Turniej rozegrany pod koniec kwietnia w Łodzi przyniósł Kolejom Śląskim wiele powodów do dumy. Po roku od powstania kobieca drużyna sięgnęła po mistrzostwo, udowadniając, że systematyczna praca i konsekwencja w treningach mogą bardzo szybko przełożyć się na sportowy sukces.
Ciężka praca i wymierny efekt
Po debiutanckim występie przed rokiem i zajęciu piątego miejsca w turnieju, zawodniczki mocniej zaangażowały się w treningi, co przyniosło wymierny efekt.
Odlotowe KaeŚki – bo tak brzmi nazwa kobiecej drużyny Kolei Śląskich – rozpoczęły turniej od emocjonującego meczu zakończonego remisem 3:3 z ubiegłorocznymi mistrzyniami z Kolei Dolnośląskich.
– Pierwszy mecz był bardzo zacięty i obfitował w wiele zwrotów akcji. W kolejnych meczach pokonaliśmy 1:0, gospodynie, Łódzką Kolej Aglomeracyjną i 2:1 Koleje Wielkopolskie – relacjonuje trener Marcin Kusyk z Biura Zarządzania Taborem Kolei Śląskich, trener mistrzyń.
Zgrany skład
Bohaterką turnieju została Marzena Żurek, która zdobyła sześć bramek – wszystkie dla swojej drużyny – sięgając po tytuł Królowej Strzelczyń. Z Kolejami Śląskimi związana jest dopiero od trzech miesięcy.
– Gram w piłkę od dziecka – zaczynałam na podwórku i to właśnie tam nauczyłam się najwięcej. Dziś to dla mnie przede wszystkim pasja i ogromna frajda – mówi Marzena Żurek, młodsza konduktorka i Królowa Strzelczyń mistrzostw i dodaje, że jest fanką FC Barcelony i oprócz męskiej drużyny, śledzi też występy Ewy Pajor – napastniczki hiszpańskiego klubu.
Obok Marzeny Żurek, mistrzowski skład tworzą: Paulina Koszowska, Małgorzata Lewicka, Anna Danisz, Justyna Gawęda, Ewa Gołuchowska, Emilia Korkiewicz, Monika Kulejewska, Dorota Kurowska, Magdalena Micuła, Ewelina Piętak oraz Martyna Sanetra.
Panowie tuż za podium
Dobrze zaprezentowała się również męska reprezentacja spółki, która zajęła czwarte miejsce – o oczko wyżej niż przed rokiem. Zawodnicy odnieśli trzy zwycięstwa, pokonując m.in. SKM Warszawa i Koleje Dolnośląskie.








Napisz komentarz
Komentarze