Prezydent Świętochłowic Daniel Beger podczas kampanii wyborczej w 2018 roku deklarował wolę zachowania historycznych budynków, które od lat stanowią charakterystyczny element krajobrazu dzielnicy. Ostatecznie jednak mieszkańcy zostali z nich wykwaterowani, a miasto podjęło decyzję o sprzedaży całego kompleksu. Sprawa ciągnie się już od blisko dwóch lat. Mimo kolejnych przetargów nie udało się znaleźć nabywcy dla tych nieruchomości. Teraz magistrat zdecydował się na kolejny krok i znacząco obniżył oczekiwania finansowe.
22 czerwca prezydent miasta podpisał zarządzenie w sprawie sprzedaży nieruchomości w drodze rokowań. Oznacza to, że potencjalni inwestorzy będą mogli negocjować warunki zakupu. Największą uwagę zwraca nowa cena. W pierwszych postępowaniach miasto wyceniało kompleks na około 3,5 mln zł. Obecnie cena wywoławcza została ustalona na poziomie 1,2 mln zł.
Przedmiotem sprzedaży jest działka o powierzchni 4542 m² zabudowana kompleksem pięciu budynków mieszkalnych o łącznej powierzchni użytkowej blisko 695 m². Nieruchomość znajduje się przy ul. Chorzowskiej 25, 27, 29, 31 i 33. Nowy właściciel musi jednak liczyć się z pewnymi ograniczeniami. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego teren przeznaczony jest pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną i usługi. Jednocześnie same budynki objęte są ochroną konserwatorską, co oznacza konieczność uzgadniania ewentualnych prac z miejskim konserwatorem zabytków. Budynki nie są wpisane do rejestru wojewódzkiego. Zgoda będzie potrzebna również wtedy, gdy nowy właściciel zdecyduje się je wyburzyć, a w ich miejsce wybudować np. nowoczesne apartamenty w formie bloku lub inne - nowoczesne budownictwo jednorodzinne.
Domki fińskie są jednym z bardziej charakterystycznych i zachowanych reliktów historii Świętochłowic. Powstały jako element zabudowy mieszkaniowej dla pracowników przemysłu i przez dekady służyły kolejnym pokoleniom mieszkańców miasta. Ich los został naznaczony przez polityczne ambicje i protesty mieszkańców. Ich przyszłość jest nieznana.

Napisz komentarz
Komentarze