Ruch Chorzów w piątkowy wieczór rozpoczął zmagania 21. kolejki Betclic 1. Ligi. Co ciekawe, Niebiescy swój mecz z Pogonią Siedlce rozpoczęli dopiero o 21:00, co było podyktowane wydarzeniami we Włoszech, czyli Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi 2026.
Podopieczni Waldemara Fornalika w pierwszym spotkaniu nowego roku zremisowali ze Śląskiem Wrocław 2:2. W ligowej tabeli Chorzowianie zajmowali 9. miejsce z dorobkiem 31 punktów. Do województwa mazowieckiego udali się za to z jasnym celem - chcieli zrewanżować się zawodnikom Pogoni za wydarzenia z 8 sierpnia 2025 roku, kiedy to na Superauto.pl Stadionie Śląskim, Siedlczanie pokonali Ruch 2:0.
Spotkanie rozpoczęło się jednak dość spokojnie. Gra toczyła się głównie w środku pola, a zawodnicy obu drużyn nie umieli początkowo stworzyć sobie dogodnych sytuacji do zdobycia gola. To gościom pierwszym udało się przedrzeć przez szyki obronne, a przed dobrą szansą stanął Marko Kolar, który jednak główką skierował piłkę obok lewego słupka bramki bramkarza gospodarzy.
Co nie udało się około 15. minuty, zmaterializowało się za to kilkadziesiąt minut później. To właśnie wtedy, ze stałego fragmentu gry świetnie w pole karne dogrywał młodzieżowiec Jakub Jendryka. Piłka trafiła na głowę Kolara, ten ją musnął zmieniając tor lotu piłki, dzięki czemu Chorwat pokonał Jakuba Lemanowicza. Ruch prowadził 1:0
Po bramce obraz spotkania nie zmienił się znacząco. Obie drużyny skupiły się na walce o środkową część boiska, co jakiś czas atakując na bramkę przeciwników. Przed dobrą szansą na wyrównanie stanął Karol Podliński, jednak napastnik Siedlczan płaskim strzałem uderzył w słupek bramki Bartłomieja Gradeckiego. Pomimo kilku sytuacji i składnych akcji żadna z drużyn nie zmusiła już golkiperów do wielkiego wysiłku, a na przerwę Niebiescy schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia i to dosłownie. Do piłki przed polem karnym dopadł bowiem Damian Jakubik, a kapitan gospodarzy celnym i mocnym strzałem pokonał bramkarza Ruchu.
Niebiescy nie zdążyli się otrząsnąć po stracie jednej bramki, a za chwilę podopieczni Fornalika przegrywali już 2:1. Zawodnicy Pogoni rozegrali bowiem bardzo składną kontrę. Piłkę początkowo mądrze zagrywał Przemysław Misiak, dopadł do niej Podliński, który zagrał za to prostopadłą piłkę do Macieja Rosołka. Były piłkarz Legii czy Piasta wykorzystał niezdecydowanie Bartłomieja Gradeckiego, który wysoko wyszedł przed swoją bramkę i pokonał golkipera Niebieskich.
W końcówce to Ruch próbował atakować bramkę gospodarzy. Pogoń jednak zamknęła się pod własnym polem karnym i mądrze broniła dostępu do bramki strzeżonej przez Lemanowicza. Już w doliczonym czasie gry przed dobrą szansą stanął jeszcze Daniel Szczepan, ale napastnik Ruchu nieznacznie przestrzelił, bok prawego słupka bramki Siedlczan. Strzał urodzonego w Radlinie zawodnika był ostatnim aktem tego spotkania, a Ruch przegrał z Pogonią Siedlce 2:1. W następnej kolejce Niebiescy zmierzą się z Polonią Warszawa, a to spotkanie już 21 lutego o godzinie 19:30.
Pogoń Siedlce - Ruch Chorzów 2:1 (0:1)
0:1 Marko Kolar, 28 min.
1:1 Damian Jakubik, 50 min.
2:1 Maciej Rosołek, 57 min.
Pogoń: Lemanowicz - Misiak, Dembek, Kołodziejski, Jakubik - Drag, Poczobut - Zbrog (Demaniuk 76'), Rosołek (Niezgoda 86'), Famulak - Podliński; trener: Adam Nocoń.
Rezerwowi: Tomkiel, Zielonka, Szczytniewski, Pakulski, Kozłowski, Klimek, Dzięcioł.
Ruch: Gradecki – Konczkowski, Sz. Szymański, Komor, Karasiński – Szwoch, Ventura (Mezghrani 83'), Nagamatsu (Rosół 90+1') - Szwedzik (Ceglarz 64'), Kolar (Szczepan 64'), Jendryka (Lachendro 64'); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Bielecki, Nono, Szymiński, Domagała.
Żółte kartki: Dembek - Szczepan.
Sędziował: Grzegorz Kawałko (Wyszowate)








Napisz komentarz
Komentarze