Blisko 10 lat przyszło nam czekać na kolejne starcie Ruchu Chorzów z Lechią Gdańsk. Obie ekipy spotkały się w piątek na Superauto.pl Stadionie Śląskim, w 4. kolejce Betclic 1. Ligi. Zarówno Gdańszczanie, jak i Niebiescy, mieli przed meczem na kontach po jednym zgromadzonym punkcie i zapewne apetyty na więcej. W tym momencie jednak okupowali ostatnie miejsca w tabeli.
Od początku zarysowała się na boisku zdecydowana przewaga gospodarzy. Niestety dla nich, także niesamowita nieskuteczność. Najbliżej otwarcia wyniku w pierwszej połowie był Daniel Szczepan, ale ostatecznie obił tylko słupek bramki rywali. Bliski szczęścia był także Nikodem Leśniak-Paduch, tym razem jednak fenomenalną interwencją popisał się Szymon Weirauch.
Po zmianie stron wciąż świetnie spisywał się między słupkami golkiper Lechii, efektownie broniąc m. in. dwa uderzenia Patryka Szwedzika. Swoje szanse mieli również goście – kilka minut przed końcem spotkania Jakub Adkonis huknął w poprzeczkę – zabrakło naprawdę niewiele.
Zgromadzonych w Kotle Czarownic fanów Ruchu ucieszył w doliczonym czasie gry Max Pawłowski, wykorzystując dośrodkowanie Szymona Szymańskiego i celnie trafiając głową do siatki.
Ruch Chorzów rozegra w sierpniu jeszcze dwa ligowe mecze - oba wyjazdowe. Najpierw ze Stalą Rzeszów (24.08, 19:00), a następnie z Chrobrym Głogów (30.08, 17:00).
Ruch Chorzów – Lechia Gdańsk 1:0 (0:0)
1:0 Max Pawłowski, 97 min.
Ruch: Wrąbel – Wójcik, Leśniak-Paduch, Lukić, del Moral, Rosół (78 Kristan), Szymański, Laskowski (84 Rostek), Nagamatsu (66 Cieślak), Szwedzik, Szczepan (78 Pawłowski); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Bielecki, Komor, Konczkowski, Wachowiak, Lipiński.
Lechia: Weirauch - Kopasek (38 Szach), Madej, Ziółkowski, Małow - Mena, Neugebauer, Wójtowicz, Bambecki (90 Szczerbiński) - Adkonis, Głogowski (75 Sonko); trener: Władysław Łupaszko.
Rezerwowi: Gutowski, Danielewski, Górski, Ziółkowski, Rogoz.
Żółte kartki: Leśniak-Paduch, Szymański
Sędziował: Mariusz Myszka (Stalowa Wola).
Widzów: 11 252.

Napisz komentarz
Komentarze