Do zdarzenia doszło 9 stycznia. Tego dnia chorzowianka, której trzy tygodnie wcześniej zaginął jamnik, otrzymała informację, pod jakim adresem zauważono jej psa. Pani Irena natychmiast wsiadła do samochodu i pojechała go szukać.
- Kiedy otrzymałam telefon od osoby która go widziała z roztargnienia zaparkowałam samochód na ul. Ryszki 11, tak mi się wydawało. Po około 1,5 godzinie wróciłam na parking koło Biedronki i nie mogłam znaleźć mego samochodu, pomyślałam że został skradziony - opisuje chorzowianka.
Pani Irena zadzwoniła pod numer 112. Na miejsce przybyli policjanci, którzy sprawnie odnaleźli pojazd. Ich zaangażowanie, życzliwość i gotowość do niesienia pomocy spotkały się z dużym uznaniem. Właśnie dlatego chorzowianka zdecydowała się na przesłanie do Komendy specjalnych podziękowań.
- (…) pozytywne nastawienie tych Panów bardzo mi pomogło. Jestem bardzo wdzięczna i mogę jedynie powiedzieć, że gdyby większość Policji miała takie nastawienie do ludzi to byłoby super. Pan Komendant może być dumny ze swych podopiecznych - czytamy w nadesłanej wiadomości.










Napisz komentarz
Komentarze