Ruch Chorzów niezbyt dobrze rozpoczął rozgrywki w nowym sezonie ligowym. W sześciu pierwszych spotkaniach Niebiescy wygrali tylko dwa razy, a co dodatkowo może martwić kibiców drużyny z Cichej 6 to fakt, że we wszystkich pojedynkach zdobyli wyłącznie trzy bramki, co czyni Ruch najgorszą ofensywą w lidze.
W tygodniu podopiecznym Waldemara Fornalika udało się jednak wygrać z drugoligową Lechią Zielona Góra, co zagwarantowało Niebieskim awans do drugiej rundy Pucharu Polski. Dobry kurs zawodnicy Ruchu utrzymać chcieli w poniedziałkowym starciu z beniaminkiem Betclic 1. Ligi, czyli Unią Skierniewice.
Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla gospodarzy. Już w pierwszych minutach starcia zdołali oni pokonać bramkarza Unii. Stało się to po stałym fragmencie gry, kiedy to po dośrodkowaniu piłka trafiła w polu karnym pod nogi Nikodema Leśniaka-Paducha. Obrońca Ruchu oddał strzał, który zdołał obronić Stanisław Pruszkowski. Piłka jednak odbiła się na tyle fortunnie że wpadła pod nogi Michała Chrapka, który leżąc na ziemi skierował ją do bramki.
Po zdobyciu bramki Ruch starał się uspokoić całe spotkanie. Tak też się udało i w kolejnych minutach mecz toczył się pod spokojne dyktando zawodników Fornalika. Jeszcze przed przerwą swoich szans co prawda poszukiwali zawodnicy gości, ale strzelali głównie niecelnie.
Po przerwie obraz spotkania nie zmienił się znacząco, choć z biegiem kolejnych minut to zawodnicy ze Skierniewic częściej starali się zbliżyć do bramki Jakuba Wrąbla. Kiedy wydawało się, że gościom może udać się wyrównać, to po raz drugi zaatakowali piłkarze Ruchu. Patryk Szwedzik w polu karnym świetnie podał do Shumy Nagamatsu, a Japończyk zachował zimną krew i strzałem z kilku metrów pokonał Pruszkowskiego.
Ruch prowadził z dwubramkową przewagą i chciał spokojnie doczekać końca spotkania. Wtedy jednak ze strony gości doszło do genialnego przebłysku indywidualnego. Wprowadzony z ławki Sammy Dudek podprowadził piłkę w okolice pola karnego i huknął w stronę bramki Niebieskich. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki. Golkiper Niebieskich nie miał szans, a goście złapali kontakt.
Młodemu Polakowi ewidentnie pięknego gola pozazdrościł Nagamatsu. Po akcji gospodarzy i wybiciu piłki przez obrońców Unii, futbolówka spadała na linii pola karnego. Tam pierwszy dopadł do niej Japończyk i bez zastanowienia oddał strzał z powietrza. Okazało się, że wyszło świetnie i piłka, również odbijając się od poprzeczki, wpadła po raz trzeci do bramki Unii Skierniewice.
Ruch wygrał więc 3:1 i zainkasował trzy punkty. W następnej kolejce Niebiescy zmierzą się u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała. To spotkanie już 12 września o 15:30.
Ruch Chorzów - Unia Skierniewice 3:1 (1:0)
1:0 Michał Chrapek, 4 min.
2:0 Shuma Nagamatsu, 65 min.
2:1 Sammy Dudek, 76 min.
3:1 Shuma Nagamatsu, 87 min.
Ruch: Wrąbel – Konczkowski (81' Wójcik), Leśniak-Paduch, Lukic, del Moral - Rosół (46' Nagamatsu), Chrapek (85' Sikora) - Szwedzik, Kristan, Laskowski (46' Rostek), Pawłowski (67' Sutherland); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Potoczny, Komor, Cieślak, Lipiński.
Unia: Pruszkowski - Straus, Stępień, Woliński - Eizenchart (77' Szmyd), Makuch, Bieroński (46' Dudek), Kalisz (59' Mierzwa) - Gąska, Bida (69 Toporkiewicz), Burkiewicz (46 Sabiłło); trener: Kamil Socha
Rezerwowi: Wodzicki, Melich, Kosior, Gavrylenko.
Sędziował: Tomasz Marciniak (Płock).

Napisz komentarz
Komentarze