Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu na terenie jednego ze sklepów w Czeladzi. Chorzowski mundurowy spędzał tam swój wolny czas. W pewnym momencie spokój zakupów przerwały krzyki dobiegające z głębi marketu. Pracownica sklepu głośno wzywała pomocy.
Gdy policjant odwrócił się w kierunku hałasu, zauważył uciekającego w stronę wyjścia mężczyznę, za którym biegła ekspedientka. Reakcja stróża prawa była natychmiastowa. Sierż. sztab. Andrzej Wiensgol błyskawicznie ruszył w kierunku uciekiniera i zablokował mu drogę ucieczki.
Złodziej, widząc, że droga wolna została odcięta, początkowo stał się bardzo agresywny. Szybko jednak zrozumiał, że trafił na profesjonalistę i nie ma większych szans na ucieczkę. Po chwili uległ, spuścił z tonu i przyznał się do kradzieży.
– Mężczyzna zaczął wyciągać ukryte przy sobie artykuły spożywcze. Łączna wartość odzyskanych produktów przekroczyła 400 złotych – relacjonuje policntant znający sprawę.
Na miejsce zdarzenia wezwano patrol z Komisariatu Policji w Czeladzi, który przejął zatrzymanego i zabezpieczył skradzione zakupy.
Mandat zamiast darmowych zakupów
Dla sprawcy ta "promocja" skończyła się wyjątkowo boleśnie dla portfela. Ponieważ chorzowski policjant zareagował w porę, luksusowe artykuły spożywcze nie zostały w żaden sposób uszkodzone. Mogły natychmiast wrócić do regularnej sprzedaży, dlatego mundurowi z Czeladzi ukarali agresywnego amatora cudzej własności wysokim mandatem karnym.
Ta sytuacja po raz kolejny udowadnia, że hasło „Pomagamy i chronimy” obowiązuje policjantów również wtedy, gdy zdejmują mundur i wracają do domów. Czujność i natychmiastowa reakcja chorzowskiego drogówki uratowała sklep przed sporymi stratami.

Napisz komentarz
Komentarze