Ten rok jest dla Was szczególnie ważny, bowiem już za kilka miesięcy obchodzić będziecie jubileusz działalności swojego sklepu przy ul. Wolności 17. Warto jednak wspomnieć, że historia związana z tym biznesem jest trochę dłuższa. Opowiedzcie, jak ona się zaczęła?
Tomasz Zalewski: Pomysł narodził się dzięki mojemu wspólnikowi. Ja zajmowałem się wówczas montażem anten. Mirek pracował u mnie i pewnego dnia powiedział "chodź, coś ci pokażę". Pojechaliśmy do Katowic, aby zobaczyć sklep, który cieszył się dobrą sprzedażą butów. Wtedy postanowiliśmy otworzyć coś podobnego z markową odzieżą sportową. Zaczęliśmy od ul. Wolności 23 w Chorzowie, to właśnie tutaj w 1994 roku otwarliśmy nasz pierwszy sklep Adidasa. Kolejny był przy ul. Jagiellońskiej oraz tutaj przy ul. Wolności 17. W następnych latach nasze sklepy pojawiły się także w Katowicach, Częstochowie oraz Kielcach.
Kilka otwartych lokali może świadczyć tylko o jednym - na brak zainteresowania chyba nie mogliście narzekać?
Tomasz Zalewski: Lata 90. to były zupełnie inne czasy, ponieważ kiedy otwieraliśmy rok po roku kolejne nasze sklepy, ten towar po prostu nigdzie indziej nie był dostępny. Zapotrzebowanie było więc ogromne. Sprowadzaliśmy dla naszych klientów wszystkie najważniejsze marki, tj. Adidas, Puma czy Nike. Wszystko co wstawiło się na sklep od razu się sprzedawało. W tej chwili klient jest już trochę inny, galerie handlowe i internet zrobiły swoje, przez co też taka odzież jest o wiele łatwiej dostępna.
Odczuliście te zmiany na własnej skórze?
Tomasz Zalewski: Z czasem popyt był coraz mniejszy. To zmusiło nas do tego, żeby zamknąć nasze sklepy, bo po prostu nie było już takiego zapotrzebowania jak wcześniej. W tej chwili został nam tylko jeden - ten na ul. Wolności 17. Syn pomaga nam w internecie, gdzie również prowadzimy sprzedaż. Powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie internet, to ten sklep nie istniałby już od jakichś kilku lat. Sprzedaż online pomaga nam utrzymać ten lokal, bo niestety sam w sobie przestał on być już dochodowy.
Pojawiła się kiedyś w Waszych głowach myśl, aby zamknąć również ten ostatni sklep?
Tomasz Zalewski: Tak, 5 lat temu był taki pomysł. Pamiętam jak na początku 2020 roku był jeden weekend, w którym sprzedaliśmy prawie 1,5 tysiąca paczek towarów! To był bardzo duży pik dla nas, ale potem przyszła pandemia, obostrzenia i to zaczęło nas jeszcze bardziej wykańczać. Co roku sprzedaż tego towaru była coraz mniejsza. Kiedyś zatrudnionych tu było osiem osób plus nasza czwórka z ekipy wspólników. Od września ubiegłego roku zostaliśmy tutaj sami z żoną, ale wciąż widzimy sens w tym, co robimy. Staramy się dotrzeć do jak największej liczby klientów, żeby zapomnieli o tej famie o zamknięciu sklepu przy ul. Wolności 17, którą sam kiedyś puściłem. Chcemy zostać i spróbować jeszcze uratować to miejsce.
Można powiedzieć, że kieruje Wami sentyment?
Gabriela Zalewska: Oczywiście, że tak. W lipcu obchodzić będziemy 30-lecie działalności tego sklepu. Wiadomo, były wzloty, upadki, ale wszystko przez tyle lat jakoś się toczyło, więc sentyment jest ogromny. Zostaliśmy tutaj teraz sami, koszty mniejsze, do tego nasz syn bardzo nam pomaga. Dlatego też nie poddajemy się i chcemy jeszcze spróbować.
Tomasz Zalewski: Mamy dużo stałych klientów, jak na przykład kibice Ruchu Chorzów, którzy od samego początku mają u nas rabat 15% na wszystkie towary, pokazując swój karnet lub Kartę Kibica. Oprócz tego mamy własne karty stałego klienta o różnych wartościach procentowych, co też przy okazaniu, daje możliwość zniżki. W ten sposób próbujemy przyciągnąć do siebie jak najwięcej osób.
Magnesem na potencjalnych klientów jest też z pewnością Wasz wyjątkowo bogaty asortyment. Co tu znajdziemy?
Gabriela Zalewska: Mamy odzież zarówno dla mniejszych, jak i większych. Mój mąż zwrócił kiedyś uwagę na to, że w sklepach z odzieżą markową, zlokalizowanych w centrach handlowych, jest bardzo mało artykułów dziecięcych, dlatego staramy się rozwijać u nas to pole dla maluszków. Również wśród dorosłych, każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Asortyment jest bardzo urozmaicony, posiadamy bogatą rozmiarówkę - przykładowo klapki można kupić u nas w rozmiarach od 17 do 54.
Tomasz Zalewski: Firmy sportowe mają to do siebie, że ta rozmiarówka trochę się różni. Są klienci wysocy troszkę bardziej zbudowani, ale też niscy z większym brzuchem. Nie mówimy tu więc o standardowych rozmiarach S,M,L,XL, ale np. XL/T, gdzie końcówka T (od słowa tall), mówi, że jest to odpowiednie dla osoby wysokiej, bo np. ma długie rękawy. W trakcie sprzedaży, tutaj w sklepie, jesteśmy w stanie pokazać klientowi czym to się różni i jak najlepiej doradzić.
Czy właśnie ta wiedza, doświadczenie i fachowa pomoc jest czymś, co Was wyróżnia?
Tomasz Zalewski: Zdecydowanie tak. Wiele osób, które kupują w internecie później odsyłają towar, bo faktycznie dobór odpowiedniego rozmiaru nie jest prosty. Towar różni się w zależności od kraju produkcji czy fabryki, z której wyszedł. Przychodząc do sklepu, pokazujemy wszystko, co mamy i jesteśmy w stanie pomóc dobrać ubranie czy buty. Dostępny w naszym asortymencie towar, zawsze najpierw testujemy na sobie, żeby później móc opisać jego cechy. Myślę, że jest to naszym dużym walorem, bo w innych sklepach czegoś takiego nie ma. Widzę jak wygląda gdzie indziej obsługa, trudno jest się czegokolwiek dowiedzieć. My na pewno mamy dużą wiedzę, którą chętnie się dzielimy. Nie wystarczy powiedzieć komuś "kup te buty", ale wyjaśnić do czego one służą, jakie są ich właściwości, z jakiego materiału są zrobione oraz jak sprawdzają się w różnych warunkach pogodowych.
Klienci doceniają to?
Gabriela Zalewska: Tak, chętnie słuchają naszych rad i dziękują za to, że zostali dobrze obsłużeni. Takie osoby chętnie do nas wracają, ale też polecają nas innym. Wystarczy poczytać zamieszczone na Google komentarze, w których ludzie opisują, że nigdy wcześniej nie spotkali się z tak dobrą obsługą. Mamy zadowolonych klientów, świetnej jakości towar, więc chyba tak naprawdę jedynym naszym problemem jest to, jak zmieniły się czasy.
Tomasz Zalewski: To prawda, bo sporo mamy klientów w starszym wieku, którzy nie kupują przez internet. Nam brakuje tego klienta młodego. Ci zazwyczaj, jak już przyjdą, to wydaje im się, że wszystko wiedzą. Trzeba jednak pamiętać, że każdy but jest inny, każdy ma swoją nazwę, każdy ma inne przeznaczenie, czy to do chodzenia, biegania, czy grania w piłkę nożną. My staramy się to wszystko przekazać. Uważam, że dobra obsługa klienta jest najważniejsza w tym, aby sklepy stacjonarne mogły istnieć.
Myślicie, że Wasz sklep zyska jeszcze drugie życie?
Gabriela Zalewska: Raczej nie wrócimy do 2013 roku, w którym to otrzymaliśmy tytuł Chorzowskiego Przedsiębiorcy Roku w kategorii Sklep Sportowy. Ale na pewno jest nadzieja, duże ambicje i ogromna chęć do pracy. Wierzymy, że nasz sklep przy ul. Wolności 17 przetrwa i gościć będzie jeszcze więcej klientów niż dotychczas.
Godziny otwarcia:
Poniedziałek 12:00 – 17:00
Wtorek 10:00 – 17:00
Środa 10:00 – 17:00
Czwartek 10:00 – 17:00
Piątek 10:00 – 17:00
Sobota 10:00 – 13:00
Znajdziesz nas:
Stacjonarnie: 41-500 Chorzów, ul. Wolności 17
Online: https://trenzi.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/trenzipl
Instagram: https://www.instagram.com/trenzipl/








Napisz komentarz
Komentarze