Diamentowa Liga na Śląsku, podobnie jak przed rokiem, zostanie rozłożona na dwa dni. Zanim główna część widowiska odbędzie się w Kotle Czarownic, dzień wcześniej fanów lekkoatletyki czeka rozgrzewka. Areną widowiska będzie rynek w Katowicach – miejsce już sprawdzone przed rokiem, zresztą przy komplecie publiczności.
Tamberi kontra Kerr. Najpierw wszystko wygrał jeden, potem drugi
W tym roku też warto być w Katowicach. Do wybitnych kulomiotek i skoczkiń w dal – z Jessicą Schilder i Malaiką Mihambo na czele – teraz dołączają artyści skoku wzwyż: Gianmarco Tamberi i Hamish Kerr.
– To jest dwóch ostatnich właścicieli korony w tej konkurencji na świecie – mówi dyrektor sportowy wydarzenia Piotr Małachowski. – Kerr w ostatnich dwóch latach przejął tron od Włocha. To Gianmarco jako pierwszy zdobył złoto igrzysk, które poprawił mistrzostwem świata. A potem na IO w Paryżu i na MŚ w Tokio odebrał mu te tytuły Nowozelandczyk. Trudno o lepszą obsadę, bo trudno w sporcie wygrać cokolwiek większego.
Obaj panowie czekają na pierwsze skoki na 2,40 m w karierach. Bliżej tego był Włoch, który pokonał 2,39 m, jednak w ostatnim czasie mierzył się z kontuzjami. Wraca w idealnym momencie – tuż przed sierpniowymi mistrzostwami Europy. Sygnał dla rywali jest jasny: jeżeli jestem, to po to, żeby z wami walczyć. Forma Kerra też będzie zagadką. Ostatni raz pokazał się w marcu, być może chcąc zaskoczyć dopiero na Ultimate Championships we wrześniu.
Żadnego oczekiwania na wrzesień nie może być w przypadku Marii Żodzik i Jarosławy Mahuczich. Nasza wicemistrzyni świata oraz rekordzistka świata (2,10 m) z Ukrainy 23 sierpnia będą już po walce o medale ME w Birmingham.
– Ale im też potrzebnych jest na Śląsku więcej rywalek. Dlatego jedną z nich będzie Nicola Olyslagers, czyli ta jedyna skoczkini, która na ostatnich MŚ pokonała naszą Marię – ogłasza teraz Małachowski.
Ewa Swoboda w stawce gladiatorek. Kolejne mistrzynie potwierdzone
Od dłuższego czasu wiadomo, że wybitną obsadę na Śląsku będzie mieć żeński bieg na 100 metrów. Ewa Swoboda, jedna z głównych polskich twarzy memoriału, znów dostanie poważne wyzwanie. Mistrzyni olimpijska z Paryża Julien Alfred i potrójnie złota na MŚ w Tokio Melissa Jefferson-Wooden na pewno 23 sierpnia stoczą między sobą głośny pojedynek.
Tylko że w ich sprawy mogą wmieszać się jeszcze inne nazwiska.
– Co powiedzą państwo na pięciokrotną mistrzynię olimpijską Elaine Thompson-Herah? Jej 10.54 s to w końcu drugi wynik wszech czasów. Albo na Sherickę Jackson, która nagromadziła już 5 medali olimpijskich i 12 medali MŚ? A to nie wszystko. Bo przecież w jednej linii ze Swobodą stanie jeszcze Sha’Carri Richardson – mistrzyni świata z 2023 roku – zaciera ręce Marek Plawgo, dyrektor ds. komunikacji polskiej Diamentowej Ligi.
– Więcej medalistek nie było? – śmieje się w swoim stylu Ewa Swoboda, która tego dnia pobiegnie jeszcze w mieszanej sztafecie 4x100 m – nowej konkurencji olimpijskiej, w której Polska chce poprzez Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej awansować na przyszłoroczne MŚ. – Lubię biegać z mocnymi konkurentkami. To przywilej dla mnie, że przyjeżdżają w zasadzie pod mój dom. Ale to nie ich nie mogę najbardziej się doczekać, tylko chwili, w której kilkadziesiąt tysięcy ludzi da im przed startem znać, za kim trzymają kciuki – puszcza oko biegaczka.
Plawgo nie ukrywa, że właśnie na tę konkurencję czeka szczególnie. Tym bardziej, że przy dobrej pogodzie taka obsada wydaje się idealna, aby i Polka zbliżyła się do rekordu kraju. To na Śląsku w końcu trzy lata temu uzyskała 10.94 s. Tutaj też pierwszy raz w karierze schodziła poniżej 11 sekund.
Nie można wykluczyć, że któraś z mistrzyń w tym roku postara się o rekord mityngu. Ten wynosi 10.66 s.
Kazimierska mówi jasno: chcę rekordu Polski. Podała nawet czas
Wszystko, co wyżej, to tylko najnowsi giganci lekkoatletyki awizowani do startu w Polsce. Wcześniej potwierdzono, że 23 sierpnia wystąpią m.in. rekordziści świata Armand Duplantis i Ja’Kobe Tharp – od tego roku najszybszy płotkarz w historii (12.75 s), który sprawdzi naszego Jakuba Szymańskiego – halowego mistrza świata z Torunia. W ostatnim czasie w mediach społecznościowych memoriału ogłaszano też przyjazd innych: mistrzów olimpijskich i mistrzów świata w młocie Camryn Rogers i Ethana Katzberga, królowej 400 m Marileidy Paulino i Busanga Kebinatshipiego, wybitnego płotkarza Alisona dos Santosa, a także m.in. przeszkodowca Soufiane’a El Bakkalego i dyskobola Roje Stony.
– Cieszy nas też coraz większe grono Polaków na listach. Na 100 m w cyklu DL zadebiutuje Dominik Kopeć, który marzy o złamaniu 10 sekund. Mocną grupę będziemy mieli też na 1500 m. Po męskiej stronie to Maciej Wyderka i Filip Ostrowski, a u pań Weronika Lizakowska i Klaudia Kazimierska. Ta ostatnia jest poważną kandydatką do medalu ME w Birmingham. I już zapowiedziała, że na Śląskim chce bić rekord Polski. Poprosiła o pacemakerów na 3:54! – ekscytuje się Małachowski.
Ta lista gwiazd nie jest jeszcze zamknięta.
– Pracujemy nadal nad jednym, ważnym tematem. Jest ekscytujący i mamy nadzieję ogłosić go w najbliższym czasie. Sądzę, że kolejnych uczestników wyłonią też mistrzostwa Europy. Diamentowa Liga u nas odbywa się w końcu tylko tydzień po nich – mówi tajemniczo dyrektor sportowy imprezy.
Bilety na Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej są w sprzedaży na stronie MemorialKamili.pl. Aktualności związane z mityngiem można śledzić w kanałach społecznościowych: na Facebooku, Instagramie, TikToku, X i YouTube.

Napisz komentarz
Komentarze