Chorzów nie jest jedynym miastem w regionie, w którym temperatura polityczna sięgnęła zenitu. W tej kadencji temat referendów stał się wyjątkowo nośny.
Mieszkańcy Zabrza skutecznie odwołali prezydentkę Agnieszkę Rupniewską, co doprowadziło do przedterminowych wyborów. W Zawierciu podjęto próbę odwołania prezydent Anny Nemś, jednak inicjatywa zakończyła się fiaskiem z powodu niezłożenia wymaganej liczby podpisów w terminie. Kilka dni temu złożono oficjalny wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydenta Łukasza Komoniewskiego (Będzin).
Prezydent Chorzowa następny w kolejce
Szymon Michałek przejmował stery w mieście w atmosferze wielkiego zwycięstwa, wygrywając w I turze wyborów w kwietniu 2024 roku z wynikiem 54,67% (19 572 głosy). Pokonał wówczas rządzącego od lat Andrzeja Kotalę, a jego komitet obsadził w radzie 9 mandatów. Choć początkowo wydawało się, że nowa energia zdominuje miasto, dziś grupa przeciwników prezydenta mówi "sprawdzam".
Jak nieoficjalnie ustaliła redakcja Tuby Chorzowa, 5 marca do Komisarza Wyborczego w Katowicach oraz na biurko prezydenta Szymona Michałka trafiło powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum lokalnego.
"My niżej podpisani mieszkańcy Chorzowa, powiadamiamy o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum lokalnego, w sprawie odwołania Prezydenta Chorzowa Szymona Michałka przed upływem kadencji" – napisano w złożonym dokumencie.
Początkowo pojawiały się głosy, że wnioskodawcy chcą także odwołania Rady Miasta Chorzów, ale tym informacjom zaprzeczył Jarosław Rejek, Pełnomocnik Inicjatorów Referendum.
Liczby, które zdecydują o przyszłości prezydenta i rady
Aby do głosowania w ogóle doszło, inicjatorzy muszą w ciągu 60 dni zebrać podpisy 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców. Biorąc pod uwagę dane z ostatnich wyborów (73 966 uprawnionych do głosowania), oznacza to konieczność zebrania około 7,4 tysiąca ważnych podpisów.
Dalej, aby referendum było wiążące, do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborze prezydenta.
W kwietniu 2024 roku w głosowaniu na prezydenta Chorzowa wzięły udział 35 802 osoby. Oznacza to, że próg ważności referendum wyniesie szacunkowo niespełna 21,5 tysiąca mieszkańców.
Machina ruszyła
Procedura rusza w momencie oficjalnego powiadomienia prezydenta miasta oraz komisarza wyborczego o zamiarze przeprowadzenia referendum (czyli dziś). Od tego dnia licznik bije – inicjatorzy mają 60 dni na zebranie list z nazwiskami, adresami i numerami PESEL. Jeśli komisarz zweryfikuje podpisy pozytywnie, wyznacza datę głosowania.
Mieszkańcy odpowiedzą na pytania: czy są za odwołaniem prezydenta Szymona Michałka oraz czy chcą odwołania Rady Miasta. Jeśli frekwencja zostanie przekroczona, a większość głosujących opowie się "za", Chorzów czekają przedterminowe wybory.








Napisz komentarz
Komentarze