Zmontowane nagranie z wizyty w gabinecie lekarki Haliny Hiltawskiej krąży po internecie. Można je znaleźć głównie na social mediach polityków Prawa i Sprawiedliwości, a dodatkowo pojawiło się na oficjalnym, głównym profilu partii Konfederacja Wolność i Niepodległość na facebooku. Nie wszystkie słowa słychać wyraźnie, ale ich zrozumienie ułatwiają zamieszczone napisy.
Pani Hiltawska jest radną Chorzowa z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Przyjmuje w przychodni, która jest także miejscem oficjalnie wskazanym jako punkt zbiórki podpisów pod referendum o odwołanie prezydenta Szymona Michałka przed upływem kadencji.
Na filmiku lekarka pyta pacjentkę, czy podpisze się pod wnioskiem o referendum. Ta się zgadza, a dodatkowo proponuje, że poda dane narzeczonego i złoży też za niego podpis. Następnie dowiadujemy się, że “sporo” osób składa podpisy. Pada także pytanie, czy w zamian “za te dwa podpisiki” narzeczony jak przyjdzie otrzyma L4, “bo święta i w ogóle”. “Dobrze” – czytamy na ekranie.

Politycy PiS w natarciu
Temat nabrał tempa w poniedziałek. Najpierw przekazano, że poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Jabłoński (kiedyś podsekretarz stanu w rządzie Mateusza Morawieckiego) złożył w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury w Chorzowie.
Następnie pod miejskim urzędem posłowie Michał Wójcik i Marek Wesoły (obaj PiS) zorganizowali briefing prasowy. Jak mówili, doniesień będzie więcej. Stosowne pisma mają trafić jeszcze do Okręgowej Izby Lekarskiej i Komisarza Wyborczego. Politycy wskazują przy tym, że nie oceniają samej słuszności akcji referendalnej, ale zwracają uwagę na powstałe ich zdaniem nadużycia.
– Niestety tutaj w Chorzowie dochodzi nie tylko do jednego incydentu, ale to już mamy w tej chwili co najmniej dwa incydenty, które pokazują, że to referendum w Chorzowie jest przede wszystkim, po pierwsze, referendum sterowanym przez Koalicję Obywatelską, przez tych, którzy tutaj w Chorzowie utracili władzę i co gorsza, utracili władzę ze względu na to, że fatalnie tym Chorzowem zarządzali – mówił Marek Wesoły na spotkaniu z dziennikarzami.
Michał Wójcik przyznał, że początkowo myślał, iż nagranie jest dziełem sztucznej inteligencji. Jak stwierdził, jego ugrupowanie milczało na ten temat, ponieważ liczono na reakcję marszałka województwa Wojciecha Saługi.
– Uważamy, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa, ale niech to zbadają organy ścigania. Chodzi o kwestię dotyczącą tego fragmentu, kiedy osoba mówi, czy mogę dostać zwolnienie lekarskie L4 w zamian za podpis. Szanowni państwo, czy to jakaś kpina, że mogę się podpisać za kogoś innego? Proszę państwa, to jest sfałszowanie dokumentu – mówił poseł Wójcik.
Jego zdaniem zachowanie radnej Haliny Hiltawskiej zaszkodziło inicjatywie referendalnej.
Michał Wójcik był jednym z pierwszych działaczy PiS szczebla ogólnopolskiego, który otwarcie, już na początku 2025 roku mówił o współpracy jego ugrupowania z Szymonem Michałkiem, dzięki czemu w Chorzowie “odsunięci zostali szkodnicy z Koalicji”. Obecnie wiceprezydentem miasta jest wskazany przez PiS Marek Akciński.
“Materiał jest wybiórczym montażem”
Chorzowska Koalicja Obywatelska przekazała swoje oficjalne stanowisko odnoszące się do ww. sytuacji. Po raz kolejny podkreślono, że ich koło podziela krytyczną ocenę działań prezydenta Szymona Michałka, ale to nie oni są organizatorem trwającej zbiórki podpisów.
“Opublikowane nagranie traktujemy jako celową manipulację. Materiał jest wybiórczym montażem, składającym się z co najmniej kilku różnych podsłuchów i nagrań, co uniemożliwia weryfikację jego autentyczności” – czytamy w treści oświadczenia.
Według KO wideo z gabinetu lekarki to “nieczysta zagrywka polityczna”.
“Jeśli okaże się, że osoba nagrywająca dopuściła się jakichkolwiek fałszerstw lub prowokacji w celu zdyskredytowania procesu zbierania podpisów, sprawą natychmiast powinna zająć się prokuratura” – przekazano.
Zdaniem Jarosława Rejka, pełnomocnika inicjatorów referendum, uważa, że w tej sytuacji możemy mieć do czynienia z podżeganiem do popełnienia przestępstwa przez podstawioną pacjentkę.
Zarówno strona chorzowskiej Koalicji Obywatelskiej jak i inicjatywy referendalnej, stoi na stanowisku, że nagranie powinno zostać przeanalizowane pod kątem ewentualnej manipulacji.
W ostatnich dniach prokuratura w Chorzowie ma co robić w związku z możliwym referendum. Zaledwie tydzień wcześniej poinformowano o złożonym zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Szymona Michałka. Chodzi o wywoływanie nacisku na pracowników chorzowskiej placówki edukacyjnej, który miał skutkować rozwiązaniem umowy o pracę z jedną z inicjatorek referendum.
Poszkodowana w tej sprawie czuje się Joanna Pietrek, pedagog z 40-letnim stażem, która odrzuciła zarzuty co do tego, że miała zbierać podpisy w swoim miejscu pracy.








Napisz komentarz
Komentarze