Przed niedzielnym spotkaniem było już jasne, że Śląsk nie zdoła wywalczyć miejsca w fazie play-off. Mimo to kibice licznie pojawili się na trybunach Skałki, by po raz ostatni w tym sezonie dopingować swoją drużynę. Rywale od początku kontrolowali przebieg spotkania, systematycznie powiększając przewagę. Gospodarze pojedynczymi biegami potrafili odpowiadać, jednak nie byli w stanie odwrócić losów meczu. Ostatecznie Trans MF Landshut Devils zwyciężył 55:35.
Najlepszym zawodnikiem Śląska był Mateusz Tonder, który zdobył 14 punktów i jako jedyny regularnie nawiązywał walkę z liderami gości. Wsparcie zapewnili mu Matteo Boncinelli oraz Wiktor Trofimow, jednak wyrównana i skuteczna jazda zawodników z Landshut nie pozostawiła wątpliwości, kto tego dnia był lepszym zespołem.
Choć sportowo sezon zakończył się bez awansu do najlepszej czwórki ligi, dla Śląska był to rok o znacznie większym znaczeniu niż wskazuje końcowa tabela. Po latach przerwy klub wrócił do ligowego ścigania, odbudowując drużynę i ponownie przyciągając kibiców na stadion przy ul. Bytomskiej. Na Skałce znów zagościły żużlowe emocje, a frekwencja podczas domowych spotkań pokazała, że ta dyscyplina wciąż ma w Świętochłowicach wierne grono sympatyków.
Przed klubem czas na podsumowania i wyciągnięcie wniosków. Niewykluczone, że przed kolejnym sezonem dojdzie do zmian kadrowych, które pozwolą skuteczniej rywalizować z ligową czołówką. Jedno jest jednak pewne – reaktywacja ligowego żużla w Świętochłowicach była ważnym krokiem dla lokalnego sportu, a zakończony sezon może stać się solidnym fundamentem do dalszego rozwoju drużyny.

Napisz komentarz
Komentarze