Koszt całego zadania szacowany jest na blisko 26 mln zł. Około trzyhektarowy obszar ma zostać przekształcony w park z nowymi nasadzeniami. Na szczycie wzniesienia zaplanowano wieżę widokową, a dodatkowym elementem ma być ścieżka edukacyjna poświęcona historii i ekologii tego miejsca. Nowa infrastruktura ma zostać połączona z istniejącą, liczącą ponad 10 hektarów strefą rekreacyjną.
To kolejny etap zmian w okolicy. Oczyszczony kilka lat temu Staw Kalina ponownie stał się miejscem bytowania ptactwa wodnego, a w sąsiedztwie funkcjonują między innymi asfaltowa droga rowerowa, oświetlone trasy piesze, boiska sportowe, siłownia plenerowa oraz wybieg dla psów. W oficjalnym przekazie GZM jest to historia sukcesu: miejsce kojarzone dotąd z przemysłem i degradacją ma zostać zamienione w zieloną przestrzeń rekreacyjną.
Promowana najpierw przez władze Świętochłowic, a obecnie również przez GZM inwestycja ma jednak drugie oblicze. Z jednej strony jest to atrakcyjna wizja uporządkowania kolejnego nieużytku i stworzenia przestrzeni, z której będą mogli korzystać mieszkańcy. Z drugiej, wokół sposobu zabezpieczenia hałdy narasta spór, którego przedmiotem są przede wszystkim kwestie technologiczne, zakres badań oraz potencjalne konsekwencje prowadzonych prac.
Największe obawy dotyczą bezpieczeństwa. Mieszkańcy chcą mieć pewność, że rozwiązania, jakie zostaną zastosowane podczas remediacji pozwolą na skuteczne ograniczenie istniejących zagrożeń. Pytania dotyczą również samego przebiegu robót. Istotne jest bowiem nie tylko to, w jakim stanie teren znajdzie się po ich zakończeniu, lecz także to, czy w trakcie prac nie dojdzie do dodatkowego rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń i jaki wpływ może to mieć na osoby mieszkające w pobliżu.
W mieście trwa właściwie ostra akcja protestacyjna prowadzona przez grupę mieszkańców sprzeciwiających się obecnemu sposobowi prowadzenia przedsięwzięcia. Protestujący podnoszą zastrzeżenia dotyczące między innymi wybranych technologii, zakresu rozpoznania hałdy oraz przygotowania dokumentacji. Ich zdaniem zbyt mała liczba szczegółowych badań i niewystarczające rozpoznanie wszystkich uwarunkowań mogą powodować, że rozwiązania zastosowane w Świętochłowicach będą miały charakter eksperymentalny. Sprawa ma również wymiar instytucjonalny. W związku z kontrowersjami zaangażowane zostały służby oraz instytucje wojewódzkie i państwowe. Trwa wymiana argumentów pomiędzy stronami, a kolejne stanowiska i działania mogą mieć wpływ na dalszy przebieg przedsięwzięcia.
Na dziś trudno przesądzić, jak zakończy się konflikt. Pewne jest natomiast, że obok efektownej wizji parku, wieży widokowej i nowych terenów zielonych istnieje druga historia – dotycząca sposobu zabezpieczenia hałdy, możliwego wpływu prac na otoczenie oraz zaufania części mieszkańców do przyjętych rozwiązań. To właśnie ona może w najbliższych miesiącach okazać się dla Świętochłowic znacznie ważniejsza niż sama wizualna przemiana tego miejsca.

Napisz komentarz
Komentarze