpisu wskazują jednak, że sprawa może nie być tak jednoznaczna, jak przedstawił ją Daniel Beger. Niektórzy świętochłowiccy samorządowcy planują odnieść się do zarzutów prezydenta i przedstawić własną wersję wydarzeń. Dopiero wtedy będzie można szerzej ocenić, czy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z próbą politycznego zablokowania inwestycji, czy też za głosowaniem przeciwko zmianom w WPF stały inne argumenty dotyczące samego projektu, finansów miasta lub sposobu przygotowania uchwały. To istotne rozróżnienie. Fakt, że radni nie poparli rozwiązania przedstawionego przez prezydenta, nie przesądza jeszcze sam w sobie o ich motywacji. Twierdzenie, że powodem była przynależność Begera do Rozwoju Plus, pozostaje na tym etapie wyłącznie oceną przedstawioną przez prezydenta. Można więc spodziewać się dalszego ciągu tej sprawy.
Ton wpisu może pogłębić konflikt?
Osobną kwestią pozostaje forma, w jakiej prezydent postanowił skomentować wydarzenia z sesji. Wpis Daniela Begera jest wyjątkowo ostry. Z jednej strony pełen pretensji wobec radnych, z drugiej momentami wyraźnie prześmiewczy. Prezydent posługuje się ironią, pisze o „fanfarach” i „czerwonym dywanie”, a całą sytuację rozpoczyna od określenia jej jako „noża w plecy miasta”.
Można mieć wątpliwości, czy taki język pomaga w odbudowaniu większości potrzebnej do podejmowania decyzji w Radzie Miejskiej. W samorządzie spory bywają czymś naturalnym, ale publiczne przypisywanie politycznych intencji radnym oraz przedstawianie ich głosowania jako działania przeciwko miastu podnosi temperaturę konfliktu jeszcze zanim druga strona przedstawi własne argumenty. Szczególnie że Daniel Beger będzie potrzebował radnych przy kolejnych zmianach budżetowych, WPF i innych uchwałach niezbędnych do funkcjonowania miasta.
Prezydent stracił większość?
Czwartkowe głosowania mogą więc mieć znaczenie wykraczające daleko poza samą rewitalizację Parku Jordanowskiego. Jeżeli dotychczasowi partnerzy prezydenta rzeczywiście przestali zapewniać mu większość, Świętochłowice wchodzą w zupełnie nowy etap tej kadencji. Jedno jest już widoczne: wcześniejszy model współpracy prezydenta z częścią radnych znalazł się pod dużą presją. Po tonie wpisu Begera i przebiegu czwartkowej sesji należy liczyć się z tym, że dotychczasowe porozumienia w Radzie Miejskiej mogą już nie obowiązywać.
Radni nie zgodzili się na podwyżkę podatku od nieruchomości
Na tym problemy prezydenta podczas tej sesji się nie skończyły. W porządku obrad znalazł się również przygotowany przez władze miasta projekt dotyczący wysokości stawek podatku od nieruchomości. Radni nie uchwalili proponowanej przez prezydenta podwyżki. To kolejny istotny sygnał dotyczący układu sił w Radzie Miejskiej. Dwa ważne dla prezydenta rozstrzygnięcia podczas jednej sesji zakończyły się nie po jego myśli.

Napisz komentarz
Komentarze