Ruch Chorzów po golu Maxa Pawłowskiego w doliczonym czasie gry meczu z Lechią Gdańsk zdobył pierwsze trzy punkty w nowym sezonie Betclic 1. Ligi. Podopieczni Waldemara Fornalika chcieli iść za ciosem i w wyjazdowym starciu z Stalą Rzeszów wygrać na wyjeździe.
Spotkanie rozpoczęło się dość spokojnie, a obie ekipy sondowały możliwości przeciwników. Mijały jednak kolejne minuty i coraz częściej pod szesnastką gości meldowali się Niebiescy. W okolicach 30. minuty spotkania Max Pawłowski powalczył w polu karnym gości, a piłka finalnie trafiła pod mnogi Shumy Nagamatsu, Japończyk nie zastanawiał się długo i oddał mocny strzał, który jednak wpierw trafił w poprzeczkę bramki Svyatoslava Vanivskyia, a później odbiła się od murawy, nie przekraczając jednak linii bramkowej.
Był to jednak etap niezłej gry Niebieskich, a przewaga gości udowodniona została już kilka minut później. Bardzo aktywny w pierwszej części spotkania Nagamatsu wszedł z piłką w pole karne, tam okiwał jednego obrońcę i oddał strzał, który odbił się od ręki Ksawerego Kukułki. Sędzia spotkania Piotr Rzucidło z Warszawy zawahał się, ale po chwili wskazał na jedenasty metr. Choć gospodarze z Rzeszowa protestowali, a sytuacja została zbadana poprzez sędziów VAR, to decyzja arbitra została utrzymana, a piłkę na "wapnie" ustawił Szymon Szymański. Oddał niezły strzał w prawy róg bramki Stali, ale bramkarz wyczuł jego intencję i popisał się dobrą interwencją. Jak się jednak okazało Vanivskyi przy swojej paradzie przekroczył linię, przez co sędzia Rzucidło zadecydował o powtórce rzutu karnego. Piłkę po raz drugi ustawił Szymański, strzelił w podobne miejsce ale celniej i mocniej, dzięki czemu pokonał ukraińskiego golkipera Rzeszowian.
Po stracie gola obudzili się gospodarze, ale przed przerwą pomimo kilku prób nie zdołali stworzyć sobie groźnej sytuacji pod bramką Jakuba Wrąbla. Na przerwę drużyny schodziły więc przy minimalnym prowadzeniu Ruchu.
W drugiej połowie obraz gry zmienił się i wraz z kolejnymi mijającymi minutami to goście zaczynali prowadzić grę. Swoich szans na gola szukali Oliwier Madej czy Marcin Listowski, ale żaden z nich nie był w stanie zagrozić gościom. Ci próbowali się za to odgryzać z kontry, a przed szansami na gola stawał wprowadzony po przerwie Daniel Szczepan. Pomimo kolejnych sytuacji i strzałów wynik spotkania już się nie zmienił. Ruch wygrał drugi mecz z rzędu, a także pierwszy raz w tym sezonie zdobył trzy punkty na wyjeździe.
Niebiescy rozegrają w sierpniu jeszcze jeden ligowy mecz. Będzie nim wyjazdowe starcie z drużyną Chrobrego Głogów. Pojedynek z drużyną Łukasza Becelli odbędzie się 30 sierpnia o 17:15.
Stal Rzeszów – Ruch Chorzów 0:1 (0:1)
0:1 Szymon Szymański, 43 min.
Stal: Vanivskyi - Thiede, Kaczor, Krasovskyi (77' Machura), Kukułka - Leniart (81' Brzęk), Goss - Rittmuller, Madej, Listowski - Salamon (61' Musik); trener: Marek Zub.
Rezerwowi: Sokół, Bieniaszewski, Masiak, Perduta, Pukała, Wolski.
Ruch: Wrąbel – Wójcik, Leśniak-Paduch, Lukić (90+2' Komor), del Moral - Rosół (63' Kristan), Szymański, Nagamatsu (77' Rostek)- Laskowski (63' Chrapek), Pawłowski (62' Szczepan), Szwedzik; trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Bielecki, Konczkowski, Wachowiak, Cieślak.
Żółte kartki: Kaczor, Madej, Goss - Rosół, Lukic, Kristan, Rostek.
Czerwona kartka: Listkowski.
Sędziował: Piotr Rzucidło (Warszawa).

Napisz komentarz
Komentarze