Do tegorocznej edycji jedynej Diamentowej Ligi w tej części Europy zostało równo pięć miesięcy. Kompletowanie list startowych mityngu już teraz toczy się jednak na pełnych obrotach. Tym bardziej cieszy ogłoszenie gwiazdorskiej obsady biegu na 100 metrów kobiet. W nim naszą Ewę Swobodę czeka pojedynek z absolutnie wybitnymi rywalkami: mistrzynią świata z Tokio Melissą Jefferson-Wooden i aktualną mistrzynią olimpijską Julien Alfred. Ta druga, reprezentantka maleńkiej wyspy St. Lucia, na Halowych Mistrzostwach Świata w Toruniu wywalczyła brązowy medal w biegu na 60 metrów.
– Szczerze? Trudno mi na dziś wyobrazić sobie mocniejsze zestawienie dla kibiców w Polsce. A co do tego duetu, to może i na świecie – cieszy się Piotr Małachowski, dyrektor sportowy Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej.
– Dzisiaj każdy sprinter świata i każdy kibic sprintu patrzy na te nazwiska. To są wzorce biegu na 100 metrów i ikony mojej konkurencji. Czyli już wiem, że nie będę miała łatwo w sierpniu – uśmiecha się Swoboda, ale zarazem dodaje: – jestem dumna, że w Polsce możemy mieć takie wydarzenia, takie postaci na naszych stadionach. A mnie możliwość walki z kimś takim napędza. Bo to bynajmniej nie tak, że porównujesz życiówki i od razu czujesz się przegrany. Przeciwnie.
Smaku temu ogłoszeniu dodaje fakt, że Alfred (życiówka 10.72 sekundy) rzadko biega z Jefferson-Wooden w mityngach. Spotkania najlepszych w tym światku zwykle ograniczają się do walki w głównych imprezach – tam, gdzie kończy się straszenie czasami, a zaczynają pojedynki tor w tor. Alfred – jedyna w dziejach medalistka olimpijska ze swojej wyspy – po Tokio z pewnością ma coś do udowodnienia. Przede wszystkim sobie. W końcu odkąd rozbłysła na dobre w Paryżu, na „setkę” każdy próbuje ją złapać. I to w końcu się udało – Melissie.
– Dobrze mieć z dużym wyprzedzeniem zaplanowany kalendarz startów, przynajmniej te najważniejsze punkty. Przyjazd do was, do Polski, traktuję jako jeden z takich momentów. Mam duże aspiracje i ochotę, żeby pokazać wam najlepszą wersję siebie. Już zdążyłam usłyszeć, że macie publiczność, dla której warto być gotowym na wszystko – mówi Alfred.
Osobiście tę atmosferę w ubiegłym roku poznała już Jefferson-Wooden.
– Szczerze mówiąc, to był jeden z najlepszych dni w całym sezonie. Atmosfera w Polsce zaskoczyła mnie w najlepszy możliwy sposób. Po moim pierwszym starcie w Polsce w 2022 roku zawsze spodziewałam się wspaniałej publiczności, ale mam wrażenie, że w ciągu ostatnich trzech lat stała się jeszcze wspanialsza, to niesamowite. Na torze czuć wszechobecną energię i emocje – to coś, co pozostaje z tobą nawet po biegu. Kiedy więc pojawiła się okazja, by wrócić tam tego lata, nie musiałam się długo zastanawiać. Cieszę się, że znów jadę do Polski. Nie mogę się doczekać, by sprawdzić, na jakim etapie jestem, kontynuując przygotowania do The Ultimate Championship – komentuje Amerykanka.
Wybitne 10.66 s, które Melissa uzyskała na „Kamie”, w 2025 roku, w tamtym momencie było drugim czasem sezonu na świecie. Szybciej też biegała tylko ona, w tym raz na MŚ w Tokio (10.61 s – 4. wynik w historii). Tam nie tylko strąciła z tronu Alfred, ale również dołożyła złote medale na 200 m i w sztafecie 4x100 m.
– Przy okazji jej wynik ze Śląska był wyrównanym rekordem Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej – przypomina Marek Plawgo, dyrektor ds. komunikacji wydarzenia. – I najlepszym czasem żeńskim, jaki kiedykolwiek padł na polskiej ziemi. Tyle że teraz Jefferson-Wooden dzieli to miano z Shelly-Ann Fraser-Pryce. Nam dwa rekordy mityngu się podobają, ale to zajmuje więcej miejsca w tabelkach. Nie zmuszamy, ale – drogie Panie! – może dałoby się w tym roku coś z tym zrobić? – puszcza oko Plawgo.
Podobnie wyczekiwany jest występ Swobody na tle tak klasowych rywalek. 23 sierpnia najszybsza Polka w XXI w. wystąpi w Memoriale Skolimowskiej już po raz ósmy w karierze. Obecnie pamiętany jest zwłaszcza jej występ z 2023 roku. Wówczas, tuż przed MŚ w Budapeszcie, Swoboda zeszła poniżej 11 sekund jako pierwsza Polka po aż 37 latach przerwy.
– I świetnie się składa, bo w tym roku finał sezonu światowego też będzie chwilę później w Budapeszcie – uśmiecha się Małachowski.
Ale sprinterki to dopiero początek długiej listy, jakiej publikacja czeka nas w kolejnych tygodniach. Jako pierwsze – jeszcze w minionym roku – musiało znaleźć się na niej nazwisko Armanda Duplantisa – 15-krotnego rekordzisty świata w skoku o tyczce, który w sobotę w Toruniu po raz czwarty został halowym mistrzem świata. W sierpniu Szwed po raz piąty wystartuje na Silesia Memoriale Kamili Skolimowskiej, na którym w 2024 roku ustanowił rekord świata – 6,26 metra.
Poza Mondo pewni miejsca na polskiej Diamentowej Lidze są też m.in. srebrna medalistka z Torunia w biegu na 400 metrów Natalia Bukowiecka, halowy mistrz świata w biegu na 60 metrów przez płotki Jakub Szymański i Pia Skrzyszowska, która na tych samych zawodach i na tym samym dystansie wywalczyła brązowy medal.
Bilety na Diamentową Ligę w Polsce 23 sierpnia są już w sprzedaży – na stronie MemorialKamili.pl. Aktualności związane z imprezą można śledzić w mediach społecznościowych mityngu: na Instagramie, Facebooku, X, TikToku i YouTube.








Napisz komentarz
Komentarze