Chorzów ponownie trafił na kulinarną mapę programu Magdy Gessler. W czwartek, 17 września, TVN pokazał trzeci odcinek 33. sezonu „Kuchennych rewolucji”, którego bohaterami byli Danka i jej syn prowadzący lokal „Frelka i Hanys” na Cwajce. Historia ich rodzinnego biznesu okazała się opowieścią nie tylko o gotowaniu, ale również o trudnej walce o utrzymanie restauracji.
Dobra kuchnia nie wystarczała, żeby zapełnić salę
Jak wynika z materiałów TVN, lokal borykał się z brakiem gości i problemami finansowymi. Młody właściciel mówił podczas nagrań o zadłużeniu sięgającym 315 tys. zł. Były to zobowiązania przedstawione w programie, a nie zweryfikowany stan finansów na dzień dzisiejszy.
Za nim stały wcześniejsze próby prowadzenia własnego biznesu: sklep spożywczy, a następnie restauracja w Tarnowskich Górach. Kolejne przedsięwzięcie, tym razem w Chorzowie, miało być szansą na realizację marzenia. Danka wspierała syna i odpowiadała za domową, śląską kuchnię. Dobre opinie o jedzeniu nie przekładały się jednak na wystarczającą liczbę klientów.
Gessler doceniła śląskie smaki
Początek spotkania zapowiadał się nerwowo. Danka podchodziła do wizyty restauratorki z rezerwą i nie ukrywała przekonania o własnej znajomości regionalnych potraw. Sama degustacja przyniosła jednak wiele pochwał.
Na stole pojawiły się m.in. żur, rolada z dodatkami, sałatka szwabska oraz placki ziemniaczane z gulaszem. Według relacji TVN szczególne uznanie zdobyły gumiklyjzy i gulasz. Gessler doceniła umiejętności kucharki, uznając, że podstawą rewolucji nie musi być odrzucenie jej sposobu gotowania.
– „To jedzenie jest genialne” – oceniła Magda Gessler, cytowana przez TVN.
W tym przypadku zadaniem było więc przede wszystkim lepsze pokazanie tego, co lokal już miał: regionalnej kuchni i domowego charakteru.
Z bistro w bar. Nowa oprawa, śląski charakter
Nazwa zachowała najważniejsze słowa, a określenie „bistro” zastąpiono „barem”. Metamorfozę przeszła również sala. W jej wystroju pojawiły się szafir, fiolet i biel, a na stołach kwiaty oraz nowa zastawa.
Podczas kolacji finałowej podano m.in. świńskie nóżki, barszcz czerwony, gumiklyjzy z wołowymi bitkami i sosem oraz kołacz z makiem. Menu podkreślało to, co od początku wyróżniało kuchnię Danki.
Jak wypadł powrót po miesiącu?
Pokazana w programie kontrolna wizyta Magdy Gessler odbyła się miesiąc po rewolucji. Restauratorka zgłosiła uwagi do proporcji mięsa i galarety w galercie oraz do zbyt kwaśnego barszczu. Ocena pozostałych dań była jednak pozytywna.
– „Bitki obłędne, gumiklyjzy obłędne” – podsumowała, według relacji opublikowanej przez TVN.
Finał przyniósł zatem pochwały dla kuchni, choć nie oznaczał braku elementów do poprawy. Opisywany powrót był częścią nagranego odcinka, a nie wizytą przeprowadzoną po jego wrześniowej emisji.
40 tysięcy złotych miesięcznego obrotu i kolejki do stolików
Metamorfoza przełożyła się również na zainteresowanie gości. Jak relacjonuje katowicka „Gazeta Wyborcza”, podczas pokazanej w programie wizyty kontrolnej właściciele przekazali, że miesięczny obrót lokalu wzrósł do 40 tys. zł. Według ich deklaracji klienci czekali na stolik nawet półtorej godziny.
To zmiana w porównaniu z przedstawionymi na początku odcinka trudnościami z przyciągnięciem klientów. Podane kwoty dotyczą jednak deklaracji z czasu nagrania, a nie niezależnie zweryfikowanych, aktualnych wyników finansowych. Obrót nie jest też równoznaczny z zyskiem ani nie oznacza, że wcześniejsze zadłużenie zostało już spłacone.
„Wyborcza” odnotowała również, że 18 września, dzień po telewizyjnej emisji odcinka, właściciele nie znaleźli czasu na rozmowę z dziennikarzami z powodu natłoku pracy w kuchni.
Gdzie znajduje się „Frelka i Hanys”?
Bar mieści się przy ul. św. Kingi 1/U2 w Chorzowie II. Osoby, które chcą poznać historię lokalu, mogą sprawdzić trzeci odcinek 33. sezonu „Kuchennych rewolucji” w Playerze.
Opracowanie na podstawie oficjalnych materiałów TVN: pierwsza degustacja, historia właścicieli, metamorfoza i powrót po miesiącu oraz biura prasowego Warner Bros. Discovery.

Napisz komentarz
Komentarze