Dla Macieja Staręgi będą to już czwarte igrzyska olimpijskie. Po raz pierwszy wystartował w 2014 roku w Soczi, a następnie brał udział w zawodach w Pjongczangu (2018) i Pekinie (2022). Indywidualnie najwyżej sklasyfikowany był podczas ostatnich igrzysk, gdzie zajął 19. miejsce w sprincie stylem dowolnym. Z kolei w sprincie drużynowym stylem klasycznym, startując w parze z Kamilem Burym, uplasował się na 15. pozycji.
Biegi narciarskie, podobnie jak skoki oraz kombinacja norweska, odbędą się w Val di Fiemme. Chorzowianin z pewnością powalczy w swojej koronnej konkurencji – sprincie stylem klasycznym.
– Na pewno wystartuję w sprincie i w biegu na 10 km stylem dowolnym oraz prawdopodobnie w sprincie drużynowym – zapowiada Maciej Staręga.
Na początku stycznia nasz reprezentant rywalizował w cyklu Tour de Ski, który odbywał się właśnie na olimpijskich trasach w Val di Fiemme. W sprincie stylem klasycznym Staręga zajął 25. miejsce, co jest jego najlepszym tegorocznym osiągnięciem. Warto przypomnieć, że biegacz w swojej karierze aż sześciokrotnie rywalizował w finałach Pucharu Świata, zajmując najwyższe, 5. miejsce w 2016 roku w kanadyjskim Quebec City.
- Chce powalczyć przede wszystkim o TOP 30 indywiudalnie i TOP 15 w sprincie drużynowym - zapowiada Staręga.
Kiedy starty chorzowianina?
Wtorek, 10 lutego: sprint stylem klasycznym (konkurencja koronna).
Piątek, 13 lutego: bieg na 10 km stylem dowolnym.
Środa, 18 lutego: sprint drużynowy stylem dowolnym (start planowany).
Monika Hojnisz-Staręga bez kwalifikacji. Pozostaje kibicowanie mężowi
Niestety do Cortiny d’Ampezzo na swoje czwarte igrzyska nie pojedzie żona Macieja, Monika Hojnisz-Staręga. Po przerwie związanej z urlopem macierzyńskim chorzowianka wróciła do rywalizacji w Pucharze Świata, jednak nie zdołała wywalczyć olimpijskiego paszportu.
Indywidualnie najwyżej uplasowała się w austriackim Hochfilzen (61. miejsce), natomiast w sztafecie dwukrotnie zajmowała 12. miejsce oraz raz była dziewiąta. Ostatecznie miejsce w składzie na igrzyska przegrała z Kamilą Żuk, Natalią Sidorowicz, Joanną Jakiełą i Anną Mąką. Naszej wybitnej biathlonistce pozostaje tym razem rola najwierniejszej fanki swojego męża.
- Niestety na IO nie wywalczyłam kwalifikacji jednak obecna dyspozycja nie pozwoliłaby mi na spełnienie marzeń, a tylko takie Igrzyska Olimpijskie już na tym etapie mnie interesują. Chyba trochę zabrakło mi czasu. Jednak nie żałuję pomimo wszystko mojej przerwy. Osiągnęłam co zamierzałam i to coś ważniejszego niż igrzyska olimpijskie - mówi Monika Hojnisz-Staręga.
- Mam jeszcze motywację i chęć sprawdzenia czy to wszystko co prezentowałam jest moim maksimum po zostaniu mamą - dodała nasza biathlonistka.








Napisz komentarz
Komentarze