Drzewko na pamiątkę narodzin
O powrocie akcji poinformował w mediach społecznościowych prezydent Świętochłowic Daniel Beger. Jak przypomniał, „Drzewko za dziecko” jest projektem, z którym szedł do wyborów w 2018 roku i który na stałe wpisał się w życie miasta. Nowa edycja ma odbyć się późną jesienią. Prezydent podkreśla, że inicjatywa ma znaczenie nie tylko ekologiczne.
„To coś więcej niż ekologia. To piękny symbol przynależności, trwała pamiątkowa historia i dowód na to, że małe gesty potrafią mocno zapuścić korzenie w sercu miasta” – napisał Daniel Beger.
Sama idea jest prosta: posadzone drzewo ma być żywą pamiątką narodzin dziecka, a jednocześnie kolejnym elementem miejskiej zieleni. To inicjatywa, która może mieć zarówno wymiar ekologiczny, jak i społeczny – szczególnie jeśli kolejne pokolenia będą mogły obserwować, jak posadzone drzewa rosną razem z mieszkańcami miasta.
A co z drzewami i terenami, które już mamy?
Wraz z zapowiedzią kolejnej edycji akcji pojawia się jednak szersze pytanie o politykę miasta dotyczącą zieleni. W ostatnich miesiącach w Świętochłowicach trwa spór o przyszłość terenów zielonych w rejonie ul. Lotniczej i tzw. Ajski. Część mieszkańców sprzeciwia się sprzedaży miejskich nieruchomości i apeluje o zachowanie tego obszaru przed zabudową. W lipcu pojawiła się nawet petycja w sprawie odstąpienia od sprzedaży blisko 12-hektarowego terenu. Sprawa nie zniknęła z miejskiej debaty. W oficjalnych dokumentach dotyczących nieruchomości przy ul. Lotniczej wskazano, że obejmuje ona łącznie 11,9774 ha, a w jej bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się m.in. tereny zielone, potok Lipinka, staw Ajska oraz ogródki działkowe. Działki graniczą również z Zespołem Przyrodniczo-Krajobrazowym „Dolina Lipinki”.
Co istotne, po dwóch przetargach miasto zdecydowało się na kolejny etap procedury – rokowania dotyczące sprzedaży nieruchomości. Zgodnie z ogłoszeniem, mają się one odbyć 23 września 2026 roku.
Mieszkańcy chcą nie tylko sadzenia, ale i ochrony
I właśnie w tym kontekście pojawiają się głosy mieszkańców, którzy doceniając samą ideę „Drzewka za dziecko”, oczekują od władz miasta konsekwencji w podejściu do ochrony zieleni. Ich argument jest prosty: nowe drzewka są potrzebne, ale równie ważne – a być może jeszcze ważniejsze – jest zachowanie dużych, istniejących terenów zielonych. Dla części mieszkańców trudno bowiem pogodzić promowanie ekologicznych inicjatyw i nowych nasadzeń z jednoczesnymi planami dotyczącymi sprzedaży terenów, które dziś pełnią funkcję zielonych, otwartych przestrzeni.

Napisz komentarz
Komentarze