Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 9 września 2026 17:50
Reklama Baner reklamowy

Odłączeni

Miniona niedziela nie dała rowerzystom NINIWA Team takiego odpoczynku, jakiego by w pełni oczekiwali. Nie umożliwiła też tak potrzebnego w czasie wyprawy połączenia ze światem zewnętrznym. Za to stolica Islandii już coraz bliżej!
Odłączeni

Relacja Krzysztofa Zielińskiego ze Stowarzyszenia Młodzieżowego NINIWA:

„NINIWA Team zbliża się do zamknięcia pętli dookoła wyspy. Odludzia północno-zachodniej części Islandii to z jednej strony urok natury i możliwość odpoczynku od cywilizacji, a z drugiej strony masa problemów technicznych, z którymi trzeba się uporać. Można pomyśleć, że w końcu nadarza się świetna okazja do duchowego wyciszenia. Brak cywilizacyjnych rozproszeń, utrudniona komunikacja telefoniczna i internetowa – to szansa na wejście bardziej w głąb siebie. Grupa zjechała nawet w ciągu tygodnia z głównych dróg, żeby poruszać się szutrówkami. To trudniejsza jazda, ale dająca więcej doznań estetycznych – można więcej zobaczyć i poznać. Jednak doświadczenie podpowiada, że trudno o wzniosłe refleksje, jeśli burczy w brzuchu, albo doskwiera brak możliwości umycia się. Z tym wszystkim jednak rowerzyści jakoś sobie radzą, jednak dodatkowym kłopotem jest odcięcie od środków komunikacyjnych, przez co podróżnicy nie mogą przekazać na bieżąco wszystkiego, czego by chcieli.

Miniony tydzień 'Operacji Rozpoznanie” to jednak bardzo urozmaicony czas dla grupy. Poniedziałek (21 sierpnia) zaskoczył wszystkich piękną pogodą umożliwiającą jazdę w krótkich rękawach. Zmienił się też krajobraz. Północ wyspy przywitała grupę czarnym piaskiem i brakiem trawy. Nie jest to gościnny teren nie tylko pod względem warunków. Mieszkańcy Islandii nie pałają sympatią do turystów w ostatnim czasie. Słyszy się dużo negatywnych komentarzy, tym bardziej w stosunku do grupy tak nietypowej i licznej jak 55 podróżników NINIWA Teamu. Jednym z przykładów było przegonienie grupy z noclegu na farmie jednego z mieszkańców. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby ową „farmą” nie był czarny kamienisto-piaszczysty grunt bez źdźbła trawy. Mimo braku sympatii do turystów, mieszkańcy żyją z wizyt i dlatego naciskają na korzystanie z kempingów. Z drugiej strony, czyjąś własność trzeba uszanować, a tu ponoć prywatny właściciel może być posiadaczem spektakularnego wodospadu czy połaci zastygłej lawy. Dlatego trudno odróżnić miejsce publiczne od prywatnego. Niestety lokalne media społecznościowe psują wizerunek grupy i manipulują publikowanymi zdjęciami zarzucając np. zakłócanie ruchu drogowego. Rowerzyści z kolei wyjaśniają, że na tych drogach czasem przez pół godziny nie przejeżdża żaden samochód.

Mimo wszystko uczestnikom wyprawy humory dopisują. Po opuszczeniu niegościnnej części wyspy przypominającej krainę Mordor z „Władcy Pierścieni” grupie udało się trafić na niesamowite źródła w jaskini. Takiej okazji nie sposób przepuścić! Nie lada atrakcją był urządzony przez samych wyprawowiczów mini konkurs kulinarny, a la „Master Cheff’ czy może raczej „Hell’s Kitchen”, bo buchający dookoła ogień z przenośnych kuchenek bardziej przypominał fireshow niż gotowanie. Organizatorzy opublikowali nawet specjalny, środowy odcinek wideorelacji z wyprawowymi przysmakami. Grupa znalazła się w pewnym momencie bardzo blisko koła podbiegunowego, a na pewno w obszarze arktycznym, który charakteryzuje izotermia +10. Obszar ten obejmuje większość Islandii. Zimno daje się we znaki i część uczestników złapała przeziębienie. Na szczęście wyprawowe apteczki i osoby za nie odpowiedzialne nie zawodzą.

Naturalnie, podróżnicy myślą już powoli o końcu wyprawy. Już 2 września pojawią się w Kokotku. - Chcielibyśmy, żeby wyprawa trwała jeszcze dłużej, bo jest świetnie i już czujemy się jakbyśmy byli w drodze dłużej, niż w rzeczywistości – tłumaczy Marcin Szuścik, uczestnik „Operacji Rozpoznanie – Nowy Początek”. Mimo dużej grupy udało nam się zżyć i dobrze poznać. Końcówka podróży wiąże się z odwiedzeniem stolicy – Rejkiawiku. Potem zostaje już tylko samolot do Polski."

***

Poczynania rowerzystów można śledzić tutaj. Mimo że tym razem uczestnicy postawili na video-relacje, to nie zrezygnowali całkowicie z prowadzenia tradycyjnych dzienników wyprawy. Po zakończeniu "Operacji Rozpoznanie – Nowy Początek", wydana zostanie książka opisująca ich codzienne zmagania. Z tej okazji – jak co roku – spotkają się z czytelnikami w ramach cyklicznych zgromadzeń członków Starochorzowskiego Klubu Podróżnika. O terminie poinformujemy na łamach Tuby Chorzowa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: Zawiedziony Treść komentarza: Brawo. Alert przyszedł o 17. Czy w tym mieście urzędnicy potrafią zrobić cokolwiek dobrze? Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:14 Źródło komentarza: Pożar na złomowisku w Maciejkowicach. Wydano alert RCB Autor komentarza: Hmmmm Treść komentarza: Jakoś nie przemawia to miejsce....nie kusi zapachem..smakiem lata temu to tu była super kuchnia smaki rozpoznawano z daleka czy dziś kotlet czy mielone itd bar Kinga... Data dodania komentarza: 7.09.2026, 15:47 Źródło komentarza: Kolejna Kuchenna Rewolucja w Chorzowie! Tym razem Magda Gessler wybrała się na Cwajkę Autor komentarza: CHorzowianin od urodzenia Treść komentarza: Jak długo jeszcze kibole pod wodzą kibola będą niszczyć CHORZÓW Data dodania komentarza: 7.09.2026, 07:17 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: tranzytowiec Treść komentarza: Litości xD Bardzo dziwnym trafem, rok temu sfinansowanie projektu wyburzenia oraz właściwie planowanie "na już" burzenia spełniało dyscypline budżetową. Zejdzcie na ziemię. Zmiana kategorii to wymówka, żeby Pan prezydent nie musiał słuchać nikogo podczas podejmowania decyzji. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 21:57 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: tranzytowiec Treść komentarza: Nie szukaj logiki w wypowiedziach p.Prezydenta. To tylko chwilowa wymówka. Osoba zainteresowana wie, jak śpiewki zmieniają się w czasie. Najpierw trzeba było odebrać ekspertyzę, potem poudawać że PINB musi ją przeczytać a jak ten zaprzeczył to pośpiewać o metropolii. Jak symulowanie ruchu nie wystarcza to wymyślimy smutną historię o ekranie (o której jakoś rok temu nie było mowy przy pytaniach - czy ruch wróci). Tego było mnóstwo i nawet mi jako zagorzałemu fanu tego lore, ciężko już to spamiętać. Swoją drogą, tip do dziennikarzy: zapytajcie czy te ekrany jeszcze wgl istnieją lub czy Pan burzyciel nie pośpieszył się z kasacją ;) Data dodania komentarza: 3.09.2026, 21:55 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: Jeszcze mieszkaniec Treść komentarza: Cudownie, dziś z Katowic do Chorzowa 16km ponad 40 minut. Dziękuję panie prezydencie. Może ze 2 stadiony jeszcze i centrum spa dla niebieskich. Podatnik zapłaci. A i ze 2 spóleczki dla radnych z drużyny i może jakaś malutka rada nadzorcza dla szanownego prezydenta. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 18:19 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej
Reklama
Reklama