Na lipcowej sesji Rada Miasta Chorzów podjęła uchwałę w sprawie oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej miejskiego szpitala. Wynika z niego, że nie jest on obecnie w najlepszej kondycji. Ostatni rok finansowy (2025) zakończono tam ze sporą stratą – 20,8 mln zł. Rok wcześniej zanotowano niemal 100 tys zł zysku.
Wskazano, że jest to spowodowane w dużej mierze niedoszacowaniem wycen świadczeń finansowanych przez NFZ. Dochodzą do tego opóźnienia w rozliczaniu nadwykonań oraz brak pełnego finansowania części świadczeń wykonanych ponad limit. Wpływ ma także wzrost kosztów wynagrodzeń.
– Ocena w sposób dosyć szczegółowy i rozległy uzasadnia skąd taka sytuacja, jakie są przyczyny takiej sytuacji, jakie są prognozy, jeżeli chodzi o dalszą sytuację szpitala oraz też wskazuje kierunki, w których szpital powinien podążać, aby tę sytuację poprawić. Dodam tylko, że ta ocena została przygotowana na podstawie raportu, który został przygotowany przez szpital – referował wiceprezydent Chorzowa Marek Akciński.

Radny Marcin Michalik mówił, że klub Koalicji Obywatelskiej spotkał się z dyrekcją szpitala i jak ustalono, zamknięcie poprzedniego roku z ponad 20-milionową stratą to jedno, ale w dalszej perspektywie sprawa także jest “niewesoła”.
– Trzeba uczciwie powiedzieć, że sytuacja finansowa w szpitalu się zagęszcza. Trzymam kciuki za pana dyrektora i za cały zespół, bo służba zdrowia w Chorzowie i w całym kraju to jest temat bardzo skomplikowany. Natomiast już mówiłem o tym kilka miesięcy temu, że za długi samodzielnego publicznego szpitala jako formy funkcjonowania odpowiada organ założycielski, czyli miasto – przypomniał radny Michalik.
Wskazał też, że roczny budżet szpitala to ok. 450 mln zł, co plasuje go wśród największych tego typu jednostek nie tylko w regionie, ale i w kraju.
– Jakiekolwiek turbulencje mają istotny wpływ na to, co w jakiejś perspektywie może dotknąć również budżet całego miasta – zauważył Marcin Michalik.
Zwrócił również uwagę na to, że zabrakło w uchwale konkretnej, precyzyjnej oceny sytuacji szpitala, a zamiast tego przedstawiono szczegółowy raport. Posiłkował się podobnymi uchwałami, podejmowanymi przez podobne organy w regionie, dając je za przykład.
– Przejrzałem wiele takich uchwał i zazwyczaj jest to ujęte albo w sposób pozytywny albo negatywny, tak żeby każdy, kto czyta, co słyszy o tej uchwale, mógł w ten sposób powiedzieć mniej więcej bez czytania ogromnego raportu. Nie każdy jest księgowym – podkreślił.
W odpowiedzi radny Jacek Nowak (Prawo i Sprawiedliwość) wypunktował, że trudna sytuacja szpitala nie wynika ze złego zarządzania, a tego, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie płaci za nadwykonania.
– Jeżeli z waszej strony jest propozycja, to dajcie propozycję poprawki, czy ma być na słowo pozytywne czy negatywne. Bo ja szczerze mówiąc wolę szerszy opis, który pokazuje, jak w szpitalu to wygląda, a nie jedno słowo, że jest dobrze albo jest źle. Myślę, że zarządzanie szpitalem jest na dobrym poziomie, natomiast sytuacja finansowa jest zła i prawdopodobnie niestety w kolejnym roku będzie jeszcze gorsza – Jacek Nowak.
W ocenie prezydenta Chorzowa Szymona Michałka określenie kryterium w kategorii pozytywna bądź negatywna byłoby niepoprawne.
– Biorąc pod uwagę suche liczby, czyli 20-milionowy deficyt, oczywiście z punktu widzenia ekonomicznego ktoś by mógł pomyśleć, że dobrze nie jest. Natomiast nie można Kowalskiego karać za to, że jest biedny, jeżeli się nie wypłaca należnej mu wypłaty – przyrównał prezydent Michałek.
Przypomniał przy tym, że niespełniony “konkret” numer 30 brzmiał – “zniesiemy limity NFZ w lecznictwie szpitalnym, dzięki czemu znacząco skróci się czas oczekiwania na konsultacje i zabiegi”.
Nawiązał do programu wyborczego Donalda Tuska “100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów”. Na ten moment, na oficjalnej stronie projektu czytamy, że “Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło wstępną analizę dostępnych rozwiązań”.

– Ja z pana dyrektora i lekarzy specjalistów pracujących w zespole szpitali miejskich jestem bardzo zadowolony i pod tym względem należy wystawić pozytywną opinię – zaznaczył Szymon Michałek.
Na mównicy pojawił się obecny dyrektor Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie, Piotr Nowak. Zwrócił uwagę na trudną sytuację finansową placówki, wynikającą z niedofinansowania przez śląski NFZ (to m. in. brak pokrycia kosztów pracy przy programach lekowych oraz 12 mln zł luki po ustawowych podwyżkach). Wskazał też, że Izba Przyjęć przyjmuje obecnie pacjentów z okolicznych miast i osiedli, za czym nie idzie odpowiednie przeliczenie ryczałtu przez fundusz. Podkreślił, że mimo tych trudności szpital regularnie płaci zobowiązania, kontynuuje leczenie i deklaruje pełną przejrzystość w działaniach oraz współpracę z samorządem i mieszkańcami.
– Wychodzimy z założenia, że szpital publiczny jest po to, żeby leczyć społeczeństwo. Dokładamy wszystkich starań, dokładamy, jak to się mówi w sprawach karnych, zwłaszcza należytej staranności, żeby wszystko, co my możemy tu i teraz zrobić, żeby było zrobione – dyrektor Piotr Nowak.
Na koniec dyskusji radny Marcin Michalik zwrócił się z odpowiedzią do radnej Bernadety Biskup (PiS), która za sytuację szpitala obwiniła przede wszystkim obecny rząd Donalda Tuska.
– To to wynika trochę z konstrukcji systemu finansowania służby zdrowia, gdzie nieograniczony popyt spotyka się jednak z ograniczoną ilością środków (...). Nawet jak się rząd zmieni, to pieniędzy cudownie w budżecie NFZ-u nie przybędzie, to pani gwarantuje. Ten temat jeszcze w tym roku wróci na tą salę, a problemy szpitala, to mam nadzieję, że to jest ich koniec. Ale niestety bardziej sądzę, że to jest dopiero początek – prognozuje Marcin Michalik.
Za podjęciem uchwały opowiedziały się kluby Ruchu Samorządowego Szymona Michałka i PiS. KO wstrzymała się od głosu.
Zgodnie z przedstawionym raportem, Zespół Szpitali Miejskich czeka teraz realizacja planu naprawczego. Zaznaczono jednak, że aby osiągnąć trwałą poprawę sytuacji finansowo-ekonomicznej, będzie to uzależnione od czynników systemowych, w szczególności od zapewnienia odpowiedniego poziomu finansowania świadczeń zdrowotnych przez NFZ.

Napisz komentarz
Komentarze