Trwają porządki związane z utworzeniem nowego układu komunikacyjnego w Chorzowie. Chodzi o sprawę zamkniętej estakady. Choć ekspertyza wykazała, że mogłaby być ona bezpiecznie użytkowana na określonych warunkach, prezydent Chorzowa Szymon Michałek nie ma zamiaru jej otwierać dla ruchu samochodowego. Pod obiektem ruch kołowy, tramwajowy, kolejowy i pieszy odbywają się już normalnie. Na obiekt wjeżdżają także tramwaje.
– Nie udało nam się go (dyrektora MZUiM, Roberta Kuśmirka, red.) przekonać na żadnym etapie do tego, aby ten ruch był przywrócony – przekazał Szymon Michałek w wywiadzie dla TVP3. Te słowa potwierdził kilka dni później na sesji Rady Miasta Chorzów.
Projekt budowy nowej estakady nieco zmienia jej przebieg. Prezydent Michałek chce przy tym zmienić klasyfikację tego odcinka DK79, który przebiega od Bytomia, przez Chorzów, do Katowic. Zamiast ciągu drogi krajowej, jej ranga spadłaby do drogi powiatowej. Ma to dawać większe pole do manewru przy przebudowie, m. in. poprzez łatwiejsze pozyskanie środków na inwestycję.
Więcej na temat nowego układu drogowego pisaliśmy >>TUTAJ<<
Nim projekt trafi do Ministerstwa Infrastruktury, deklasyfikację tego odcinka DK79 musiałyby wcześniej przegłosować Rady Chorzowa, Katowic i Bytomia. Szymon Michałek przekazał, że jest po rozmowach z prezydentami Marcinem Krupą (Katowice) i Mariuszem Wołoszem (Bytom).
– Doszliśmy do wniosku, że zaproponowana przez Chorzów nowa koncepcja układu drogowego ma sens – zapewnił Michałek.
Mariusz Wołosz odniósł się do tematu estakady w Rozmowie dnia na antenie Radia Katowice. W jego ocenie kluczowa jest w tym przypadku kolejność zdarzeń, jaka ma nastąpić przy tej inwestycji – najpierw budować nowy wiadukt, a potem burzyć stary, czy odwrotnie?
– Ta pierwsza wersja jest priorytetowa i w taki sposób ten dialog powinien być prowadzony. Również zawsze biorę pod uwagę punkt widzenia włodarza danego miasta. Dlatego ciągle o tym rozmawiamy – przyznał prezydent Wołosz.
"Nie chcemy utrudniać, ale chcemy, aby ta komunikacja była jak najlepsza"
Dodaje, że zachowanie ciągłości drogi i tras jest ważne dla regionu. Dowiadujemy się również, że do urzędu miasta w Bytomiu nie dotarło jeszcze z Chorzowa pismo w sprawie zmiany klasyfikacji DK79, ale prezydent wie, że takie ma się pojawić.
Obawy kieruje także w stronę zapowiedzi rządu o zmianie finansowania i tym, że “pieniądze na drogi (krajowe, red.) mają się znaleźć”, co w tej sytuacji, w jego ocenie jest “trochę ryzykowne”, ponieważ potencjalna zmiana rangi DK79 obciąży budżet samorządu.
– Nie chciałbym wyrokować w tej sprawie, natomiast jeśli będzie konkretna koncepcja budowy, a potem rozbiórki, to myślę, że wtedy będziemy się nad tym zastanawiali. Nie chcemy utrudniać, ale chcemy, aby ta komunikacja była jak najlepsza – mówi prezydent Bytomia.
Zgodnie z zapowiedziami prezydenta Szymona Michałka, początek prac związanych z demontażem starej estakady mógłby ruszyć dopiero w 2028 roku. Prezydent Wołosz podkreślił jeszcze raz, jak istotna jest wtedy kolejność robót.
– Jeśli mówimy o budowaniu czegoś, a później o rozbiórce, ma to jakiś sens. Jeśli mówimy o samej rozbiórce, to sens ma to tylko pewnie dla władz Chorzowa – podsumował Mariusz Wołosz.

Napisz komentarz
Komentarze