Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 29 września 2026 16:26
Reklama Baner reklamowy

110 lat temu urodził się Ernest Wilimowski

23 czerwca 1916 przyszedł na świat Ernest Wilimowski – najwybitniejszy polski piłkarz 20-lecia międzywojennego i legenda Ruchu Chorzów.
110 lat temu urodził się Ernest Wilimowski

Źródło: ksruch.com

Przez dziesięciolecia pozostawał białą plamą na kartach historii – postacią celowo wymazywaną z narodowej pamięci lub wtłaczaną w sztywne, zerojedynkowe schematy. Choć lokalna społeczność Śląska zachowała o nim dobre wspomnienie, dla reszty kraju był postacią zbyt niewygodną, by o niej mówić. Ale w Chorzowie przedstawiać go nie trzeba. 

"Górnoślązak"

Ernest Wilimowski to jeden z dwóch, obok Gerarda Cieślika, najczęściej wymienianych zawodników, którzy zyskali miano legend Ruchu Chorzów. I nic w tym dziwnego. Popularny “Ezi” wyprzedzał swoje czasy - kulturą gry, fenomenalnym dryblingiem i znakomitą skutecznością strzelecką. Do dziś pozostaje rekordzistą w liczbie strzelonych bramek w jednym spotkaniu na najwyższym poziomie rozgrywkowym w polskiej piłce. 21 maja 1939 roku w Chorzowie, podczas meczu ligowego z Union-Touring Łódź (12:1) Wilimowski strzelił 10 bramek! Z Ruchem Wielkie Hajduki, czyli dzisiejszym Ruchem Chorzów, czterokrotnie zdobył trofeum mistrza Polski (1934, 1935, 1936, 1938). Tyle samo razy sięgał po koronę króla strzelców.

Piłkarz ten brylował także w reprezentacji Polski. Przez 56 lat był rekordzistą pod względem liczby zdobytych goli w jednym meczu na mistrzostwach świata (Francja 1938). Choć biało-czerwoni przegrali wtedy 5:6 z Brazylią, Ezi aż cztery razy pakował piłkę do siatki Canarinhos. 

Urodzony 23 czerwca 1916 roku w Katowicach jako Ernst Otto Pradella, był, jak też sam siebie nazywał, Górnoślązakiem. Najlepszy polski piłkarz 20-lecia międzywojennego, po wybuchu II wojny światowej wyjechał do Saksonii i reprezentował barwy III Rzeszy. Nigdy już nie powrócił do Polski, gdzie przez wielu traktowany był jako zdrajca. 

W niemieckiej reprezentacji wystąpił m. in. w wygranym meczu przeciwko ekipie Rumunii (7:0) i był wtedy autorem jednej z bramek. Spotkanie to było największym sportowym wydarzeniem rozgrywanym na Śląsku podczas II wojny światowej. Na stadionie w Bytomiu zasiadło wtedy 55 000 widzów.

Wilimowski kontynuował karierę klubową podczas, a także i po wojnie. Grał m. in. w PSV Chemnitz, TSV 1860 Monachium (z którym zdobył Puchar Niemiec i został królem strzelców tych rozgrywek) czy VfB Stuttgart.

Osiadł w Karlsruhe, gdzie pracował jako urzędnik. Zmarł 30 sierpnia 1997 r. tamże. Na jego pogrzebie nie zjawiła się delegacja PZPN. Według niektórych źródeł, Ernest Wilimowski został uśmiercony przez polską prasę już w latach 50. 

W sierpniu 2025 roku jego grób został ekshumowany i przeniesiony na inną część cmentarza w Karlsruhe. Wymuszone to zostało przez zmiany w planach zagospodarowania nekropolii, a było możliwe dzięki inicjatywie kibiców Ruchu Chorzów, którzy zorganizowali zbiórkę na sfinansowanie przeniesienia miejsca jego spoczynku. 

Wyjątkowe spotkanie dwóch ikon

Tragizm jego losów, nierozerwalnie związany z geopolitycznym tyglem Europy Środkowej, stał się przyczynkiem do napisania spektaklu pt. "Ezi", który swoją premierę miał w Teatrze Telewizji TVP w lutym tego roku. Sztuka opowiada o spotkaniu Ernesta Wilimowskiego z Kazimierzem Górskim i była inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. W rolę wybitnych postaci polskiej piłki wcielili się Andrzej Chyra i Zbigniew Zamachowski. 

Mimo trudnej tematyki, spektakl nie stroni od humoru i trafnych gagów, które sprawnie przeplatają się z momentami skłaniającymi do refleksji. Ślązacy odnajdą w losach „Eziego” historie znane z własnego podwórka, natomiast widzom z innych części Polski sztuka może pomóc w zrozumieniu specyfiki śląskiej tożsamości. To widowisko, które zostaje w pamięci, czego dowodem była entuzjastyczna owacja po zakończeniu przedpremierowego pokazu. Autorem scenariusza jest Robert Talarczyk, a za stronę reżyserską odpowiada Janusz Zaorski. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: Jo Treść komentarza: Może lubi ten kolor? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 11:02 Źródło komentarza: Włamanie do Jadar Auto. Policja poszukuje sprawców [ZDJĘCIA] Autor komentarza: slazak Treść komentarza: Z takim prezydentem to raczej czeka nas zguba niż sensowna pomoc... Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:27 Źródło komentarza: Syreny, SMS-y i komunikaty. Chorzów ustalił zasady ostrzegania mieszkańców Autor komentarza: skromny mieszkaniec Treść komentarza: Kompletna aberracja - Chorzów staje się pośmiewiskiem na cały kraj. Apele a nie sprawdzenie czemu nowy dyrektor szpitala po zmianie topi szpital? Czemu zarządzający w mieście są niekompetentni i dobrali się idealnie !!! Kolesiostwo i interesy. Rozliczenie tego czasu będzie bolesne ale nieuniknione! Sami sobie zgotowaliśmy ten czas. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 07:25 Źródło komentarza: Chorzowscy radni jednogłośnie apelują do ministry zdrowia Autor komentarza: Br Treść komentarza: Uuu to potrwa....no nie przez rynek bo lofty nie mogą mieć halasuuu Data dodania komentarza: 25.09.2026, 22:08 Źródło komentarza: “Ruch samochodowy na estakadę nie wróci”. Jak będzie przebiegać nowy układ drogowy w Chorzowie? Autor komentarza: Nuuu Treść komentarza: Okno ważna sprawa...trza się na rowery przesiąść.. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 21:58 Źródło komentarza: “Ruch samochodowy na estakadę nie wróci”. Jak będzie przebiegać nowy układ drogowy w Chorzowie? Autor komentarza: Olobolo Treść komentarza: A jaki plan, jeśli się to nie uda? Prawie 1.5 roku czekania, a w międzyczasie wyboru parlamentarne. Wszystko postawili na jedną kartę, a potem co? Rozłożą ręce? A mieszkańcy niech cierpią... Data dodania komentarza: 25.09.2026, 17:36 Źródło komentarza: Krótsza DK79, dłuższa DTŚ-ka. Plany zmian w związku z budową nowej estakady w Chorzowie
Reklama
Reklama