Do zdarzenia doszło w niedzielę, 3 maja, około godziny 19:30. Ogień wybuchł na terenie nieczynnej Fabryki Drutu w centrum Gliwic i błyskawicznie zaczął się rozprzestrzeniać. Jak informują służby, pożarem objęte zostały materiały pochodzące z rozbiórki kompleksu hal, jednak płomienie szybko przeniosły się także na sąsiedni obiekt, który nie był przeznaczony do wyburzenia.
Gigantyczna skala zdarzenia
Skala zdarzenia okazała się dużo większa, niż początkowo zakładano. Z najnowszych informacji wynika, że żywioł pochłonął obszar o powierzchni aż 15 tysięcy metrów kwadratowych – co odpowiada wielkości dwóch pełnowymiarowych boisk piłkarskich.
Ze względu na tak ogromną powierzchnię i zapotrzebowanie na duże ilości środków gaśniczych, strażacy musieli zbudować tzw. magistralę wodną. W akcji brały udział liczne zastępy z całego województwa, a działaniami ratowniczymi dowodził osobiście Śląski Komendant Wojewódzki PSP, st. bryg. Damian Legierski. Najważniejszą wiadomością jest jednak fakt, że w tym groźnym zdarzeniu nikt nie został poszkodowany.
Chorzowski akcent w walce z ogniem
W pomoc przy opanowywaniu żywiołu zaangażowani byli również strażacy z naszego miasta. Jak potwierdza kpt. Michał Adamek, Oficer Prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie, do Gliwic skierowano niezbędne wsparcie.
– W pożarze brali udział również nasi strażacy. Z Chorzowa pojechał jeden zastęp w dwuosobowym składzie. Był to ciężki samochód gaśniczy, którego głównym zadaniem było podawanie wody do gaszenia płonących hal – informuje kpt. Michał Adamek.
Pogorzelisko wciąż pod nadzorem
Mimo że od wybuchu pożaru minęło już kilkadziesiąt godzin, akcja na miejscu wciąż trwa. Jak ustalił dziennikarz RMF FM Marcin Buczek, pogorzelisko to obecnie ogromne kłębowisko gruzu, metalowych konstrukcji, nadpalonego drewna, maszyn i fragmentów dachów.
Teren miał zostać już przekazany policji, jednak pojawiające się nowe ogniska ognia wymusiły dalszą obecność strażaków. Służby stale monitorują sytuację, dogaszając zarzewia ognia, aby zapobiec ponownemu rozprzestrzenieniu się pożaru.
Sprawę bada prokuratura
Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako jeden z największych pożarów na Śląsku w ostatnich latach. Wszczęto już oficjalne prokuratorskie śledztwo, które ma na celu dokładne wyjaśnienie okoliczności i przyczyn pojawienia się ognia w dawnej fabryce. Pomogą w tym policjanci oraz powołani biegli z zakresu pożarnictwa, którzy będą mogli wejść na teren i rozpocząć szczegółowe oględziny dopiero wtedy, gdy strażacy ostatecznie zakończą swoje działania i zabezpieczą teren.








Napisz komentarz
Komentarze