Pełna treść komunikatu (pisownia oryginalna):
Szymon Michałek, prezydent Chorzowa apeluje do włodarzy innych miast oraz polityków o rozsądek, powściąganie emocji i solidarność. Jako aglomeracja powinniśmy współpracować, bo taka sytuacja, jak u nas – gdzie stan drogi zagraża zdrowiu i żuciu – mogłaby zdarzyć się w każdym innym mieście – mówi.
Prezydent Chorzowa odnosi się do ostatnich wydarzeń, jak doniesienie do prokuratury przez Marka Kopla, radnego sejmiku śląskiego oraz Michała Biedy, wiceprezydenta Bytomia, który w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego zastanawia się nad wystąpieniem do Chorzowa o rozliczenia.
14 stycznia Michał bieda, wiceprezydent Bytomia udzielił wywiadu Dziennikowi Zachodniemu, w którym zapowiada finansowe rozliczenia z miastem Chorzów. Z kolei Marek Kopel złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przed zarządzających estakadą.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że kwestia bezpieczeństwa estakady w ciągu DK79 stała się elementem gry politycznej – mówi Szymon Michałek. Przedstawmy zatem kilka faktów, bo w zarządzaniu miastem musimy opierać się na wiedzy i odpowiedzialności, a nie na populizmie.
1. Kogo reprezentuje Michał Bieda?
W pierwszej kolejności wątpliwość budzi rola, w jakiej zabiera głos Michał Bieda. Czy prezentuje stanowisko Miasta Bytom, czy może Rady Nadzorczej spółki Tramwaje Śląskie S.A., której jest członkiem? Ta dwoistość jest nieczytelna. Jako Wiceprezydent Bytomia formułuje wobec Chorzowa roszczenia finansowe, a drogą do tego nie powinny być wywiady prasowe, lecz rozmowy partnerskie. Jednocześnie jako członek organu nadzorczego Tramwajów Śląskich powinien dbać o dobro Spółki i współpracę z jej udziałowcami oraz mieć pełną wiedzę o postępach prac nad kluczowymi zamierzeniami inwestycyjnymi.
Zamiast medialnych spektakli, oczekujemy od Pana Biedy jasnego określenia swojej pozycji. Jeśli wypowiada się jako nadzorca Spółki – niech wpłynie na Zarząd, aby w poszukiwaniu rozwiązań komunikacyjnych podjął bezpośredni dialog z gospodarzem terenu, na którym zamierza inwestować. Chorzów jest otwarty na merytoryczne wsparcie i gotowy do wspólnego wypracowania bezpiecznych alternatyw dla pasażerów. Oczekujemy jednak profesjonalizmu, a nie łączenia ról w sposób budzący wątpliwości etyczne.
2. Prawo i bolesna lekcja historii
Zamknięcie estakady nie było „wyborem”, jak sugerują władze Bytomia, ale bezwzględnym prawnym obowiązkiem. Zgodnie z Art. 61 Prawa budowlanego, zarządca obiektu ma obowiązek utrzymywać go w stanie bezpiecznym. W obliczu ekspertyzy wskazującej na korozję naprężeniową (grożącą nagłym zawaleniem), zaniechanie decyzji o zamknięciu naraziłoby zdrowie i życie ludzi, a Prezydenta na odpowiedzialność karną za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym (Art. 174 K.k.).
Sugerowanie przez pana Biedę, że można było postąpić inaczej, jest sugerowaniem, że należało ryzykować życie mieszkańców całej Metropolii dla oszczędności na wozokilometrach.
Chorzów jest miastem szczególnie naznaczonym historią. To na naszym terenie w 2006 roku doszło do katastrofy hali MTK, w której zginęło 65 osób, a ponad 170 zostało rannych. Ta tragedia jest dla nas bolesną, ale wieczną lekcją pokory wobec praw fizyki i konstrukcji budowlanych.
Jako zarządca drogi, Prezydent Chorzowa, mając w pamięci tamte wydarzenia oraz świeże obrazy katastrofy mostu Caroli w Dreźnie, nie ma moralnego przyzwolenia ani prawnej możliwości, by ryzykować życie tysięcy ludzi dla oszczędności w budżecie. Sugerowanie przez sąsiadów, że powinniśmy "negocjować" z zagrożeniem katastrofą, jest dla nas nieakceptowalne.
3. Gdzie jest "dobry sąsiad"?
W obliczu ogromnego wyzwania inżynieryjnego, zamiast propozycji wsparcia ze strony sąsiadów, otrzymujemy medialne zapowiedzi „rozliczania kosztów”. Warto przypomnieć, że przez ostatnie dekady to mieszkańcy Chorzowa ze swoich podatków utrzymywali infrastrukturę, która służyła w głównej mierze do tranzytowej komunikacji między Bytomiem a Katowicami.
Chorzów ponosił koszty remontów, hałasu, zanieczyszczenia powietrza i degradacji tkanki miejskiej, by bytomianie mogli sprawnie dojechać do pracy. Czy zapowiedziane przez pana Biedę rozliczenia będą również uwzględniać te historyczne koszty?
Gdybyśmy przystali na taką logikę „płacenia za utrudnienia”, bilans z pewnością nie byłby korzystny dla Bytomia. Nie zgadzamy się na retorykę, która nie znajduje pokrycia w prawie ani w zasadzie samorządności, a przede wszystkim jest sprzeczna z ideą Metropolii. Oczekujemy solidarności w obliczu kryzysu, a nie wystawiania faktur przez sąsiadów, którzy przez lata korzystali z utrzymywanej przez nas infrastruktury.
4. Budżet
Zarzuty o braku zabezpieczenia środków w budżecie są chybione w świetle faktów. W przedłożonym przez Prezydenta projekcie budżetu znalazła się pozycja dotycząca działań związanych z przebudową układu komunikacyjnego śródmieścia Chorzowa.
Zgodnie z zasadami inżynierii finansowej, środki na tak potężną inwestycję zwiększa się etapowo – w miarę opracowywania kolejnych dokumentów, projektów i kosztorysów. Taki jest nasz plan.
Niestety, decyzją radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, budżet ten nie został uchwalony na grudniowej sesji Rady Miasta. Wytykanie nam zatem braku środków przez środowiska polityczne, które same zablokowały przyjęcie budżetu inwestycyjnego, jest działaniem wprowadzającym opinię publiczną w błąd.
5. Zawiadomienie do prokuratury
Kuriozalne. To za czasów prezydentury Marka Kopla doszło do największej w historii Polski katastrofy budowlanej zawalenia się hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Wywieranie przez niego nacisku, by otwarto estakadę, nie zasługuje na szeroki komentarz.
Jeszcze raz podkreślam: Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia jest miejscem szczególnym, przez lata eksploatowanym przez przemysł ciężki. Jej problemy należy rozwiązywać na zasadzie partnerstwa i współpracy, a nie konfliktów – podsumowuje Szymon Michałek.









Napisz komentarz
Komentarze