Kibice zgromadzeni na stadionie w Świętochłowicach długo będą wspominać to spotkanie. Pogoda nie rozpieszczała zawodników – deszcz i wymagająca nawierzchnia sprawiły, że każdy wyścig wymagał ogromnej koncentracji oraz umiejętności panowania nad motocyklem.
Mimo trudnych warunków żużlowcy Śląska pokazali charakter i od początku walczyli o korzystny rezultat. Gospodarze dobrze wykorzystali znajomość własnego toru, a ich zespołowa jazda pozwoliła utrzymywać przewagę nad rywalami z Opola. Jednym z bohaterów spotkania był Mateusz Tonder, który zdobył 13 punktów i był mocnym liderem świętochłowickiej drużyny. Ważne oczka dokładali także pozostali zawodnicy, dzięki czemu Śląsk skutecznie odpierał ataki Kolejarza.
Goście nie zamierzali jednak rezygnować. W końcówce spotkania opolanie mocno naciskali i starali się odwrócić losy rywalizacji. Ostatecznie to jednak gospodarze zachowali więcej zimnej krwi i po 15. biegu mogli cieszyć się ze zwycięstwa 47:43. Spotkanie przyniosło kibicom wszystko, czego można oczekiwać od żużla – walkę, mijanki, jazdę w deszczu i ogromne emocje do samego końca. Śląsk udowodnił, że na własnym torze potrafi rywalizować z wymagającymi przeciwnikami.
Dzięki wygranej Świętochłowiczanie dopisali do swojego dorobku dwa ligowe punkty. Kolejarz Opole wyjechał natomiast z punktem bonusowym za lepszy wynik w dwumeczu. Mimo tego najważniejsze dla gospodarzy było zwycięstwo odniesione w naprawdę wymagających warunkach.

Napisz komentarz
Komentarze