Sprawa znalazła swój finał w sądzie drugiej instancji. Proces dotyczył 46 osób, którym prokuratura zarzuciła łącznie 110 przestępstw – w tym zabójstwo, usiłowanie zabójstwa, porwania, brutalne pobicia, napady oraz handel narkotykami na ogromną skalę.
Krakowski sąd apelacyjny w pełni utrzymał w mocy ustalenia, że ramy działania Psycho Fans znacznie wychodziły poza sferę kibicowania Ruchowi Chorzów. Była to doskonale zorganizowana, zhierarchizowana grupa przestępcza. Sąd potwierdził też wiarygodność tzw. małych świadków koronnych – skruszonych członków gangu, którzy zdecydowali się złamać zmowę milczenia i pójść na współpracę z CBŚP oraz prokuraturą.
Na ogłoszeniu wyroku zabrakło jednak samych zainteresowanych. Na sali nie stawił się ani jeden oskarżony. Gangsterzy najpewniej mieli obawy, że po usłyszeniu prawomocnego wyroku sąd wyda nakaz ich natychmiastowego zatrzymania i z sali rozpraw trafiliby prosto do cel zakładów karnych.
"Maślak" z odrobinę łagodniejszą karą, surowszy wyrok za śmierć szalikowca
Sąd apelacyjny wprowadził kilka korekt do wyroku pierwszej instancji z Katowic. M. in. Maciej M. ps. "Maślak" (uznawany za lidera grupy) usłyszał wyrok 11,5 roku więzienia – to o pół roku mniej niż zakładał pierwotny wyrok Sądu Okręgowego. Kajetan B., który odpowiadał m.in. za brutalne pobicie ze skutkiem śmiertelnym szalikowca Górnika Zabrze, spędzi w więzieniu więcej czasu. Sąd podwyższył mu karę z 11 do 15 lat pozbawienia wolności.
Dla pozostałych członków grupy kary wahają się od kilkunastu lat bezwzględnego więzienia po wyroki w zawieszeniu (w przypadku osób, które współpracowały z organami ścigania). W nielicznych wątkach sprawy sąd uchylił wyroki i przekazał je do ponownego rozpatrzenia.
Finał batalii sądowej, która w pierwszej instancji toczyła się w latach 2019-2023, ostatecznie zamyka ten rozdział działalności psychofansów. Wyroki są prawomocne, stronom przysługuje jeszcze możliwość złożenia kasacji do Sądu Najwyższego.

Napisz komentarz
Komentarze