W tym roku Memoriał Janusza Kusocińskiego nietypowo zamykał lekkoatletyczny sezon. Impreza, która zwykle rozgrywana jest u progu wakacji, tym razem w kalendarzu zagościła w terminie wrześniowym. Nie wpłynęło to negatywnie na poziom sportowy imprezy, który był bardzo wysoki. Lekkoatleci z przytupem zakończyli starty w sezonie 2026, uzyskując szereg świetnych wyników. W biegu na 100 metrów nie zawiódł mistrz Europy z Birmingham. Brytyjczyk Romell Glave pokonał ten dystans w wyborne 9.97 i wymazał z tabel rekord imprezy Mariana Woronina z 1984 roku. O tyczce świetnie skakali Amerykanin Zach Bradford i Chris Nilsen. Ten drugi niesiony fenomenalnym dopingiem kibiców pokonał poprzeczkę zawieszoną na poziomie 5.93 i później atakował jeszcze 6.01. Polaków najbardziej ucieszył sukces Macieja Wyderki. Reprezentujący klub AZS AWF Katowice biegacz na 800 metrów miał ambicje poprawić na popularnym Kusym rekord kraju. Tej sztuki nie dokonał, ale uzyskał świetnie 1:43.65, poprawiając o 0.01 sekundy najlepszy wynik w ponad 70-letniej historii mityngu, który dotychczas należał do legendarnego Kubańczyka Alberto Juantoreny. Czas Wyderki jest trzecim rezultatem w historii polskiej lekkiej atletyki i daje mu solidny zastrzyk punktów w rankingu kwalifikacyjnym do przyszłorocznych mistrzostw świata w Pekinie.
– Szkoda, że zacząłem ten sezon późno i te wyniki przyszły dopiero teraz. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będą tak biegał przez cały czas. Widać, że forma potrzebowała, aby dojrzeć. Po hali miałem problemy zdrowotne, ale udowodniłem, że mogę liczyć się na świecie i w Europie. Biorę, to co jest, fajnie że kończę sezon w taki sposób. Jestem bardzo zmotywowany do dalszej pracy – zapowiedział Wyderka.
Rzut młotem był na 72. ORLEN Memoriale Janusza Kusocińskiego domeną Polaków. Konkurs kobiet wygrała Aleksandra Śmiech. Rywalizacji panów ton nadawał Paweł Fajdek, który prowadził po próbie na 77.32 by w szóstej serii poprawić się jeszcze na 79.04 i kolejny raz w karierze triumfować w jednym z najstarszych nieprzerwanie rozgrywanych mityngów lekkoatletycznych na świecie.
– Cieszę się, że na sam koniec sezonu udało się posłać młot naprawdę daleko i pokazać stabilną, wysoką dyspozycję. Wynik 79.04 cieszy i udowadnia, że praca wykonana w ostatnich miesiącach przyniosła oczekiwany efekt. Memoriał Kusocińskiego to świetne miejsce, żeby z przytupem zamknąć ten rozdział i wycisnąć z siebie maksa na sam koniec roku. Teraz czas na zasłużony odpoczynek, naładowanie akumulatorów i z pełną mocą będziemy myśleć o kolejnych wyzwaniach – powiedział Fajdek, który wypełnił w piątkowy wieczór minimum na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Pekinie. Organizację mityngu wspierają Grupa ORLEN oraz samorząd województwa śląskiego.
Tuż przed metą biegu na 110 metrów przez płotki prowadzenie Jakubowi Szymańskiemu odebrał Japończyk Nomoto, który wygrał z czasem 13.30, o 0.02 lepszym od Polaka. Na drugiej pozycji zawody zakończyła też Anna Wielgosz – Polka pokonała 800 metrów w 2:01.09, walcząc niemal do samej mety o triumf z Chorwatką Vuković. W biegu na 3000 metrów z przeszkodami – w szczególny sposób poświęconym pamięci mistrza olimpijskiego Janusza Kusocińskiego – wygrał Etiopczyk Samule Duguna (8:18.14). Na 100 metrów przez płotki zwyciężyła Demisha Roswell (12.83), na płaskie 400 wygrał Gabriel Moronta z Dominikany, trzeci był Maksymilian Szwed. W biegu kobiet na jedno okrążenie rywalkom szans nie dała halowa mistrzyni świata z Torunia w sztafecie Paris Peoples z USA (51.30).

Napisz komentarz
Komentarze