Raz było przy muzyce techno i przy wręcz ogłuszających oklaskach publiczności. Za chwilę natomiast – do muzyki klasycznej. Kolejna próba? Absolutna cisza i wybuch radości – tak jak Gianmarco sobie wyreżyserował. Świeżo upieczony mistrz Europy z Birmingham w skoku wzwyż w sobotę na rynku w Katowicach wygrał konkurs Diamentowej Ligi, ale przede wszystkim zdobył serca Polaków.
– Mając takiego gościa na starcie, możesz być spokojny o spektakl. On jest wspaniały – emocjonowała się Małgorzata Hołub-Kowalik, mistrzyni olimpijska z Tokio w sztafecie, która dziś jest ekspertem telewizyjnym.
– Dziwicie mi się? – żartował po wszystkim Gianmarco. – Kocham startować w Polsce, kocham widownię, która żyje z konkursem i wie, jak i kiedy reagować. A ja oczywiście, że lubię się tym bawić. Angażować. Więc kiedy masz takie narzędzie w postaci dobrych trybun, dajesz z siebie sto dziesięć procent. Rewelacyjnie się tu dzisiaj bawiłem. Dziękuję wam i nie mogę doczekać się, aż wrócę tu na mistrzostwa Europy w 2028 roku – dodawał król soboty.
Tamberi w imprezie stanowiącej wstęp do głównej części Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej miał zresztą podwójnie dobry dzień. Wprawdzie deszcz nieco przeszkodził mu w atakach na 2,35 m, to jednak wcześniej spędził dwie godziny z wielkim przyjacielem – Mutazem Essą Barshimem. Katarczyk, drugi skoczek w dziejach (2,43 m), tym razem zatrzymał się na 2,23, ale mimo to po wszystkim powiedział: – dziękuję, że mogłem tu być. Polska to mój drugi dom. Przecież dzięki trenerowi odwiedziłem u was i Tatry, i nawet Białobrzegi – śmiał się, rozdając kolejne autografy. O etapie aktualnym swojej kariery mistrz olimpijski stwierdził: – dziś cieszę się, że jestem zdrowy. Teraz moje starty to delektowanie się skokiem wzwyż. Każdym jednym, dopóki jestem w stanie.
Dla polskich kibiców najważniejszą informacją dnia było trzecie miejsce Mateusza Kołodziejskiego. Polak skoczył 2,26 m i tym samym zakwalifikował się do finałowego konkursu sezonu DL w Brukseli.
– Mam jeszcze w sobie wystarczająco mocy, aby tam spróbować błysnąć. Ten konkurs traktuję jako pewnego rodzaju przełom i mam kilka wniosków do wdrożenia zanim polecę na finał – zapewnił.
Plany startowe na ten sezon ma też jeszcze Adrianna Sułek-Schubert, która wystąpiła w rywalizacji skoczkiń w dal. Niestety mając problemy na rozbiegu, nie odniosła sukcesu, jednak była wdzięczna za szansę, jaką otrzymała. O widowni w Katowicach wypowiadała się w superlatywach, podobnie jak o rywalkach. Aż dwie tego dnia uzyskały 6,98 metra, czyli rekord mityngu. Najpierw taką odległość zmierzono Agacie de Sousie, a w ostatniej kolejce także Alyssie Jones. I to ona zwyciężyła zawody, mając lepszą drugą próbę.
Rekordem mityngu było też pchnięcie kulą Chase Jackson. Amerykanka po pierwszej oszczędnej próbie w drugiej posłała sprzęt na niesłychane 20,92 metra! To ledwie o trzy centymetry mniej od życiówki. Co istotne, w tym roku na świecie lepsza była wyłącznie Jessica Schilder (21,09 m w Szanghaju). Holenderka, mistrzyni Europy, w sobotę zajęła drugie miejsce rezultatem 20,20 m. Pokonanie jej dla Jackson musiało być ważnym osiągnięciem.
W niedzielę główna część Diamentowej Ligi na Śląsku. Udział w wydarzeniu zapowiedziało 11 aktualnych rekordzistów świata, 55 medalistów olimpijskich i w sumie 170 medalistów mistrzostw świata bądź ME.
– Na trybunach na tę chwilę zasiądzie ponad 35 tysięcy kibiców. Ale słyszeli państwo, co mówiła na konferencji Ewa Swoboda? Zaprasza wszystkich, po Śląsku. Tylko z waszą pomocą sprawimy, że o tym dniu nie tylko w światku lekkoatletycznym będzie się mówiło przez kolejne lata. Albo tylko rok, aż ponownie powróci tu elita dyscypliny – zaprasza Piotr Małachowski, dyrektor sportowy Memoriału Skolimowskiej.
Początek zawodów na Superauto.pl Stadionie Śląskim w niedzielę od godz. 14.

Napisz komentarz
Komentarze