Zapach metanolu, ryk silników i tłumy kibiców zmierzających w stronę stadionu im. Pawła Waloszka – taki widok w Świętochłowicach ostatni raz oglądano w 2002 roku. Choć wielu ekspertów upatrywało faworyta w doświadczonej ekipie z Łotwy, podopieczni Krzysztofa Basa od pierwszego biegu pokazali, że na „Skałce” nikt nie będzie miał łatwego życia.
Mecz od początku był niezwykle zacięty. Choć gospodarze musieli radzić sobie z presją i nową nawierzchnią toru, to determinacja i „serducho” zostawione na torze pozwoliły im wypracować bezpieczną przewagę przed biegami nominowanymi. Bohaterem kibiców został Mateusz Tonder, a niespodziankę sprawił włoski zawodnik Śląska, Matteo Boncinelli, który w kluczowych momentach dowoził bezcenne punkty.
Początek jak z marzeń
Już od pierwszej serii startów było czuć, że to będzie dzień gospodarzy. Stadion eksplodował z radości już w 1. biegu, gdy Mateusz Tonder pewnie wygrał start i nie oddał prowadzenia do samej mety. Chwilę później, w biegu juniorskim, Leon Szlegiel pokazał niesamowitą dojrzałość, ogrywając faworytów gości i dowożąc "trójkę". Po dwóch biegach było 8:4 i stało się jasne – Śląsk nie zamierza być tylko tłem.
Goście z Łotwy, prowadzeni przez kapitalnego Davida Bellego, próbowali odrabiać straty. Kluczowy dla losów meczu okazał się bieg 7., w którym para Tonder-Gała zmierzyła się z najmocniejszym zestawieniem Lokomotivu. Choć Bellego dwoił się i troił, świętochłowiczanie pojechali koncertowo parą, wygrywając 5:1 i podwyższając prowadzenie do stanu 26:16.
W parku maszyn panowało ogromne skupienie.
– Wszystkim serducha biły mocniej niż normalnie. I na tym polega dobra drużyna, żeby było uzupełnienie, żeby była pomoc w trudnych sytuacjach, żeby to wszystko się kleiło – mówił po meczu trener Krzysztof Bas.
Kropka nad "i" w końcówce
Najwięcej emocji dostarczyła czwarta seria. W biegu 11. Rune Thorst stoczył niesamowity bój z Olegiem Michaiłowem. Duńczyk w barwach Śląska „nożycami” wyprzedził rywala na wejściu w drugi łuk trzeciego okrążenia, wywołując euforię na trybunach. Wygrana 4:2 w tym biegu praktycznie przesądziła o tym, że punkty zostaną w Świętochłowicach.
Ostateczny cios Śląsk zadał w 14. biegu. Adrian Gała i Bartosz Szymura świetnie rozegrali pierwszy łuk, blokując ataki Kołodinskiego. Zwycięstwo w tym biegu przypieczętowało historyczny triumf.
W ostatnim wyścigu dnia, mimo zwycięstwa Bellego, Tonder dowiezionym drugim miejscem ustalił wynik na 50:40. Po minięciu linii mety kibice niemal wbiegli na tor, a zawodnicy utonęli w objęciach sztabu szkoleniowego.
– Takie były założenia, żeby ten mecz wygrać. Każdy dał z siebie 110%. Jakieś błędy popełniliśmy, ale najważniejsze, że utrzymaliśmy wynik i dzisiaj świętujemy. Ten tor też jest dla nas nowy, ale daliśmy radę – podsumował lider Śląska, Mateusz Tonder.
Śląsk Świętochłowice: 50
9. Mateusz Tonder: 11 (3, 3, 3, 0, 2)
10. Adrian Gała: 9+1 (2, 2*, 0, 2, 3)
11. Bartosz Szymura: 8 (1, 3, 3, 1)
12. Rune Thorst: 8 (1, 3, 1, 3, 0)
13. Matteo Boncinelli: 7 (2, 1, 2, 2)
14. Leon Szlegiel: 4 (3, 0, 1)
15. Jakub Breński: 3 (2, 1, 0)
Lokomotiv Daugavpils: 40
1. David Bellego: 15+1 (3, 3, 2*, 3, 1, 3)
2. Oleg Michaiłow: 10 (2, 2, 3, 3, 0, 0)
3. Daniił Kołodinski: 9 (2, 1, 3, 2, 1)
4. Jewgienij Kostygow: 3 (1, 0, 2, 0)
5. Emil Rimican: 1 (1, 0)
6. Drew Kemp: 2 (1, 1)
7. Damir Filimonow: 0 (0, 0, d)
Sędziował: Paweł Słupski
Widzów: ok. 5 000 (komplet)
![Żużel: Śląsk Świętochłowice wraca do gry i wygrywa na inaugurację! [ZDJĘCIA] Żużel: Śląsk Świętochłowice wraca do gry i wygrywa na inaugurację! [ZDJĘCIA]](https://static2.tubachorzowa.pl/data/articles/xl-zuzel-slask-swietochlowice-wraca-do-gry-i-wygrywa-na-inauguracje-1776070251.jpg)







Napisz komentarz
Komentarze