Brzmi dobrze. Tyle że dla części mieszkańców, szczególnie tych korzystających z miejskiego zasobu mieszkaniowego, taki komunikat może być niemałym zaskoczeniem.
Trudno bowiem powiedzieć, że w ciągu ostatnich kilku lat w świętochłowickim mieszkalnictwie dokonała się jakakolwiek rewolucja, którą widać gołym okiem. Miejski zasób w swojej zasadniczej części pozostaje tym samym zasobem: starym, wymagającym dużych nakładów finansowych i wieloletnich remontów. Problemy, z którymi Świętochłowice mierzyły się wcześniej, nie zniknęły wraz ze zmianą miejsca w rankingu.
Awans jest, rewolucji nie ma
Indeks Zdrowych Miast jest rozbudowanym zestawieniem przygotowywanym na podstawie określonych wskaźników, danych i metodologii. Ocenia miasta w kilku obszarach związanych z jakością życia, w tym właśnie w mieszkalnictwie. Poprawa miejsca w rankingu oznacza więc, że w świetle przyjętych przez autorów parametrów sytuacja Świętochłowic wygląda lepiej niż kilka lat wcześniej. I to jest dobra wiadomość.
Nie należy jednak automatycznie wyciągać z niej wniosku, że stan miejskich kamienic i mieszkań zmienił się równie spektakularnie jak miejsce miasta w tabeli. Ranking ma swoje parametry, wskaźniki i wyliczenia. Codzienność lokatora ma natomiast przeciekający dach, klatkę schodową, ogrzewanie, instalacje, okna, stan elewacji czy czas oczekiwania na remont. To dwie różne perspektywy i warto o tym pamiętać przy okazji kongresowych podsumowań i oficjalnych laurek.
Skala problemów nadal ogromna
Niby jest poprawa, ale pracy pozostaje mnóstwo Sam MPGL w informacji o wyniku Indeksu przyznaje, że miejski zasób nadal wymaga remontów i modernizacji, pracy nad pustostanami, regulowania stanów prawnych, poprawy efektywności zarządzania oraz dalszego porządkowania procesów związanych z eksploatacją i obsługą mieszkańców. I być może właśnie w ten sposób należy odczytywać 50. miejsce Świętochłowic. Nie jako dowód na to, że problem mieszkalnictwa w mieście został rozwiązany. Nie jako informację, że świętochłowickie kamienice w ciągu kilku lat przeszły diametralną przemianę. Raczej jako sygnał, że według konkretnych parametrów przyjętych przez autorów rankingu pewne wskaźniki zaczęły wyglądać korzystniej.
Mieszkańcy nie mieszkają w rankingach
Dla lokatora miejskiego mieszkania najważniejsze nie jest przecież to, czy Świętochłowice są na 50., 60. czy 40. miejscu ogólnopolskiego zestawienia. Liczy się stan budynku, bezpieczeństwo, ogrzewanie, wysokość opłat, tempo remontów i jakość kontaktu z administracją. Dlatego awans o 16 miejsc można uznać za pozytywną informację, ale trudno jeszcze traktować go jako świadectwo mieszkaniowego przełomu w Świętochłowicach. Przed miastem pozostaje ogrom pracy. Są też nowe inwestycje – między innymi 74 mieszkania realizowane w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej przy ul. Śląskiej. To krok w stronę zwiększania dostępności nowych lokali, choć również nie rozwiązuje problemów istniejącego, rozległego zasobu komunalnego. Tabelki pokazują poprawę i warto to odnotować. Teraz najważniejsze, żeby w kolejnych latach za poprawiającymi się wskaźnikami coraz wyraźniej szła zmiana, którą mieszkańcy zobaczą nie na kongresowej prezentacji, ale po prostu po wyjściu na własną klatkę schodową.

Napisz komentarz
Komentarze