Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Baner reklamowy

Miłość 100-latka

Zapraszamy do lektury zapowiedzi pierwszej części I tomu książki o historii Ruchu, której premiera zbliża się wielkimi krokami. Tekst autorstwa Piotra Kowalika pochodzi z ostatniego numeru biuletynu „Niebieska eRka”.
Miłość 100-latka

100 lat to cały wiek, to mnóstwo wydarzeń, wzlotów i upadków. To euforyczne chwile tryumfu, to rozpacz upadków. To mnóstwo czasu, osób, miejsc i tego wszystkiego czym żywi się ludzka pamięć, co jest pożywieniem najcenniejszym dla ludzkiej pasji, co jest napędem do działania niejednokrotnie wbrew temu co podpowiada zdrowy rozsądek i okoliczności. Legenda, która przed stu laty się zaczęła, której początek nadali konkretni ludzie, w konkretnym czasie i miejscu. Legenda, która zaczęła żyć własnym życiem, tworzona dokonaniami tysięcy zawodników, działaczy i całą rzeszą kibiców.

Latem 2019 roku w piwnicy jednego z świętochłowickich domów grupa zapaleńców odkryła część zaginionego od dekad archiwum Ruchu. Bezcenne dokumenty ujrzały światło dzienne akurat w momencie, gdy Ruch pogrążał się w najgłębszym upadku w swych dotychczasowych dziejach, gdy coraz częściej pojawiały się głosy wołające o likwidację klubu i nowego bytu na jego gruzach. Właśnie wtedy pojawiły się bezcenne dokumenty, stare fotografie fotografie, pamiątki z najbardziej zamierzchłej przeszłości, gdy w niesprzyjających warunkach klub powstawał, walczył o przetrwanie, budował swoją pozycję najpierw w siebie w Hajdukach, potem na Górnym Śląsku wreszcie w całej Polsce, a także daleko poza jej granicami. Wreszcie rozwinął się do największej potęgi w polskiej piłce. Grupa historyków i miłośników piłki nożnej skupiona wokół Stowarzyszenia Kibiców Wielki Ruch postanowiła opracować znalezisko i podzielić się nim z wszystkimi, którym dzieje Śląska i piłki nożnej najpełniej zamykające się w istocie Ruchu, nie są obojętne.

Z jednej strony całkowity upadek sportowy, organizacyjny, mentalny, a z drugiej skarb odkryty pod ziemią. W sytuacji, gdy ważyły się losy klubu, a jego koniec wydawał się bliski kilku zapaleńców i miłośników historii oraz wiernych kibiców „Niebieskich” postanowiło ożywić legendę, stworzyć coś co będzie hołdem i uznaniem dla zasług i wielkich dni chwały, które minęły, ale będzie też nowym bodźcem do powstania. Bo świadomość wielkości i potęgi, nawet tej minionej może być podwaliną pod odrodzenie, żyzną glebą, na której wyrośnie plon obfity przyszłych sukcesów i powrotu w glorii chwały.

Tak oto narodził się pomysł, aby napisać książkę przedstawiającą Historię Ruchu Chorzów.  Autorzy bardzo szybko uświadomili sobie, że opisanie dziejów klubu Ruch Chorzów daleko wykracza poza ramy jednej książki. Historia wszak tego klubu to nie tylko historia organizacji sportowej, grupy zapaleńców, czy też dzieje lokalnej społeczności. Jest to bowiem historia regionu, historia splecionych ze sobą działań politycznych, społecznych, kulturalnych, sportowych. Historia, gdzie pasje sportowe przeniknięte są na wskroś sprawami politycznymi, gospodarczymi, społeczno-kulturowymi. Oczywistym stał się również fakt, iż odnalezienie wielu nieznanych materiałów i źródeł do poznania historii Ruchu każe zweryfikować wiele dotychczas funkcjonujących informacji oraz rzucić nowe światło na wiele aspektów funkcjonowania klubu zwłaszcza u jego zarania dziejów.

Szybko okazało się, że Historia Ruchu Chorzów będzie składała się z kilku tomów, a każdy tom będzie miał swoje części. Pierwsza część tomu I zawiera opis dziejów Ruchu od jego założenia w kwietniu 1920 roku aż do roku 1929. Jedynym powodem, dla którego autorzy zdecydowali się na taki podział była kwestia praktyczna zawarta w objętości książki. „Grube cegły” i opasłe tomiska owszem wzbudzają respekt i szacunek swoim wyglądem i ciężarem, jednakże bardzo trudno się je czyta.

W roku jubileuszu 100-lecia klubu Ruch Chorzów członkowie Stowarzyszenia Wielki Ruch sekcji historycznej oddają w ręce czytelników I część I tomu Historii Ruchu. Książka jest napisana w porządku chronologicznym i pierwsze rozdziały opisują same początki klubu…

„Każda historia ma swój początek. Większość opowieści, które kiedyś słyszeliśmy, zaczynała się od słów dawno temu... za lasami, za górami, za rzekami.... Kiedyś i gdzieś. W jakimś miejscu i o określonym czasie. W przypadku opowieści o Ruchu. Należy u samego początku podkreślić, iż ten najbardziej śląski ze śląskich klubów jest wyjątkowo mocno zakorzeniony w miejscu powstania. Uczepiony korzeniami górnośląskiej ziemi i zerpiący z niej życiodajne soki stał się przez lata jednym z symboli najpełniej opowiadających dzieje jej i jej mieszkańców. Matecznikiem, w którym narodził się Klub Sportowy Ruch są Wielkie Hajduki, dziś Batory, południowa dzielnica miasta Chorzowa.”

27 stycznia 1920 roku polscy działacze plebiscytowi ogłosili apel, w którym nawoływali do stworzenia polskich klubów sportowych w każdej miejscowości na Górnym Śląsku. Kluby te miały stanowić przeciwwagę dla posiadających silne wpływy klubów niemieckich i ściągać do siebie polską młodzież. Pismo wzywające do powołania polskiego klubu dotarło i do Bismarckhütte. Jego adresatem był Teofil Paczyński. Rola w powstaniu, przetrwaniu oraz rozwoju klubu jaką odegrał Teofil Paczyński była nieoceniona. W książce czytelnik znajdzie wiele informacji ubarwionych zdjęciami na temat osoby i dorobku jednego z założycieli Ruchu. Postać ta zdaniem autorów książki wciąż jeszcze w dziejach Ruchu Chorzów nie została należycie wyeksponowana.

Z kart Historii Ruchu czytelnik dowie się, gdzie dokładnie miało miejsce spotkanie założycielskie grupy osób „odpowiedzialnych” za powołanie do życia nowego klubu piłkarskiego w Bismarckhütte. Autorzy przedstawili także teorie i koncepcje dotyczące barw klubowych, herbu oraz bardzo ciekawą sprawę dotyczącą nazwy klubu, kto był jej autorem i co miała wyrażać.

Kolejne rozdziały zawierają opis początkowych sezonów drużyny Ruchu. Można dowiedzieć się o tragicznym losie jednego z piłkarzy „Niebieskich”, który własnym życiem przypłacił udział w III powstaniu śląskim.

W miarę posiadanych źródeł autorzy przedstawiali składy drużyny, wyniki meczów oraz strzelców bramek.  Jak można się domyślać nie jest to prosta sprawa, tym bardziej że źródła do poszczególnych spotkań – czyli głównie relacje prasowe bardzo często podawały różne składy drużyny, innych strzelców bramek, a nierzadko nawet inny wynik spotkania.

Kolejne rozdziały prowadzą czytelnika po krętych ścieżkach dziejów Ruchu Wielkie Hajduki.  Okoliczności fuzji z BBC i pierwsze sukcesy. Zdobycie Pucharu Fliegera po dramatycznych starciach z 1FC Katowice wreszcie wygranie klasy A i w efekcie pierwsze starcia ligowe z najmocniejszymi drużynami w Polsce początku lat dwudziestych. Barwne opisy duża ilość zdjęć oraz interesujące fakty. Wszystko to sprawia, że kolejne strony czyta się niejako jednym tchem.

Warto również dodać, iż sporo miejsca poświęcone w książce zostało na przedstawienie zmagań działaczy klubowych o stadion i możliwość rozgrywania na nim meczów. Z niezwykłą dokładnością autorzy opisują miejsca w Wielkich Hajdukach, gdzie początkowo rozgrywano mecze i jestem przekonany, iż wielu czytelników mocno się zdziwi czytając opis tego miejsca bądź spoglądając na zdjęcie je przedstawiające.

Druga połowa lat dwudziestych to wciąż droga nie usłana różami, ale ciągła walka i praca u podstaw. Wciąż z trudem i mozołem w pocie czoła i nierzadko pod prąd obowiązującym trendom budował Ruch swoją pozycję i markę.  Niezliczone sparingi i mecze rozgrywane praktycznie o każdej porze roku, wieczna tułaczka po okolicznych stadionach, bo „Hasiok” na Kalinie nie spełniał wymagań. Skąd my to dziś znamy. Konflikty z władzami związkowymi na stopniu okręgu oraz na stopniu ogólnopolskim. Wszystkie te sprawy bardzo dokładnie opisane w książce pozwalają czytelnikowi na jasny obraz tego, że łatwo nie było. Klub zaś od samego początku bardzo mocno wrósł w górnośląską tradycję i społeczność, a jego popularność rosła niejako z każdym kolejnym sezonem. Czytelnik zapozna się z tym jak to już w latach dwudziestych klub współpracował z kibicami w kwestii wyjazdów na mecze rozgrywane poza Wielkimi Hajdukami.

Na kartach Historii Ruchu Chorzów pełnym blaskiem świecą gwiazdy lat dwudziestych, bracia Bartoszkowie, Józef Sobota, Stefan Katzy, Wilhelm Kałuża i wielu innych. To w tym tomie znajdzie czytelnik opisy pierwszych momentów w pierwszej drużynie wielkiej legendy Ruchu Gerarda Wodarza. To tutaj skrzą się niezwykłe dokonania piłkarskie T. Peterka i jego rogata dusza. To wreszcie tu czytając zmagania w ostatnim ligowym meczu sezonu 1929, meczu o wszystko, o utrzymanie, a pewnie i o całokształt ligi polskiej czytelnik wręcz czuje te emocje, tę presję, euforyczną radość po bramce Peterka w 42 minucie, a wreszcie koniec meczu i potężną ulgę, wyładowanie emocji, aż do interwencji konnej policji. A wszystko to na stadionie największego rywala 1.FC Katowice, który spadał z ligi.

Książka jest niezwykle staranie przygotowana oraz wydana. Autor okładki wielki śląski artysta Karol Gwóźdź wzorowo wykonał swoją pracę. Należy również wspomnieć o Grzegorzu Joszko, który stale towarzysząc autorom w ich pracy wspierał, podpowiadał, dzielił się posiadanymi materiałami, ogarniał całość czuwając nad zawartością merytoryczną i edytorską. Gorąco polecam część 1, I tomu historii Ruchu Chorzów w imieniu swoim oraz pozostałych autorów Andrzeja Godoja oraz Damiana Sifczyka.

Premiera książki odbędzie się 7 października i będzie dostępna w klubowych punktach sprzedaży.

Źródło: Ruch Chorzów


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: Wkurzony mieszkaniecTreść komentarza: Artykuł sponsorowany. Koszty ciepła sytemowego są zabójcze. Ogrzanie mieszkanua 80 m plus podgrzanie wody dla 4 osób 650 zł miesiecznie razy 12 to daje prawie 8 tys rocznie. Koszmar.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 20:36Źródło komentarza: Ciepło systemowe - z korzyścią dla mieszkańców i środowiskaAutor komentarza: ...Treść komentarza: Zgadza się, a to tylko wierzchołek góry lodowej rzeczy, które dzieją się w tej spółce. Dziwne jest to że, ani media przychylne nowej władzy ani nieprzychyle nie piszą o tym - mieszkańcy mają prawo wiedzieć co naprawdę kryje się za tymi "14 milionami" a to materiał na dobrą książkę. Nie wszystkie decyzję oczywiście były złe, które się na to składają bo były też decyzję mało popularne lecz konieczne.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 15:22Źródło komentarza: Czy w Chorzowie i Świętochłowicach potanieje woda? Jest wniosek do centrali, a spółka notuje rekordowe zyskiAutor komentarza: BarmabaTreść komentarza: Super, nie do poznania! Pozdrawiam wszystkich Batorowcow!Data dodania komentarza: 18.03.2026, 16:21Źródło komentarza: Batory ma już swoją Zieloną Pracownię. "Dzieciaki wchodzą tu z większym entuzjazmem"Autor komentarza: PSTreść komentarza: Potrzeba jeszcze 6tyś głosów na kartach. Można złożyć podpis w niektórych sklepach np. na rynku w Chorzowie. PowodzeniaData dodania komentarza: 18.03.2026, 11:39Źródło komentarza: Referendum: złożono wniosek, chcą odwołania Szymona Michałka!Autor komentarza: :(Treść komentarza: Zgadzam się, dużo słyszy się o zwolnieniach pracowników! Jeżeli z tym Ruchem to prawda to ja nie chce klubu w mieście!Data dodania komentarza: 17.03.2026, 12:16Źródło komentarza: Czy w Chorzowie i Świętochłowicach potanieje woda? Jest wniosek do centrali, a spółka notuje rekordowe zyskiAutor komentarza: JTOTreść komentarza: No co Wy, że Kasztana chcecie odwołać? Dajcie Prezydentowi pracować tak jak poprzednikom.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 18:06Źródło komentarza: Referendum: złożono wniosek, chcą odwołania Szymona Michałka!
Reklama
Reklama