Dzieje Górnego Śląska są bardzo zawiłe, przy okazji fascynujące. Warto bowiem zauważyć, że historyczne granice regionu kształtowały się stopniowo przez kilka wieków, już od około XII do końca XV wieku. Ostatecznie wyznaczyły je naturalne bariery rzek i pasm górskich, które przez kolejne stulecia dzieliły nie tylko krainy, ale i potężne europejskie imperia.
To właśnie od tego krótkiego rysu historycznego wypadało zacząć opowieść o pewnym mieszkańcu Chorzowa. Kuba, bo tak nazywa się bohater ostatnich dni, wyznaczył sobie bardzo ambitne wyzwanie, jakim jest przejechanie na rowerze trasy wokół historycznych granic Górnego Śląska. Swoją podróż nazwał „Rajza dlo Marceliny”, a jej punktem startowym okazał się chorzowski urząd miasta.
Nazwa wyprawy również nie jest przypadkowa, gdyż jej najważniejszym celem jest pomoc ukochanej. Jak bowiem możemy przeczytać, Kuba w wojaż wybrał się po to, by wesprzeć zbiórkę na leczenie swojej partnerki Marceliny. Jest ona mamą trójki dzieci i walczy z rakiem szyjki macicy w III stadium. Przechodzi trudne leczenie, a walka z chorobą sprawia, że nie może normalnie pracować.
- Przejazd ten ma na celu nie tylko wsparcie mojej zbiórki i zwiększenie świadomości o naszym regionie, ale jest też bardzo przemyślany - trasa biegnie tak, aby Kuba w razie jakichkolwiek komplikacji mógł być fizycznie blisko domu i szpitala - możemy przeczytać na stronie zbiórki.
Przed Kubą do przejechania będzie kilkaset kilometrów wokół ogromnego terenu. Wyzwanie jest więc duże, ale determinacja rowerzysty jeszcze większa. Przy tym wszystkim, warto również pamiętać o głównym celu, czyli pomocy ukochanej. Zostawiamy >>TUTAJ<< link do zbiórki, dla wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć Marcelinę w walce z tą ciężką chorobą.

Napisz komentarz
Komentarze