Dla dziecka w kryzysie psychicznym oczekiwanie na pomoc oznacza kolejne dni z lękiem, samotnością czy depresją. Tymczasem dostęp do specjalistów jest ograniczony, a prywatne wizyty przekraczają możliwości finansowe wielu rodzin, którymi opiekuje się Dom Aniołów Stróżów.
- Zdarza się, że dzieci muszą czekać dwa lata, żeby dostać się na wizytę do psychiatry dziecięcego - mówi Monika Bajka, prezeska Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Dom Aniołów Stróżów - Trudno sobie wyobrazić, że dziecko 10- czy 12-letnie, które jest w depresji albo ma myśli samobójcze będzie czekało dwa lata prawda? W Domu Aniołów Stróżów nie czekamy, bo czekać nie można.
Organizacja ma pod opieką ponad 600 dzieci w trzech placówkach: w katowickim Załężu, Chorzowie Batorym i Sosnowcu Juliuszu. Ponad 300 z nich korzysta ze specjalistycznej pomocy. Przy regularnych spotkaniach i tak dużej liczbie potrzebujących roczne wydatki sięgają niemal pół miliona złotych. Projekty, z których dofinansowywano wsparcie, właśnie się kończą. Zbiórka ma pomóc utrzymać opiekę nad dziećmi i młodzieżą przeżywającymi kryzys.
O ich sytuacji przypominają dwa krzesła - czerwone i czarne - ustawione w przestrzeniach Metropolii GZM. Czarne symbolizuje samotność dziecka, jego trudne emocje i czarne myśli. Czerwone to miejsce dla specjalisty, który powinien być obok, by odpowiednio wcześnie udzielić pomocy.
Instalacje pojawiły się między innymi w Teatrze Śląskim w Katowicach, Teatrze Rozrywki w Chorzowie, Zagłębiowskiej Mediatece i katowickim Kafeju. Do akcji włączyła się także Silesia City Center i Arena Katowice. Krzesła mają skłaniać do zatrzymania się i zwrócenia uwagi na problemy najmłodszych. W finale kampanii za tym symbolem stoi konkretny apel: pomóc sfinansować kolejne spotkania ze specjalistami.
To ostatnie chwile, by wesprzeć zbiórkę. Każda wpłata dokłada się do pomocy, której dzieci potrzebują teraz - zanim ich problemy się pogłębią.
Zbiórkę można wesprzeć na stronie www.anioly24.pl/pomoc.


Napisz komentarz
Komentarze