Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 9 września 2026 20:13
Reklama Baner reklamowy

"Pielgrzymi" wrócili do domu

Sześć ostatnich dni jazdy „Misji JuT - Ostatnie Okrążenie” to sześć noclegów w różnych krajach. Do tego zawrotnego tempa zmotywowało grupę NINIWA Team zaplanowane na minioną niedzielę przywitanie w Kokotku. Zapraszamy do przeczytania relacji z ostatniego tygodnia podróży!
"Pielgrzymi" wrócili do domu

Relacja Krzysztofa Zielińskiego ze Stowarzyszenia Młodzieżowego NINIWA

„Zakładanie z samego rana mokrych ubrań to nic przyjemnego po chłodnej nocy w namiocie. Niestety tak wyglądały ostatnie dni podróży z Bałkanów aż do Polski. Pogoda nie sprzyjała, serwując codziennie sporą dawkę deszczu, ale tempo rowerzyści narzucili sobie solidne, żeby zdążyć na czas. Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Węgry (chwila odpoczynku nad Balatonem), Słowacja, Czechy i w końcu Polska. To tu grupa śmiałków pojawiła się w sobotę 24 września. Nie zdradzając nikomu dokąd zmierzają (by powstrzymać przedwczesne powitania), wylądowali w Pawonkowie, miejscowości tuż obok Lublińca, u ciotki o. Tomasza Maniury – kierownika wyprawy. Prysznic, pranie i nocleg pod dachem to luksusy, o których rowerzyści marzyli od dawna. Skorzystali z nich bowiem jedynie kilka razy w ciągu 8-tygodniowej podróży. Jednak tak, jak życzliwości i gościnności doświadczali w czasie całej podróży, tak i na koniec rodzina o. Tomasza ugościła pielgrzymów suto zastawionym stołem. Wymarzona regeneracja na czekające ich wyzwanie.

Tak, pozostało już tylko ostatnie zadanie – dotrzeć do Kokotka i stawić czoła nieuchronnie zbliżającemu się końcowi niesamowitej przygody. Emocje radości i ekscytacji ze spotkania z bliskimi, wymieszać się miały ze smutkiem pożegnania (jak się potem okazało niektórym trudno było się pożegnać i postanowili jeszcze dwie noce w ośrodku oblackim). Zanim jednak przystrojone w bibułę i balony rowery wjechały na zielony trawnik Centrum Formacji NINIWA, na miejscu już od rana sporo się działo. Gwar rozpoczął się już ok. godz. 9.00, kiedy to ruszyły przygotowania przed porannym rajdem Tour de Kokotek. To już 9. edycja tego lokalnego wyścigu, który z roku na rok zyskuje na popularności m.in. dzięki organizacyjnym usprawnieniom. Rywalizacja była spora, a uczestników w 15 kategoriach wzięło udział ponad 120! Gdy jeszcze trwała koronacja zwycięzców, na scenie już szykował się do występu zespół „Albo i Nie”, którego członkowie wytrwale przez cały okres trwania „Ostatniego Okrążenia” pisali codzienne relacje z podróży. Tym razem we właściwej sobie roli – muzyków – wystartowali z koncertem o godz. 16.00. Dokładnie godzinę później przy dźwiękach nieoficjalnego hymnu wypraw „Wiara czyni cuda”, do Kokotka wjechało 38 uczestników Misji JuT!

Po pierwszej euforii ogromnej grupy witających, a także nieposkromionej radości samych uczestników, mikrofon przejął szef wyprawy. O. Tomek ze wzruszeniem i prosto z serca, przekazał gorące refleksje po tej, jednej z najdłuższych, wyprawie. „Słyszałem przed wyprawą wiele krytyki, że to niebezpieczne kraje, że na tak długo, i co w ogóle robię z młodymi? (...) Dziś patrząc na to, co przeżyliśmy wiem, że ryzykiem byłoby nie pojechać na wyprawę i zostać w domu na kanapie” – nawiązał do słów papieża Franciszka na koniec ŚDM 2016. O. Tomasz zaznaczył, jak ogromnym cudem opatrzności jest nie tylko to, że na tej wyprawie, ale i na wszystkich dotychczasowych dziesięciu, nikt nie doznał większego uszczerbku na zdrowiu. Głównym przesłaniem tegorocznej wyprawy była modlitwa o Boże Miłosierdzie dla świata. Organizator Misji JuT zaakcentował, jak wiele otwartości potrzeba, żeby to miłosierdzie przyjmować i przekazywać dalej. Tego uczył ich miniony czas na siodełku.

Grupę powitali w następnej kolejności patroni honorowi, p. Edward Maniura – burmistrz Lublińca, ks. bp senior Jan Wieczorek, a także obecny pan poseł Andrzej Gawron. Całość przywitania prowadził zaprzyjaźniony z NINIWĄ p. Zbigniew Seniów – wójt Koszęcina. Chwilę później rowerzyści wpadli w uściski swoich bliskich, a w dalszej części programu pojawiły się serdeczne podziękowania, filmy, upominki czy smaczny tort sprezentowany przez jednego z przyjaciół grupy NINIWA Team. W klimacie zabawy przy dźwiękach muzyki uczestnicy wydarzenia bawili się jeszcze kilka godzin.

 

Szczególnym momentem wieczoru była także licytacja roweru o. Tomka, ze sprzedaży którego udało się zebrać 10700 zł na budowę nowego domu w oblackim centrum młodzieżowym. O. Tomaszowi jednak nie dane jest chyba zakończenie rowerowych wyzwań czego najlepszym wyrazem jest oddany na powrót przez zwycięzce licytacji pojazd! Zaproszeń z różnych stron świata nie brakuje, ale dokąd pojadą w przyszłym roku śmiałkowie, tego jeszcze nie wiadomo. Może rąbek tajemnicy odsłonięty zostanie na premierze książki z tegorocznej wyprawy.”


Premierę książki, opisującej losy „pielgrzymów” podczas tegorocznej wyprawy, zaplanowano na 26 listopada br. Z tej okazji, jak co roku, jej uczestnicy spotkają się z czytelnikami w ramach cyklicznych zgromadzeń członków Starochorzowskiego Klubu Podróżnika. O terminie tego wydarzenia poinformujemy na naszym portalu Tuba Chorzowa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: Zawiedziony Treść komentarza: Brawo. Alert przyszedł o 17. Czy w tym mieście urzędnicy potrafią zrobić cokolwiek dobrze? Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:14 Źródło komentarza: Pożar na złomowisku w Maciejkowicach. Wydano alert RCB Autor komentarza: Hmmmm Treść komentarza: Jakoś nie przemawia to miejsce....nie kusi zapachem..smakiem lata temu to tu była super kuchnia smaki rozpoznawano z daleka czy dziś kotlet czy mielone itd bar Kinga... Data dodania komentarza: 7.09.2026, 15:47 Źródło komentarza: Kolejna Kuchenna Rewolucja w Chorzowie! Tym razem Magda Gessler wybrała się na Cwajkę Autor komentarza: CHorzowianin od urodzenia Treść komentarza: Jak długo jeszcze kibole pod wodzą kibola będą niszczyć CHORZÓW Data dodania komentarza: 7.09.2026, 07:17 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: tranzytowiec Treść komentarza: Litości xD Bardzo dziwnym trafem, rok temu sfinansowanie projektu wyburzenia oraz właściwie planowanie "na już" burzenia spełniało dyscypline budżetową. Zejdzcie na ziemię. Zmiana kategorii to wymówka, żeby Pan prezydent nie musiał słuchać nikogo podczas podejmowania decyzji. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 21:57 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: tranzytowiec Treść komentarza: Nie szukaj logiki w wypowiedziach p.Prezydenta. To tylko chwilowa wymówka. Osoba zainteresowana wie, jak śpiewki zmieniają się w czasie. Najpierw trzeba było odebrać ekspertyzę, potem poudawać że PINB musi ją przeczytać a jak ten zaprzeczył to pośpiewać o metropolii. Jak symulowanie ruchu nie wystarcza to wymyślimy smutną historię o ekranie (o której jakoś rok temu nie było mowy przy pytaniach - czy ruch wróci). Tego było mnóstwo i nawet mi jako zagorzałemu fanu tego lore, ciężko już to spamiętać. Swoją drogą, tip do dziennikarzy: zapytajcie czy te ekrany jeszcze wgl istnieją lub czy Pan burzyciel nie pośpieszył się z kasacją ;) Data dodania komentarza: 3.09.2026, 21:55 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: Jeszcze mieszkaniec Treść komentarza: Cudownie, dziś z Katowic do Chorzowa 16km ponad 40 minut. Dziękuję panie prezydencie. Może ze 2 stadiony jeszcze i centrum spa dla niebieskich. Podatnik zapłaci. A i ze 2 spóleczki dla radnych z drużyny i może jakaś malutka rada nadzorcza dla szanownego prezydenta. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 18:19 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej
Reklama
Reklama