Program „Uzależnieni od kultury, skazani na sport – wyciągamy z bramy” to jeden ze zwycięskich projektów Budżetu Obywatelskiego, wybrany przez mieszkańców w głosowaniu w 2024 roku. Bezpłatne zajęcia piłkarskie i ogólnorozwojowe, które wystartowały w drugiej połowie 2025 roku, szybko zyskały popularność, wypełniając lukę między profesjonalnymi klubami a podwórkową aktywnością. Teraz ich kontynuacja stanęła pod znakiem zapytania.
Chodzi o to, że Rada Miasta Chorzów nie podjęła jeszcze uchwały budżetowej na rok 2026, co ma być powodem, dla którego czasowo wstrzymano realizację tego programu – tak przynajmniej uargumentowano to w komunikacie wystosowanym przez MORiS Chorzów.
„Tak się nie robi”
Dla rodziców informacja o zawieszeniu zajęć była zaskoczeniem. Paweł Mikołajczyk, ojciec ośmioletniego syna, który regularnie brał udział w treningach, nie kryje zawodu.
– Są bardzo cenne, bo wypełniają lukę, której w mieście brakowało. To nie są zajęcia klubów, które wymagają większego zaangażowania dzieci i rodziców. Tutaj liczy się po prostu radość z gry w piłkę, spotkanie z kolegami. Niezobowiązujące, ale dające sporo frajdy. I to sobie ceniliśmy jako rodzice – mówi w rozmowie z „Tubą Chorzowa”.
Mikołajczyk zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt – wiarygodność mechanizmów partycypacyjnych. – Program dotyczy budżetu obywatelskiego. Głosowali na niego mieszkańcy. Nie robi się tak, że mimo zapewnień, że program będzie działał do kwietnia, nagle zmienia się zasady gry. Jak się umawiasz na coś z dziećmi, trzeba dotrzymać słowa, a nie przerzucać potem odpowiedzialność na innych. Jestem zawiedziony – dodaje.
MORiS: „To program fakultatywny”
Dyrektor MORiS, Krystian Grzeliński, w rozmowie z naszą redakcją podkreśla, że decyzja o wstrzymaniu programu nie była jednostkowa, lecz podjęta wspólnie z zarządem miasta i odpowiednimi wydziałami Urzędu Miasta. Argumentacja opiera się na specyficznej interpretacji przepisów.
– Emocje są zrozumiałe, ale techniczna analiza budżetu pokazuje, że sprawa nie jest czarno-biała. Art. 240 ust. 1 u.f.p. nie oznacza, że do 31 stycznia można realizować wszystkie wydatki ujęte w projekcie budżetu. Przepis ten ma charakter techniczny i służy wyłącznie zapewnieniu ciągłości funkcjonowania jednostki samorządu terytorialnego, jak wynagrodzenia czy umowy stałe – tłumaczy Grzeliński.
Według dyrektora, Budżet Obywatelski jest programem fakultatywnym. – Nie jest elementem niezbędnym do bieżącego funkcjonowania miasta i wymaga podstawy w uchwalonym budżecie. Dlatego do czasu jego uchwalenia realizacja programu musi zostać wstrzymana, mimo że samo miasto nadal funkcjonuje – argumentuje.
Pojawia się tu również aspekt techniczny: zajęcia odbywają się w szkolnych salach gimnastycznych, co generuje koszty wynajmu i opłacenia instruktorów. Zdaniem MORiS-u, przy braku budżetu stanowiłoby to ryzyko proceduralne. Na pytanie o ewentualne uruchomienie alternatywnych zajęć, dyrektor odpowiedział, że z decyzjami wstrzyma się do końca stycznia.
Obowiązek czy dobra wola?
Z taką interpretacją nie zgadza się zapytany przez nas ekspert w dziedzinie finansów samorządowych (nazwisko znane redakcji). Wskazuje, że okres tzw. prowizorium budżetowego ma właśnie na celu zapewnienie ciągłości zadań miasta i nie paraliżuje jego działań.
– Jeśli budżet nie zostanie uchwalony do 31 stycznia, kompetencja do jego ustalenia przechodzi na Regionalną Izbę Obrachunkową (RIO). Do tego czasu gospodarka finansowa samorządu odbywa się na podstawie projektu przedłożonego przez organ wykonawczy – wyjaśnia ekspert. Oznacza to, że prezydent ma prawo do końca stycznia działać na przedłożonym dokumencie, w tym zaciągać zobowiązania niezbędne do realizacji zadań ujętych w planie.
Warto w tym miejscu przywołać przykład Mysłowic z początku 2024 roku. Tam, mimo braku uchwalenia budżetu przez radnych i głębokiego sporu politycznego, miasto realizowało zadania w oparciu o projekt budżetu aż do momentu wejścia budżetu zastępczego ustalonego przez RIO.
Kwestią sporną pozostaje status samego Budżetu Obywatelskiego. Choć dyrektor MORiS nazywa go „fakultatywnym”, ustawa o samorządzie gminnym (art. 5a ust. 5) mówi jasno: w miastach na prawach powiatu – a takim jest Chorzów – utworzenie budżetu obywatelskiego jest obowiązkowe.
W projekcie budżetu Chorzowa na rok 2026 na BO założono kwotę 5,2 mln zł. Choć proces realizacji tych zadań jest z natury elastyczny, a część projektów startuje w późniejszych terminach, wstrzymanie tych już trwających budzi pytania o zasadność tak restrykcyjnego podejścia.
Seniorzy też czekają
Problem wstrzymanych programów jest szerszy. Podobny komunikat opublikowało Centrum Integracji Międzypokoleniowej: „Z przyczyn niezależnych od nas nie jesteśmy w stanie określić terminu rozpoczęcia zajęć dla seniorów, a tym samym podać terminu zapisów”.
Na ten moment trudno jednoznacznie wyrokować, kto ma rację w tym sporze. Czy zarząd miasta faktycznie jest zmuszony przez przepisy do cięcia zadań, czy też wynika to z innego czynnika – być może nadmiernej asekuracji urzędników przed zaciąganiem jakichkolwiek nowych zobowiązań w obliczu braku zgody rady miasta?
Z jednej strony mamy „twardą” interpretację urzędników o niezbędności wydatków, z drugiej – ducha ustawy o finansach publicznych, która ma chronić mieszkańców przed skutkami braku porozumienia na szczeblu samorządowym.
Jako redakcja „Tuby Chorzowa” poprosiliśmy o oficjalną opinię Regionalną Izbę Obrachunkową w Katowicach. Zapytaliśmy, czy wstrzymywanie zadań z Budżetu Obywatelskiego w okresie prowizorium znajduje uzasadnienie w przepisach. Do tematu wrócimy, gdy tylko otrzymamy wyjaśnienia.









Napisz komentarz
Komentarze