Zdaniem włodarza tylko utworzenie „supermiasta” jest szansą na wzmocnienie pozycji regionu, lepsze wykorzystanie funduszy oraz skuteczniejszą rywalizację z innymi europejskimi aglomeracjami. W swoich wystąpieniach na Europejskim Kongresie Gospodarczym prezydent próbuje przekonywać, że tylko wspólne działanie pozwoli na rozwiązanie problemów komunikacyjnych i gospodarczych, które wykraczają poza granice pojedynczych gmin.
Ambitne zapędy metropolitalne prezydenta wywołują jednak spore kontrowersje wśród samych mieszkańców Świętochłowic. W dyskusjach publicznych i mediach społecznościowych bardzo często wybrzmiewają głosy krytyczne. Wielu świętochłowiczan uważa, że priorytetem władz powinno być przede wszystkim rozwiązanie bieżących, lokalnych problemów, takich jak stan dróg, czystość w mieście czy rewitalizacja zaniedbanych kamienic, a nie budowanie wielkich projektów o charakterze regionalnym, które dla wielu są po prostu utopią.
Sceptycyzm mieszkańców wynika przede wszystkim z obawy przed utratą podmiotowości i tożsamości miasta oraz refleksji, że zanim zacznie się przekonywać ludzi do wizji wspólnej metropolii, należy najpierw zadbać o własne podwórko. Dla wielu osób argumenty o korzyściach płynących z „supermiasta” brzmią abstrakcyjnie w obliczu codziennych uciążliwości, z którymi zmagają w codziennym życiu. Przeciwnicy szybkiej integracji podkreślają, że autorytet lidera promującego idee ponadlokalne buduje się przede wszystkim sprawnym zarządzaniem własną gminą, bez afer i kontrowersji.








Napisz komentarz
Komentarze