Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 12 lipca 2026 00:59
Reklama Baner reklamowy

Niebywały mecz i zdobyty jeden punkt

Sobotni mecz z Piastem w Gliwicach mógł przyprawić kibiców Clearexu o atak serca. Podczas spotkania obu ekipom udawało się wychodzić na prowadzenie, a skończyło się remisem po golu Piasta strzelonym dwie sekundy przed końcem.
Niebywały mecz i zdobyty jeden punkt

Otwarta pierwsza połowa przyniosła widowiskową wymianę ciosów, mnóstwo sytuacji podbramkowych i sześć goli. Chorzowianie przegrywali już 1:3, ale dwie dobre kontry pozwoliły im wyrównać. To sprawiło, że po 20 minutach, wszystko zaczęło się od początku.

W 23. minucie sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy nie wykorzystał Adam Wędzony. Drużyna Clearexu przycisnęła gliwiczan i… straciła gola. Niespełna trzy minuty przed końcem trener Mirosław Miozga poprosił o przerwę i wycofał bramkarza. Lotnym został Krzysztof Salisz. Po jego mocnym strzale jeden z rywali zagrał piłkę ręką i sędzia podyktował rzut karny.

Stały fragment gry wykorzystał pewnie Mikołaj Zastawnik, ponownie doprowadzając do remisu. Po chwili to gliwiczanie grali bez bramkarza, co skończyło się trafieniem Sebastiana Leszczaka z jego własnej połowy. Clearex prowadził 5:4, ale rywale atakowali... i dwie sekundy przed końcem zdołali odrobić stratę. Mecz zakończył się podziałem punktów.

Na kolejne spotkanie Clearexu ligowy trzeba poczekać niemal miesiąc, z racji przerwy dla kadry narodowej. 9 lutego chorzowianie zagrają na wyjeździe z Heiro Rzeszów w 1/16 finału Pucharu Polski.

 

Źródło: Clearex Chorzów


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: Misia Treść komentarza: Zawalidrogi Data dodania komentarza: 10.07.2026, 15:40 Źródło komentarza: Ulica Wolności wzbogaciła się o nowe ławki Autor komentarza: K. Treść komentarza: Pan z dojtoratem od ławek i donic w końcu się wziął do roboty. Mam tutaj w tym jednym momencie pytanie. W jaki sposob pan dr planuje przeprowadzic te prototypowanie. Bo przeciez o tym mowa. Tak? Te ławki to czasowe rozwiazanie, ktore ma sprawdzic, czy sie sorawdza, czy uklad dobry, tak? A potem co? Ankieta i zmiana aranzacji? Was w tym urzedzie powalilo? Ławkie se układacie? Przypominam panu doktorowi, ze juz raz sie w parametrowanie bawil. Na placu Miarki. Do dzisiaj nie ma raportu z tej "zabawy" czy sie to sorawdzilo, czy nie, uwagi, ankiety. Pan doktor chuba niewiele wie o tym parametrowaniu. Data dodania komentarza: 10.07.2026, 15:18 Źródło komentarza: Ulica Wolności wzbogaciła się o nowe ławki Autor komentarza: slazak Treść komentarza: Kogo myśmy wybrali na prezydenta!!! Data dodania komentarza: 9.07.2026, 17:03 Źródło komentarza: Umowa z Kaskadą wypowiedziana przez post na Facebooku? “Wpis wskazywał na zakończenie działalności” Autor komentarza: Tak to jest Treść komentarza: Na wizualizacjach był tam ładny, zielony skwer :( Szkoda. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 20:18 Źródło komentarza: Centrum handlowe przy Muzeum Hutnictwa coraz bliżej Autor komentarza: Sztrucel Treść komentarza: Z okien UM korków nie widać, a jak nie widać, to nie ma. Po drodze do Bobrownik też nie ma korków. Po co to zmieniać? Na Starym drogi się już rozłażą, koleiny, dziury, światła działają jak chcą, tego też pewnie nie widać. Jest super, jest super więc o co Ci chodzi...? Data dodania komentarza: 8.07.2026, 13:57 Źródło komentarza: Kaskada nie wróci pod estakadę. “Miasto nie dało nam szansy na powrót” Autor komentarza: taki tam Treść komentarza: Świętochłowice zamknęły ul. Bytomską od skrzyżowania z ul. Chorzowską dla ciężarówek, które teraz jadą przez Chorzów do DTŚ. Michałek nie otwiera też estakady, "bo się korki porobią". Dlatego mamy rozjeżdżane i zakorkowane mniejsze ulice, które prowadzą do DTŚ. Gdzie tu logika? Na estakadzie korki złe, ale korki do "ronda św. Floriana" już dobre? Jest to w ogóle prawnie dopuszczone, żeby JST nie otwierało jakiejś drogi, bo im się wydaje, że tam będą korki? Data dodania komentarza: 8.07.2026, 10:16 Źródło komentarza: Kaskada nie wróci pod estakadę. “Miasto nie dało nam szansy na powrót”
Reklama
Reklama