Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 17:30
Reklama Baner reklamowy

A my na tej wojnie...

W tym roku mija 80 lat od wybuchu II wojny światowej. Wiele już wiemy o tym okrutnym czasie, ale jedną z tajemnic pozostaje uprawianie sportu na Górnym Śląsku, również na ziemiach włączonych do Rzeszy. Książka „Futbol ponad wszystko”, której premiera odbędzie się w ciągu najbliższych tygodni, jako pierwsza odkrywa sekrety piłki kopanej na Śląsku w latach 1939-1945.
A my na tej wojnie...

- Kiedy w roku 1942 dzięki panu Herbergerowi dostałem urlop z Rosji na jeden z jego kursów, a po jego zakończeniu miałem ponownie wrócić na front, tylko jemu mogę zawdzięczać, że rozkaz został cofnięty. Jestem mu wdzięczny, ze mogłem pozostać w rodzinnych stronach do 1944
roku. Nie byłem jedynym. Wielu zawodnikom pomógł pozostać w domu - wspominał po latach trenera niemieckiej kadry Reinhard Schaletzki, gliwiczanin, wielki piłkarski talent. W 1944 r. wrócił na front, ciężko ranny i czasowo sparaliżowany przeżył. Po wojnie kontynuował karierę w Niemczech. To tylko jedna z wielu dramatycznych biografii.

Rzesza poprzez sport starała się wychować nowego człowieka. Nakazano niemieckim klubom kontynuowanie działalności. 5 października 1940 roku powołano dr. Paula Sornika na organizatora ruchu sportowego na zmilitaryzowanych ziemiach Śląska. Polskie kluby likwidowano, a w
ich miejsce zakładano nowe, już pod nazistowskim zarządem, chociaż wciąż występowali w nich dobrze znani piłkarze, nierzadko reprezentanci Polski. Wszystkie kluby, bez wyjątku, musiały radzić sobie z niebywałymi trudnościami: finansowymi, organizacyjnymi, kadrowymi i sportowymi.

Większość książek o historii piłki kopanej skupia się na datach, wylicza mecze, żongluje cyframi, katuje wynikami i tabelami. „Futbol ponad wszystko” jest inna. Co prawda można się z niej dowiedzieć o lokalnej dominacji Germanii Königshütte (Królewska Huta, dzisiaj Chorzów) z jej liderem Leonardem Piontkiem, czy dotarciu do półfinału pucharu Niemiec klubu TuS z małej gminy Lipiny, ale jej silną stroną jest coś zupełnie innego: fabuła rozgrywa się wokół trzech wizyt niemieckiej reprezentacji na Górnym Śląsku (pierwsza w sierpniu 1942 roku).

Rezygnacja z akademickiej chronologii wydarzeń pozwala dygresjami poprowadzić czytelnika po istotnych wydarzeniach, poznać nierzadko barwnych bohaterów, zrozumieć problemy i zadziwiające przepisy jakie wówczas obowiązywały, a wszystko to w kontekście politycznym i społecznym, militarnym i kulturowym. Sporo miejsca poświęcone zostało Ernestowi Wilimowskiemu, jednemu z najwybitniejszych piłkarzy w historii tej dyscypliny. Na końcu książki zamieszczony został aneks z wykazem 152 MECZÓW Wilimowskiego rozegranych w okresie 1939-1945.

Liczne cytaty, zdjęcia oraz kopie oryginalnych dokumentów – to efekt blisko 10-letniej pracy. Dzięki niej pierwszy raz opisane zostały dzieje futbolu w tym regionie w czasie II wojny światowej, tragiczne, ekscentryczne, czasami zabawne.

***

fusbal-mk to projekt założony przez Mariusza Kowolla mający na celu przywrócenie do ludzkiej świadomości historii futbolu na Górnym Śląsku pod niemiecką administracją. To zupełnie zapomniany temat. Od wielu lat zbiera materiały korzystając z bibliotek i archiwów, nie tylko tych polskich. W planach ma wydanie kolejnych tomów.

 

Źródło: materiały prasowe


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: RussellGunnTreść komentarza: Jeden laureat a do zdjecia troje podłączonych.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 16:11Źródło komentarza: Prestiżowe odznaczenie dla chorzowskiego artysty. Nadawane jest przez Ministerstwo KulturyAutor komentarza: Krzysztof BTreść komentarza: złodzieje na chama chcą z powrotem do koryta i kraść kople katale a tfffuuu!Data dodania komentarza: 16.03.2026, 09:42Źródło komentarza: Prezydent o referendum: “Próbują wszystkich metod, żeby mnie stąd usunąć”Autor komentarza: ReferendumTreść komentarza: Stek bzdur. Trzeba odwołać P. Michałka, Chorzów umiera, ludzie obudźcie się nim będzie za późno i Chorzów to będzie ino Ruch. Chorzów umiera, likwidator działa!Data dodania komentarza: 15.03.2026, 23:35Źródło komentarza: Czy w Chorzowie i Świętochłowicach potanieje woda? Jest wniosek do centrali, a spółka notuje rekordowe zyskiAutor komentarza: Zysk spółki hahahaTreść komentarza: Jestem zdziwiony tym pseudo artykułem Tuby!! Jako redakcja macie obowiązek weryfikacji informacji! Zysk 14 mln to kłamstwo, bo skąd niby ten zysk? Spółka powinna się bilansować na 0+ ponieważ taryfa za wodę ma pokryć koszty bieżącej działalności, inwestycje i remonty. Jedynym wytłumaczeniem jest brak inwestycji i remontów oraz zwolnienia pracowników spółki. Dlaczego Tuba nie spyta się pracowników o informację, dlaczego Tuba nie pyta Spółki o realizację planów inwestycyjnych i remontowych wynikających z obecnej taryfy! Ten pseudo zysk wynika z nieudolności zarządzających lub jest celowym działaniem i niedługo Spółka będzie sponsorem Ruchu Chorzów! Tubo zacznijcie realizować misję informacyjną!Data dodania komentarza: 15.03.2026, 21:55Źródło komentarza: Czy w Chorzowie i Świętochłowicach potanieje woda? Jest wniosek do centrali, a spółka notuje rekordowe zyskiAutor komentarza: Synek z CwajkiTreść komentarza: Budowa stadionu R jest szaleństwem i marnotrawstwem publicznego grosza. To jest nie do uzasadnienia ekonomicznie ani społecznie. Naprawdę Chorzów ma poważniejsze wydatki. Jak widać Ruch ma gdzie grać.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 14:53Źródło komentarza: Niebieska seria trwa! Ruch ogrywa Stal na ŚląskimAutor komentarza: J.Treść komentarza: Piekna pogoda, sobota... widzów 11.000... po co nam stadion, ktorego nie zapelnimy nawet w polowie?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 12:29Źródło komentarza: Niebieska seria trwa! Ruch ogrywa Stal na Śląskim
Reklama
Reklama