W lokalu trwają jeszcze ostatnie prace. Na zdjęciach widać odnowione pomieszczenie, narzędzia i materiały potrzebne do jego wyposażenia. Frankowski podkreśla, że na razie będzie to punkt interwencyjny. Nie wyklucza, że w przyszłości zmieni się jego formuła.
– Będzie można sobie tutaj zrobić pranie, będzie można sobie oczywiście wysuszyć to pranie, wykąpać się, ogolić – wylicza prezes fundacji. Jak zapowiada, punkt ma być otwarty przez 24 godziny na dobę.
„Namiastka naszego domu”
Frankowski chce, aby osoby korzystające z miejsca mogły odpocząć w godnych warunkach. Mówi o „namiastce naszego domu” i o potrzebie „takiego ludzkiego traktowania po prostu”. Przygotowując pomieszczenie, zwraca uwagę także na jego wygląd i atmosferę.
Po nocy spędzonej w punkcie podopieczni będą mogli przejść do działającej już świetlicy fundacji. Tam, jak opisuje Frankowski, napiją się herbaty lub kawy i zjedzą śniadanie przed rozpoczęciem dnia.
Od doraźnej pomocy do dalszego wsparcia
Punkt ma być miejscem doraźnej pomocy, ale fundacja myśli również o dalszym wsparciu. Frankowski opowiada, że część osób włącza się już w drobne prace przy przygotowaniu lokalu. Tym, którzy będą chcieli skorzystać z szerszej pomocy, fundacja zamierza ją zapewnić, gdy pojawi się wolne miejsce.
Otwarcie jest na razie zapowiedzią. Do ukończenia pozostały m.in. malowanie, sprzątanie i ustawienie wyposażenia. – W połowie tygodnia już myślę, że powinno być gotowe – mówi Frankowski. Dokładny dzień uruchomienia punktu nie został jeszcze podany.


Napisz komentarz
Komentarze