Sprawa wybrzmiała podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Świętochłowicach. Jako pierwszy publicznie zwrócił na nią uwagę radny Rafał Świerk z Ruchu Ślązaków. W swoim wystąpieniu, pół żartem, pół serio, stwierdził, że w hali można byłoby nagrać materiał wideo z osobą spacerującą pod parasolem. Za ironicznym komentarzem poszły jednak konkretne działania. Radny złożył interpelację, w której pyta między innymi o sposób odbioru końcowego inwestycji, procedury kontroli jakości wykonanych prac oraz charakter prowadzonej korespondencji z wykonawcą.
Wątpliwości radnego nie dotyczą wyłącznie kwestii technicznych. W interpelacji poruszono również temat finansów obiektu. Według informacji, do których dotarł radny, miesięczne koszty utrzymania hali mają wynosić około 140 tysięcy złotych, podczas gdy przychody szacowane są na około 35 tysięcy. Taka dysproporcja rodzi pytania o model funkcjonowania obiektu oraz jego długofalową rentowność. Zdaniem radnego jakość infrastruktury może mieć bezpośredni wpływ nie tylko na komfort użytkowników, ale również na wizerunek hali, jej atrakcyjność marketingową i zdolność do generowania przychodów.
Dodatkowe informacje w sprawie przedstawiła radna Alicja Kiołbasa, która odniosła się do problemu w opublikowanym nagraniu na swoich mediach społecznościowych. Jak przekazała, hala objęta jest sześcioletnią gwarancją wykonawcy, co oznacza, że ewentualne usterki powinny być usuwane w jej ramach. Jednocześnie zwrócono uwagę na specyfikę eksploatacji dachu.
Pokrycie wykonano z membrany EPDM, materiału powszechnie stosowanego przy tego typu inwestycjach. Problem ma jednak wynikać również z faktu, że na dach regularnie wchodzą firmy zewnętrzne serwisujące instalacje techniczne. To właśnie działalność osób trzecich ma powodować drobne uszkodzenia membrany, które następnie prowadzą do przecieków. Według informacji przekazanych radnej, uszkodzenia są na bieżąco lokalizowane i naprawiane.
W celu wykrycia jednej z nieszczelności przeprowadzono nawet specjalistyczne zadymienie jednego z pomieszczeń, co pozwoliło zidentyfikować miejsce przecieku. Pokazuje to, że problem jest traktowany poważnie, choć jednocześnie rodzi pytania o trwałość rozwiązań zastosowanych w tak kosztownej inwestycji.
Na zakończenie swojej wypowiedzi radna życzyła zarządzającym obiektem „worka pieniędzy” na przyszłość – szczególnie na czas po wygaśnięciu gwarancji, gdy ewentualne naprawy będą musiały być pokrywane już z własnych środków miasta lub operatora obiektu.
Nagranie radnej Alicji Kiołbasa poniżej:









Napisz komentarz
Komentarze